Gdańsk na celowniku Nawrockiego. Radni przyjadą do Pałacu. Chodzi o spór we władzach miasta
Jedno zaproszenie wystarczyło, by w samorządowych kuluarach zawrzało. W ostatnich dniach do wybranych osób w Gdańsku trafiła wiadomość z Warszawy, która natychmiast wywołała lawinę spekulacji, komentarzy i podejrzeń o polityczne drugie dno. Sprawa szybko przestała być lokalna.
- Zaproszenie, które poruszyło lokalny samorząd
- Pałac Prezydencki i nieobecny gospodarz spotkania
- Bunt rad dzielnic i narastający chaos decyzyjny
Zaproszenie, które poruszyło lokalny samorząd
Wiadomość, która dotarła do przedstawicieli jednostek pomocniczych w jednym z największych polskich miast, nie była zwykłym urzędowym pismem. Zawierała zaproszenie do udziału w spotkaniu poświęconym roli i znaczeniu rad dzielnic w systemie samorządu terytorialnego. Już sam temat wywołał emocje, bo od miesięcy w Gdańsku narasta frustracja związana z funkcjonowaniem tych struktur.
Jak dowiedział się Onet, zaproszenie wyszło bezpośrednio z Kancelarii Prezydenta RP i zostało skierowane do wszystkich rad dzielnic w mieście. W treści maila zapowiedziano rozmowy o udziale obywateli w sprawowaniu władzy, problemach jednostek pomocniczych oraz możliwościach wzmocnienia ich głosu. Kilku radnych potwierdziło już, że planuje wyjazd do Warszawy.
Ja i jeszcze jeden kolega z rady jedziemy do Pałacu Prezydenckiego - mówi jeden z nich w rozmowie z Onetem.
Zaproszenia trafiły również do wybranych urzędników miejskich. Jedna z dyrektorek gdańskiego magistratu potwierdziła Onetowi otrzymanie maila, zaznaczając jednak, że decyzja o oficjalnym udziale miasta jeszcze nie zapadła. Już sam ten fakt pokazuje, jak delikatna stała się ta sprawa.
Pałac Prezydencki i nieobecny gospodarz spotkania
Spotkanie ma odbyć się 6 lutego w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, a zaproszenia rozesłał Jarosław Bujak, doradca prezydenta Karola Nawrockiego. Co istotne, sam prezydent nie weźmie udziału w wydarzeniu. Jak przekazała Onetowi jedna z urzędniczek Kancelarii Prezydenta, tego dnia głowa państwa ma inne obowiązki.
Brak osobistego udziału prezydenta nie studzi emocji. Wręcz przeciwnie - wielu samorządowców odbiera całą inicjatywę jako wyraźny sygnał polityczny. Nawrocki zaczynał swoją karierę właśnie w gdańskiej radzie dzielnicy, co nadaje spotkaniu dodatkowego kontekstu.
Podejrzewam, że to pewna gra polityczna - komentuje jeden z radnych.
Prezydent ma realne narzędzia ustawodawcze, jest z Gdańska i zna problemy dzielnic od środka. Warto tam pojechać - dodaje.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że relacje między prezydentem RP a prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz od dawna są napięte. To sprawia, że zaproszenie z Warszawy odbierane jest w mieście jako ruch obliczony na wywołanie presji politycznej.
Bunt rad dzielnic i narastający chaos decyzyjny
Wewnętrzne dyskusje wśród gdańskich radnych są coraz ostrzejsze. Jak dodaje nieoficjalnie Onet, część przedstawicieli dzielnic poważnie rozważa odmowę udziału w spotkaniu, uznając je za element politycznego konfliktu, a nie realną próbę dialogu. Inni widzą w nim rzadką szansę na nagłośnienie problemów, które od miesięcy pozostają bez odpowiedzi.
Tło sprawy jest poważne. Jeszcze jesienią w Gdańsku wybuchł otwarty bunt rad dzielnic przeciwko miejskiej administracji. Radni skarżyli się na nadmierną biurokrację, brak decyzyjności i marginalizowanie ich roli.
Szybciej informacje dostaje zwykły mieszkaniec niż my jako radni - mówili wprost.
Zaproszenie do Pałacu Prezydenckiego trafia więc na wyjątkowo podatny grunt. Dla jednych to nadzieja na realne zmiany, dla innych — niebezpieczny precedens i próba rozgrywania lokalnych sporów na ogólnopolskiej scenie. Jedno jest pewne: spotkanie w Warszawie, nawet bez udziału prezydenta, może mieć konsekwencje daleko wykraczające poza salę obrad.