Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Jedno zdjęcie wystarczyło, by wywołać lawinę. Ministerstwo ostrzega: „Nie daj się nabrać”
Anna Kobryń
Anna Kobryń 28.01.2026 20:28

Jedno zdjęcie wystarczyło, by wywołać lawinę. Ministerstwo ostrzega: „Nie daj się nabrać”

Jedno zdjęcie wystarczyło, by wywołać lawinę. Ministerstwo ostrzega: „Nie daj się nabrać”
Fot. Serhii Bondarchuk/pexels, MSWiA/x

Kilka zdjęć, anonimowe wpisy i sugestywne opisy wystarczyły, by w sieci rozpętała się fala emocji. Sprawa szybko nabrała tempa i zaczęła podważać sens pomocy udzielanej za wschodnią granicą. Państwowe instytucje mówią dziś wprost: to nie przypadek, a dobrze znany scenariusz.

  • Gdy internet podsyca wątpliwości
  • Ministerstwo mówi wprost: to manipulacja
  • Cel jest jeden: osłabić solidarność

Gdy internet podsyca wątpliwości

W ostatnich dniach media społecznościowe zalały komentarze i wpisy sugerujące, że sprzęt wysłany z Polski w ramach wsparcia humanitarnego jest wykorzystywany niezgodnie z przeznaczeniem. Autorzy anonimowych postów publikowali zrzuty ekranów z portali aukcyjnych, twierdząc, że chodzi o urządzenia przekazane mieszkańcom Kijowa. 

Narracja była prosta i bardzo emocjonalna - miała wywołać złość, poczucie oszustwa i zniechęcenie do dalszej pomocy. Sprawa szybko zaczęła żyć własnym życiem, a część użytkowników zaczęła podważać sens solidarności z Ukrainą. Tymczasem, jak podkreślają przedstawiciele rządu, podobne historie są znanym elementem wojny informacyjnej. Resort spraw wewnętrznych zwraca uwagę, że mechanizm jest zawsze ten sam: wyrwane z kontekstu obrazy, brak źródeł i sugestia „ukrytej prawdy”. To wystarcza, by wzbudzić wątpliwości nawet u osób, które dotąd wspierały pomoc humanitarną.

Ministerstwo mówi wprost: to manipulacja

Do sprawy odniosło się Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które stanowczo zdementowało krążące w sieci doniesienia. Przedstawiciele resortu podkreślili, że agregaty widoczne na internetowych ogłoszeniach nie odpowiadają parametrom sprzętu wysłanego z Polski. 

Nie daj się nabrać ruskiej propagandzie - to jedno z najmocniejszych sformułowań użytych w oficjalnym komunikacie. 

MSWiA zaznacza, że każdy przekazany generator jest dokładnie opisany, posiada numer seryjny, dokumentację i jest objęty kontrolą wykorzystania. Sprzęt trafia do instytucji publicznych na podstawie umów darowizny, które jednoznacznie zakazują jego sprzedaży. Resort podkreśla również, że w razie wykrycia nieprawidłowości istnieją formalne narzędzia do cofnięcia darowizny. Wypowiedzi urzędników jasno wskazują, że mamy do czynienia z próbą podważenia zaufania i skłócenia opinii publicznej.

Cel jest jeden: osłabić solidarność

Głos w sprawie zabrały również organizacje społeczne zaangażowane w pomoc Ukrainie. Fundacja Stand with Ukraine zapewnia, że od 2023 roku monitoruje wykorzystanie przekazanego sprzętu, a każda instytucja odbierająca agregaty podpisuje zobowiązanie zakazujące ich dalszej odsprzedaży. Kontrole były już prowadzone i nie wykazały nadużyć. 

Od tamtej pory już kilkukrotnie przeprowadzaliśmy kontrolę tego sprzętu – powiedziała w rozmoie z Polsat News. 

Eksperci podkreślają, że tego typu fake newsy pojawiają się zawsze w momentach wzmożonego wsparcia dla Ukrainy. Ich celem nie jest tylko dezinformacja, ale przede wszystkim zniechęcenie społeczeństwa do dalszej pomocy poprzez wzbudzanie poczucia niesprawiedliwości. 

MSWiA apeluje o ostrożność, weryfikowanie źródeł i nieudostępnianie niesprawdzonych treści. 

Nie dajmy się poróżnić -  to przesłanie, które w tej sprawie powraca najczęściej.

Wybór Redakcji
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: