Kolejna gwiazda ofiarą pożaru w Szwajcarii. To 18-latek, miał przed sobą całą karierę
W sylwestrową noc w alpejskim kurorcie Crans-Montana doszło do tragedii, która przejdzie do historii tego regionu. Pożar w barze Le Constellation pochłonął życie 40 osób, a wśród ofiar jest 18-letni szwajcarski bokser Benjamin Johnson – talent, który dopiero zaczynał swoją karierę i miał przed sobą wielkie sportowe nadzieje. Śledczy nadal identyfikują kolejne osoby, a tragedia ta odbija się echem nie tylko w świecie sportu, lecz w całej Szwajcarii i Europie.
- Okoliczności tragedii w Crans-Montanie
Okoliczności tragedii w Crans-Montanie
Wczesnym rankiem 1 stycznia 2026 roku, około godziny 01:30 czasu lokalnego, sylwestrowa zabawa w barze Le Constellation w kurorcie Crans-Montana zamieniła się w koszmar. W chwili tragedii w popularnym lokalu znajdowało się od kilkudziesięciu do nawet ponad stu osób, głównie młodych ludzi, którzy przyszli świętować Nowy Rok.
Z relacji śledczych wynika, że pierwotną przyczyną pożaru mogły być tzw. zimne ognie, trzymane zbyt blisko drewnianego sufitu pokrytego materiałem wygłuszającym, co spowodowało gwałtowne zajęcie się ogniem. Ogień rozprzestrzenił się w mgnieniu oka, prawdopodobnie doprowadzając do tzw. flashoveru – zjawiska, w którym cały dostępny materiał pali się jednocześnie, tworząc ekstremalnie niebezpieczne warunki dla osób znajdujących się wewnątrz.
Chaos i panika ogarnęły gości, którzy próbowali odnaleźć wyjścia ewakuacyjne w gęstym dymie. Sytuację pogarszały wąskie ciągi ucieczkowe i ograniczona widoczność. Pomimo natychmiastowej reakcji służb ratunkowych, bilans tragedii jest tragiczny – 40 osób zginęło, a 119 zostało rannych, wielu z poważnymi obrażeniami i poparzeniami. Władze nadal pracują nad identyfikacją ofiar i ustaleniem pełnego przebiegu zdarzeń.
Kariera przekreślona w jednej chwili
Trudno uwierzyć, że życie i przyszłość tak młodego człowieka mogły zostać przerwane w jednej chwili. Benjamin Johnson, zaledwie 18 lat, był wschodzącą gwiazdą szwajcarskiego boksu, dopiero rozpoczynającą swoją sportową drogę i zdobywającą uznanie w lokalnym środowisku oraz poza nim.
Dzień, który miał być radosnym początkiem nowego roku, stał się tragicznym momentem, który brutalnie zakończył nie tylko życie Johnsona, ale i jego sportowe marzenia. W przypadku tak młodego sportowca jego kariera dopiero nabierała tempa – a został on jedną z wielu ofiar tej tragedii. Brak jakiegokolwiek ostrzeżenia, jedno błyskawiczne zajęcie się ogniem i ogromna liczba ofiar pokazują, jak kruche są ludzkie plany wobec żywiołu i nieprzewidzianych zdarzeń.
Kim był Benjamin Johnson?
Benjamin Johnson był cenionym młodym bokserem związanym z Club Lausannois de Boxe. Jak poinformowała szwajcarska federacja bokserska SwissBoxing, jego śmierć została przyjęta z ogromnym smutkiem przez środowisko sportowe. W oficjalnym oświadczeniu federacji podkreślono, że Johnson był „obiecującym sportowcem i błyskotliwą osobowością”. Trenerzy i koledzy zapamiętają go jako osobę pozytywną, uśmiechniętą i pełną szacunku – zawsze gotową wspierać innych.
Był obiecującym sportowcem i błyskotliwą osobowością. Obserwowałem jego rozwój, gdy sam byłem jeszcze na ringu, a później jako jego trener. Zapamiętam go jako pozytywnego, uśmiechniętego i pełnego szacunku młodego człowieka. Zawsze jako pierwszy wspierał swoich kolegów z drużyny - napisał prezes SwissBoxing Amir Orfia.
Wzruszającym elementem tej tragedii jest również fakt, że młody bokser nie tylko brał udział w imprezie sylwestrowej – według przekazów lokalnych mediów, spieszył na pomoc swojej bliskiej przyjaciółce, próbując ją ratować, gdy wszystko zaczęło się palić. Ten akt odwagi i bezinteresowności miał odzwierciedlać jego charakter – człowieka, który zawsze pomagał innym.
Doniesienia wskazują, że stracił życie, spiesząc z pomocą bliskiej przyjaciółce, ratując jej życie. Ten ostatni akt bezinteresowności doskonale odzwierciedla jego charakter: był kimś, kto zawsze pomagał innym - zaznaczono w komunikacie.
Śmierć Johnsona to ogromna strata dla jego rodziny, klubu i całej społeczności bokserskiej. Jego potencjał i talent nie zdążyły się w pełni rozwinąć, a świat sportu stracił młodego zawodnika, który być może miałby jeszcze wiele do zaoferowania w kolejnych latach.