Koreanka o życiu w Polsce. Za to kocha nasz kraj najbardziej
Koreańskie tempo życia uchodzi za jedno z najbardziej intensywnych na świecie. Długie godziny pracy, rozbudowana hierarchia społeczna i niewiele czasu na odpoczynek to codzienność, do której wiele osób jest przyzwyczajonych.
Tym większe znaczenie mają słowa Kim, Koreanki mieszkającej dziś w Polsce, która w rozmowie z „Rzeczpospolitą” opowiedziała o tym, co najbardziej urzekło ją w naszym kraju. Okazuje się, że Polacy zrobili na niej ogromne wrażenie jeszcze zanim zdecydowała się zamieszkać nad Wisłą.
To Polacy przekonali ją do Polski
Kim urodziła się w Chinach, jednak pod względem etnicznym jest Koreanką. Dzieciństwo spędziła w Państwie Środka, natomiast później wraz z mamą przeniosła się do Korei Południowej. To właśnie tam, podczas studiów na Uniwersytecie Yeungnam, po raz pierwszy miała okazję bliżej poznać Polaków.
Jako międzynarodowa ambasadorka swojej uczelni spotykała studentów z wielu zakątków świata. Wśród nich byli również Polacy. To właśnie ta grupa szczególnie zapadła jej w pamięć. Jak przyznała, wyróżniali się otwartością, poczuciem humoru i łatwością w nawiązywaniu relacji.
Polacy zrobili na mnie największe wrażenie. Wyróżniali się spośród innych narodowości, bo byli przyjazną, zabawną i wyjątkowo otwartą grupą – mówiła w rozmowie z „Rzeczpospolitą”.
Doceniła również ich energię, pracowitość, hojność i wzajemną integrację. To właśnie spotkania z Polakami sprawiły, że Polska przestała być dla niej odległym, nieznanym krajem. Z czasem pojawiła się myśl, że warto zobaczyć, jak wygląda życie tutaj na co dzień.
Zobacz także: Przyjechali do Polski. Amerykanin był zaskoczony naszym krajem. Polka ujawnia
W Polsce nauczyła się odpoczywać
Jedną z największych różnic, jakie Kim zauważyła po przeprowadzce, jest podejście do odpoczynku. Jak przyznała, dopiero życie w Polsce pozwoliło jej naprawdę zwolnić.
Dopiero po przeprowadzce do Polski nauczyłam się odpoczywać i relaksować. Patrzeć w niebo, o niczym nie myśleć, zwolnić – wyznała.
Kobieta ma nadzieję, że Polacy nie zaczną kopiować azjatyckiego stylu życia, w którym praca i obowiązki często zajmują ogromną część dnia. Jej zdaniem właśnie możliwość zachowania równowagi jest jednym z atutów życia w Polsce.
Zachwyciły ją również polskie zwyczaje towarzyskie. Szczególnie spodobało jej się organizowanie spotkań w domach. W Korei Południowej częściej wybiera się restaurację, bar czy karaoke. W Polsce natomiast wystarczy zaprosić znajomych, przygotować jedzenie i wspólnie spędzić wieczór.
Kim pokochała też majówkę i polską tradycję grillowania. Zapach kiełbasy, mięsa i warzyw kojarzy jej się z wyjątkowo przyjemną atmosferą.
Zobacz także: Mama uczestniczki "Hotelu Paradise" żyje zgodnie z zasadami islamu. Wzięła ślub po 3 spotkaniach
Polacy mają coś, czego brakuje w Azji
Kolejną rzeczą, którą Kim szczególnie docenia, jest sposób, w jaki Polacy zwracają się do siebie. W Polsce znacznie łatwiej przejść na „ty”, podczas gdy w Korei hierarchia odgrywa bardzo ważną rolę. Wiek, pozycja społeczna czy stanowisko mogą decydować o tym, jak należy mówić do drugiej osoby. Kim uważa więc polską bezpośredniość za dużą zaletę. Jej zdaniem daje ona ludziom większą swobodę w codziennych relacjach.
Zwróciła także uwagę na podejście Polaków do pracy. W jej ocenie mieszkańcy Polski chcą pracować po to, aby później móc korzystać z życia. Zupełnie inaczej niż w części krajów Azji Wschodniej, gdzie wielogodzinna praca bywa traktowana niemal jak dowód zaangażowania.
Polacy pracują, żeby lepiej żyć, a nie odwrotnie. Gen polskiej przedsiębiorczości aż promienieje – stwierdziła z przymrużeniem oka.
Kim zauważa przy tym, że Polska i Korea mają również wiele wspólnego. Szczególnie ważna jest dla niej rodzina. W weekendy często widzi całe rodziny spacerujące po parkach, nierzadko z dziećmi i psami. To właśnie takie podobieństwa sprawiają, że mimo wielu różnic kulturowych czuje się w Polsce coraz bardziej jak u siebie.