Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Funkcjonariusz SOP pozbawił życia 4-letnią córeczkę. Sąsiad przerwał milczenie
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 27.01.2026 20:54

Funkcjonariusz SOP pozbawił życia 4-letnią córeczkę. Sąsiad przerwał milczenie

Funkcjonariusz SOP pozbawił życia 4-letnią córeczkę. Sąsiad przerwał milczenie
Fot. Facebook/Aktualny Spotted Słupsk

To miała być jedna z tych rodzin, o których mówi się: zwyczajna, spokojna, bez cienia sensacji. Tym bardziej wydarzenia z jednego z mieszkań w Ustce wywołały niedowierzanie i strach. Dopiero po czasie sąsiedzi zaczęli łączyć fakty i opowiadać, co ich niepokoiło. Teraz milczenie pękło, a relacje „zza zamkniętych drzwi” rzucają nowe światło na dramat, który wstrząsnął całą Polską.

  • Spokojna rodzina w Ustce
  • Niepokojące sygnały i obserwacje sąsiadów
  • Przełamanie milczenia

Krzyk w środku nocy: sąsiedzi o chwili tragedii

Wieczorna rutyna w nadmorskiej Ustce przemieniła się w horror, którego nikt nie widział nadchodzącego. W jednym z bloków przy ul. Bałtyckiej zgłoszono awanturę domową. To, co potem ujrzały służby, wstrząsnęło lokalną społecznością i całą Polską. Funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa (SOP) miał zaatakować swoją rodzinę nożem, zabijając 4-letnią córeczkę i raniąc kilka innych osób, w tym żonę i teściów. 

Policja obezwładniła mężczyznę, który również odniósł obrażenia. Śledczy pod nadzorem prokuratury badają teraz okoliczności tragedii, próbując odpowiedzieć na pytanie, co skłoniło uznanego i długoletniego funkcjonariusza do tak brutalnego czynu. Szczegóły tego, co wydarzyło się „za zamkniętymi drzwiami”, zaczynają wypływać dopiero teraz, gdy sąsiedzi odważają się mówić o tym koszmarze.

To miał być zwykły wieczór, podobny do wielu innych w spokojnej dzielnicy Ustki. – Razem na grzybach byli, uśmiechnięci, normalna rodzina – wspomina jeden z mieszkańców bloku przy ul. Bałtyckiej, cytowany przez lokalne media. W poniedziałek około 21:30 ciszę przerwały przeraźliwe krzyki i wołanie o pomoc, które roznosiły się po klatce schodowej. Świadkowie mówili o telefonie na pogotowie i natychmiastowym przyjeździe ratowników oraz policji, którzy zastali sceny nie do opisania. 

Reanimacja 4-letniej dziewczynki trwała długo, ale niestety nie udało się jej uratować. – Dzieci się ratuje, a nie krzywdę się robi – wzdychał inny sąsiad w rozmowie z relacjonującymi reporterskimi kamerami. Oprócz małej ofiary, w ataku ranne zostały też inne osoby z rodziny, które trafiły do szpitala, w tym żona mężczyzny oraz jego teściowie. Sam sprawca również odniósł obrażenia i został zatrzymany przez policję pod nadzorem służb medycznych.

Kim był funkcjonariusz SOP i co teraz mówią śledczy?

Podejrzany to 44-letni funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, formacji odpowiedzialnej m.in. za ochronę najważniejszych osób w państwie oraz obiektów o kluczowym znaczeniu. Według ustaleń służb mężczyzna służył w SOP od ponad dwóch dekad i w październiku przeszedł rutynowe badania okresowe, które nie wykazały przeciwwskazań do dalszej służby. Po tragicznym zdarzeniu został zawieszony i wobec niego wszczęto odpowiednie procedury, przewidujące m.in. wydalenie ze służby oraz dokładne sprawdzenie jego dokumentacji i stanu psychicznego. 

Prokuratura Okręgowa w Słupsku oficjalnie prowadzi śledztwo w sprawie rodzinnej tragedii – zatrzymany może usłyszeć zarzuty po zakończeniu sekcji zwłok 4-latki i zgromadzeniu wszystkich dowodów. Dochodzenie ma wyjaśnić, jakie motywy i czynniki doprowadziły do tak niepojętego brutalnego ataku w środku rodzinnego świętowania ferii.

Okazuje się, że sąsiad postanowił przerwac milczenie. 

Reakcje i konsekwencje, których nikt się nie spodziewał

Co na to sąsiedzi? Jeden z nich zdecydował się przerwać milczenie.

To była spokojna rodzina. Naprawdę, zawsze razem i z wnukami, latem na grzybach żeśmy się spotkali w lesie, akurat byli na grzybach z wnukami. Miła sympatyczna rodzina naprawdę. Nawet jak człowiek jest zdenerwowany, to albo czymś rzuci, albo coś, ale żeby z nożem na rodzinę się rzucić? Na dzieci zwłaszcza? Dzieci się ratuje, a nie krzywdę się robi.

Tragedia odbiła się szerokim echem nie tylko w Ustce, ale i w całym kraju. Mieszkańcy okolicy nadal są w szoku – to była rodzina, którą każdy znał jako spokojną i zgraną. Gdy reporterskie kamery pytają o możliwe przyczyny, ludzie mówią o niedowierzaniu i próbach zrozumienia niewyobrażalnego. 

Reakcje władz SOP i MSWiA obejmują zapewnienia o wsparciu medycznym i psychologicznym dla poszkodowanych oraz dokładnym wyjaśnieniu sytuacji służbowej podejrzanego. Specjaliści podkreślają, że nawet w służbach o najwyższych standardach może dojść do tragedii, jeśli w grę wchodzi zdrowie psychiczne funkcjonariusza – kwestia ta z pewnością powróci w debacie publicznej. Czy wydarzenie to skłoni do zmian w procedurach badań i wsparcia personelu służb mundurowych? To pytanie, które teraz zadaje sobie wiele osób.

Kacper  Jozopowicz
O autorze
Kacper Jozopowicz
Redaktor GorąceTematy

Jestem absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie studiuję Produkcję medialną na studiach magisterskich. Piłka nożna to moja pasja, ale jestem również otwarty na inne dyscypliny sportowe. Bardzo lubię chodzić do teatru. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
rakotwórcze śniadanie
Ten produkt to drożdże dla raka jelita. Polacy codziennie kładą na talerz
Starsza pani liczy pieniądze
Nie niszcz starego dowodu osobistego. To szansa na wyższą emeryturę
Starsza kobieta z telefonem
Synowa chciała mnie oszukać. Załatwiłam ją jednym SMS
załamana kobieta z telefonem
Żona znalazła dowód zdrady męża. Przeczytała SMS od kochanki
mężczyzna pod prysznicem
"Przyłapałam męża pod prysznicem. Był sam, ale widok ściął mnie z nóg"
Objawy owsików u dorosłych
Po tym poznasz, że możesz mieć owsiki. Objawy nie są oczywiste, a te robaki nie przytrafiają się tylko dzieciom
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: