Gołoledź odpuści, ale nadciąga inny problem. Synoptycy alarmują
Poniedziałkowa „szklanka” na drogach dała się we znaki milionom Polaków. Marznący deszcz sparaliżował ruch i zmusił służby do interwencji w całym kraju. Choć synoptycy uspokajają, że gołoledź zacznie stopniowo zanikać, to wcale nie oznacza końca pogodowych problemów. Wręcz przeciwnie — nad Polskę nadciąga nowe, jeszcze groźniejsze zagrożenie. W najbliższych dniach czeka nas atak arktycznego mrozu, a nocami temperatura może spaść nawet do -20 stopni Celsjusza.
- Marznący deszcz sparaliżował Polskę
- IMGW i RCB ostrzegają przed kolejnymi zagrożeniami
- Arktyczne powietrze uderzy ze zdwojoną siłą
Marznący deszcz sparaliżował Polskę
Początek tygodnia okazał się wyjątkowo niebezpieczny. Marznące opady deszczu i mżawki sprawiły, że drogi oraz chodniki w wielu regionach zamieniły się w lodowiska. Kierowcy mieli ogromne problemy z utrzymaniem kontroli nad pojazdami, a piesi masowo zgłaszali upadki. IMGW wydał ostrzeżenia I i II stopnia dla kilku województw, w tym podlaskiego, warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego. Synoptycy podkreślali, że nawet niewielkie opady w połączeniu z ujemną temperaturą są skrajnie niebezpieczne. Ostrzeżenia mają obowiązywać do wtorku do południa, a sytuacja ma się stopniowo poprawiać.
IMGW i RCB ostrzegają przed kolejnymi zagrożeniami
Choć gołoledź zacznie ustępować, to na tym problemy się nie kończą. Dodatkowym utrudnieniem są gęste mgły, które lokalnie ograniczają widzialność nawet do 200 metrów. Alerty I stopnia wydano m.in. dla województw pomorskiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, świętokrzyskiego i lubelskiego. Miejscami możliwe jest także osadzanie się szadzi, co jeszcze bardziej pogarsza warunki na drogach. Na zachodzie i południu kraju IMGW ostrzega przed oblodzeniami spowodowanymi zamarzaniem mokrych nawierzchni. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa apeluje o ograniczenie podróży i zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w godzinach nocnych i porannych.
Arktyczne powietrze uderzy ze zdwojoną siłą
Największe zaskoczenie ma jednak dopiero nadejść. Jak wyjaśnił synoptyk TVN24 Tomasz Wasilewski, obecne ocieplenie jest jedynie chwilowe i wynika z układu niżowego nad Europą. — Sytuacja się zmieni i to diametralnie — ostrzega ekspert. Niż stopniowo zanika, a nad Skandynawią rozrasta się potężny wyż, który sprowadzi do Polski mroźne, arktyczne powietrze z północnego wschodu. Skutki odczujemy bardzo szybko. Temperatury nocami mogą spaść nawet do -20 stopni Celsjusza, a mróz da się we znaki w całym kraju. W górach możliwe są zamiecie śnieżne i silny wiatr w porywach do 60 km/h. Synoptycy podkreślają, że taka pogoda może być szczególnie niebezpieczna dla osób starszych, bezdomnych oraz kierowców. Zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.