Fatalne wieści o Kacprze Tomasiaku tuż przed jutrzejszym konkursem! Nie tak miało być
Jeszcze kilka dni temu cała Polska żyła jego historycznym sukcesem. 19-letni bohater z Bielska-Białej zachwycił świat i sięgnął po olimpijskie srebro. Apetyty kibiców momentalnie wzrosły, a marzenia o kolejnym medalu stały się realne. Tymczasem tuż przed konkursem na dużej skoczni przyszły fatalne wiadomości. Ostatni trening nie pozostawił złudzeń – coś wyraźnie się zacięło.
Sensacja na skoczni normalnej. Polska oszalała z radości
Podczas Igrzyska Olimpijskie 2026 młody Polak sprawił jedną z największych niespodzianek całych zawodów. W poniedziałek, 9 lutego, na skoczni normalnej w Predazzo wywalczył srebrny medal olimpijski, choć przed konkursem mało kto stawiał go w gronie faworytów.
Lepszy okazał się jedynie Niemiec Philipp Raimund, który tego dnia był poza zasięgiem rywali. Reszta musiała uznać wyższość rewelacyjnego 19-latka z Bielska-Białej. Medal wręczyła mu kolarka górska Maja Włoszczowska, która później przyznała, że atmosfera była „obłędna”.
W kraju błyskawicznie wybuchła prawdziwa „Tomasiakomania”. Media społecznościowe zalały gratulacje, eksperci rozpływali się nad talentem nastolatka, a kibice zaczęli odliczać dni do konkursu na dużej skoczni. Wielu już widziało go z kolejnym medalem na szyi.
Duża skocznia jak przekleństwo? Niepokojące sygnały
Niestety, im bliżej kolejnej rywalizacji, tym więcej znaków zapytania. Duży obiekt w Predazzo wyraźnie nie sprzyja młodemu wicemistrzowi olimpijskiemu. Już podczas czwartkowych prób jego skoki były wyraźnie krótsze od tych, które oddawali liderzy klasyfikacji treningowych.
Eksperci zwracają uwagę na problemy z timingiem odbicia i lotem w drugiej fazie skoku. To detale, które na normalnej skoczni nie przeszkodziły w walce o medal, ale na większym obiekcie mogą mieć kluczowe znaczenie.
Wśród Polaków lepiej prezentował się doświadczony Kamil Stoch, choć i on nie zachwycał stabilnością. Z kolei młodszy Paweł Wąsek coraz śmielej zaznacza swoją obecność w czołówce.
Im bliżej konkursu, tym większe napięcie. Kibice wciąż wierzą w wielki talent 19-latka, ale ostatnie sygnały są dalekie od optymistycznych.
Ostatni trening przed konkursem. Wyniki nie napawają optymizmem
Piątkowy trening miał rozwiać wątpliwości. Stało się jednak odwrotnie. Srebrny medalista z normalnej skoczni zajął dopiero 16. miejsce. To wynik, który trudno uznać za przypadek, zwłaszcza że problemy pojawiały się już wcześniej.
Najlepiej z Polaków wypadł Paweł Wąsek, który uplasował się na 8. pozycji i pokazał równą, solidną formę. Tomasiak był dopiero szesnasty, a Kamil Stoch zakończył próbę na 25. miejscu. Taki układ sił na dzień przed walką o medale musi niepokoić.
Walka o olimpijskie krążki na dużej skoczni w Predazzo rozpocznie się w sobotę o 18.45. W sporcie jednak wszystko może się zdarzyć – zwłaszcza gdy mówimy o zawodniku, który już raz udowodnił, że potrafi zaskoczyć cały świat.
Jedno jest pewne: presja będzie ogromna. Po sensacyjnym srebrze oczekiwania wobec młodego Polaka wystrzeliły w kosmos. Teraz pozostaje pytanie – czy zdoła ponownie uciszyć niedowiarków, czy też duża skocznia okaże się dla niego zbyt wymagającym wyzwaniem? Kibice wstrzymują oddech.