Kolejne naruszenie strefy powietrznej nad Polską. Nocny alarm wojska. Lotniska wstrzymane, jest komunikat Dowództwa
Niespokojna noc nad Polską. Wojskowe radary ponownie wykryły obiekty o charakterystyce balonów, które wleciały do naszej przestrzeni powietrznej z kierunku Białorusi. W tym samym czasie rosyjskie lotnictwo dalekiego zasięgu prowadziło działania bojowe przeciwko Ukrainie. Dowództwo Operacyjne uspokaja: sytuacja była pod kontrolą i nie stanowiła zagrożenia dla obywateli.
Nocne wykrycie obiektów nad Polską
We wtorek nad ranem Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało o kolejnych obiektach, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną z kierunku Białorusi. Jak przekazano w oficjalnym komunikacie, wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły „wloty obiektów o charakterystyce balonów”.
To już kolejny taki incydent w ostatnich tygodniach. Obiekty były na bieżąco identyfikowane i pozostawały pod stałym nadzorem systemów rozpoznania. Wojsko zapewnia, że sytuacja była kontrolowana, a wykryte balony nie stwarzały zagrożenia ani dla bezpieczeństwa ruchu lotniczego, ani dla mieszkańców kraju.
Choć komunikat ma uspokajający ton, sam fakt powtarzających się naruszeń budzi pytania o skalę i cel tych działań. Służby nie podają szczegółów dotyczących liczby obiektów ani ich dokładnej trasy przelotu. Nie wiadomo również, czy zostały one przejęte lub zneutralizowane.
Prewencyjne działania wojska i zamknięte lotniska
Nocne wykrycia zbiegły się w czasie z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu, które wykonywało uderzenia na terytorium Ukrainy. W związku z tym polskie siły zbrojne podjęły działania o charakterze prewencyjnym.
Czasowo wstrzymano operacje na lotniskach w Rzeszów i Lublin. Decyzja miała na celu zapewnienie pełnego bezpieczeństwa w przestrzeni powietrznej oraz umożliwienie sprawnego reagowania służb wojskowych.
Jak podkreślono w komunikacie, „nie odnotowano naruszenia przestrzeni powietrznej RP przez obiekty mogące stanowić zagrożenie”. Oznacza to, że mimo zwiększonej aktywności w regionie, nie doszło do sytuacji bezpośrednio zagrażającej bezpieczeństwu państwa.
Polskie służby podziękowały także siłom sojuszniczym za wsparcie i współpracę. To kolejny sygnał, że sytuacja w regionie jest stale monitorowana w ramach struktur NATO, a działania mają charakter skoordynowany.
Co dalej? Wojsko mówi o procedurach i współpracy służb
W dalszej części komunikatu Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych podkreśliło, że incydent nie odbiegał od zdarzeń odnotowanych w ostatnim czasie. Oznacza to, że podobne przypadki były już wcześniej rejestrowane, a służby działają według wypracowanych procedur.
Wojsko zaznacza, że współpracuje ze wszystkimi instytucjami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo państwa. Na bieżąco przekazywane są informacje umożliwiające szybką reakcję, w tym przejęcie obiektów oraz zatrzymanie osób podejrzanych o udział w incydentach.
Nie jest tajemnicą, że w ostatnich miesiącach Polska mierzy się z różnego rodzaju działaniami hybrydowymi, w tym próbami destabilizacji sytuacji przy granicy z Białorusią. Balony mogą służyć m.in. do prowadzenia rozpoznania, testowania reakcji systemów obrony powietrznej lub działań propagandowych.
Choć obecny incydent – według zapewnień wojska – nie stanowił realnego zagrożenia, jego powtarzalność sprawia, że opinia publiczna z niepokojem śledzi kolejne komunikaty. Każde takie zdarzenie oznacza bowiem wzmożoną gotowość sił zbrojnych i test dla systemów bezpieczeństwa państwa.
Jedno jest pewne: sytuacja na wschodniej flance pozostaje napięta. A każda noc może przynieść kolejne alarmy i nowe komunikaty ze strony wojska.