Koszmar na DK5. Osiem osób walczy o życie, droga sparaliżowana. Pilny apel policji
Niedzielny poranek zamienił się w dramat na Dolnym Śląsku. Na drodze krajowej nr 5, w rejonie Radomierza, doszło do potężnego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Osiem osób zostało ciężko rannych i trafiło do szpitali. Trasa między Bolkowem a Jelenią Górą została częściowo zablokowana, a utrudnienia mogą potrwać wiele godzin.
- Dramatyczny wypadek o poranku. Co wydarzyło się na DK5?
- Niebezpieczny manewr i chwila grozy
- Ranni, blokada drogi i apel policji do kierowców
Dramatyczny wypadek o poranku. Co wydarzyło się na DK5?
Do groźnego zdarzenia doszło w niedzielę przed godziną 9:00 na jednym z najbardziej ruchliwych odcinków drogi krajowej nr 5. W okolicach miejscowości Radomierz, na trasie łączącej Bolków z Jelenią Górą, zderzyły się dwa samochody osobowe. Na miejsce natychmiast zadysponowano liczne służby ratunkowe: zespoły pogotowia, straż pożarną oraz policję.
Skala wypadku była ogromna. Jak poinformował dyżurny wrocławskiego oddziału GDDKiA, w wyniku zderzenia rannych zostało aż osiem osób. Wszystkie zostały przewiezione do szpitali w ciężkim stanie. Widok na miejscu zdarzenia był dramatyczny – rozbite pojazdy, zablokowana jezdnia i akcja ratunkowa prowadzona w trudnych warunkach pogodowych.
Niebezpieczny manewr i chwila grozy
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że przyczyną wypadku mógł być nieudany manewr wyprzedzania. Kierujący Alfą Romeo, 33-letni mężczyzna z powiatu wrocławskiego, poruszał się w kierunku Wrocławia. W trakcie wyprzedzania najprawdopodobniej stracił panowanie nad pojazdem. Auto wpadło w poślizg, obróciło się i uderzyło tyłem w prawidłowo jadącego Citroëna.
Drugim samochodem była taksówka, którą podróżowało sześciu pasażerów. Jak ustalili funkcjonariusze, wszyscy byli obcokrajowcami. Siła uderzenia była tak duża, że oba pojazdy zostały poważnie uszkodzone, a osoby znajdujące się w środku wymagały natychmiastowej pomocy medycznej. Ratownicy przez dłuższy czas walczyli o stabilizację stanu poszkodowanych jeszcze na miejscu zdarzenia.
Ranni, blokada drogi i apel policji do kierowców
Wypadek sparaliżował ruch na DK5. W miejscu zdarzenia wprowadzono ruch wahadłowy, a jeden pas w kierunku Wrocławia oraz jeden w stronę Jeleniej Góry zostały zablokowane. Po godzinie 11:00 kierowcy jadący w stronę Wrocławia mogli poruszać się jedynie skrajnym prawym pasem. Służby ostrzegały, że utrudnienia mogą potrwać nawet do pięciu godzin.
Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Jeleniej Górze wystosowali pilny apel do kierowców. Zwracają uwagę na wyjątkowo trudne warunki drogowe. Niska temperatura sprawiła, że nawierzchnia była śliska i miejscami oblodzona, co znacząco zwiększa ryzyko wypadków.
– Dzisiejszy poranek po raz kolejny pokazuje, jak niebezpieczne mogą być zimowe warunki na drogach. Chwila nieuwagi, zbyt duża prędkość czy ryzykowny manewr mogą doprowadzić do tragedii – podkreślają policjanci.
Służby apelują o ostrożność, dostosowanie prędkości do warunków oraz unikanie gwałtownych manewrów. Niedzielny dramat na DK5 jest kolejnym ostrzeżeniem, że zimowa aura nie wybacza błędów.
