Krzyki w Sejmie! Posiedzenie przerwane karczemną awanturą. Skandowali jedno
Obrady Sejmu przekształciły się we wtorkowy chaos, gdy w środku debaty parlamentarzyści zaczęli głośno wykrzykiwać jedno hasło. Zamieszanie stało się tak gwałtowne, że marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty był zmuszony przerwać posiedzenie. W sali obrad zabrzmiały okrzyki, które wstrząsnęły nawet doświadczonym politykami.
- Wtorkowe posiedzenie Sejmu — chaos od pierwszych minut
- Krzyki na sali sejmowej — jedno hasło, ogromne emocje
- Reakcje polityków po przerwaniu obrad
Wtorkowe posiedzenie Sejmu — chaos od pierwszych minut
Wtorkowe obrady Sejmu rozpoczęły się jak zwykle, ale szybko nabrały ostrego politycznego wydźwięku. Fundamentem kontrowersji była debata wokół marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. Poseł Mateusz Morawiecki, reprezentujący klub PiS, zabrał głos z mównicy i ostro skrytykował Czarzastego, twierdząc, że marszałek ma niejasne powiązania i nie wypełnił ankiety bezpieczeństwa służb specjalnych.
Czym różni się poseł Czarzasty od marszałka Czarzastego? Tym, że ten pierwszy nie chciał pokazać swoich rosyjskich powiązań, a ten drugi już nie musi. Na czele Sejmu stoi człowiek, który do bezpośredniego powiązanego ze sobą biznesu wpuszcza moskiewski kapitał — mówił Morawiecki.
Morawiecki zgłosił również wniosek o zwołanie tajnego posiedzenia Sejmu, mającego wyjaśnić domniemane „moskiewskie powiązania” marszałka. Prezydium Sejmu wcześniej odrzuciło jednak taki wniosek, co jeszcze bardziej podgrzało atmosferę.
Pierwsze minuty obrad wypełniły się sporami proceduralnymi i ostrą wymianą zdań między klubami parlamentarnymi. Posłowie opozycji bronili Czarzastego, wskazując, że ma on ustawowy dostęp do informacji najwyższej tajności, a służby nie zgłosiły wobec niego zastrzeżeń.
Krzyki na sali sejmowej — jedno hasło, ogromne emocje
Gdy Morawiecki kończył swoje wystąpienie, atmosfera na sali gwałtownie się zaostrzyła. Po jego słowach część polityków zaczęła skandować jedno, głośne hasło: „Precz z komuną!”.
Hasło to, powtarzane wielokrotnie przez parlamentarzystów z ław PiS, przerwało marszałkowi Czarzastemu możliwość odniesienia się do zarzutów. Posłowie klubu rządzącego bili brawo i nawoływali do kontynuacji skandowania, nie dając szansy na spokojną kontynuację obrad.
Słychać było nie tylko okrzyki, ale też głośne wymiany zdań między klubami — część posłów próbowała uspokoić salę, inni retorycznie podkręcali napięcie. W pewnym momencie marszałek Sejmu, zniecierpliwiony sytuacją, zdecydował się przerwać obrady. Decyzja ta była reakcją na niemożność kontynuowania debaty przy tak wysokiej emisji emocji i braku kontroli nad salą.
To jeden z najbardziej burzliwych momentów tej kadencji Sejmu — posiedzenie, które miało dotyczyć kwestii proceduralnych i bezpieczeństwa, przerodziło się w spektakl pełen politycznych okrzyków i ostrej wymiany zdań.
Reakcje polityków po przerwaniu obrad
Reakcje polityków na wtorkowe wydarzenia były równie ostre jak sama awantura. Klub PiS bronił głośnych okrzyków, wskazując, że hasło „precz z komuną” miało być wyrazem sprzeciwu wobec rzekomych powiązań Czarzastego z przeszłością i jego dotychczasową działalnością. Politycy tej partii przekonywali, że ich działania mają na celu rzetelne wyjaśnienie wątpliwości dotyczących marszałka.
Bardzo się dziwię temu, że akurat były premier Morawiecki w tej sprawie występuje, ponieważ za czasu, gdy był premierem, nastąpiły te zdarzenia gospodarcze, które państwo teraz kwestionują. Jakoś ani premier Morawiecki, ani ABW, ani żadne służby, które wam podlegały, palcem wtedy nie kiwnęły. Więc to ogromna obłuda i robienie polityki na czymś, co mogliście dawni sami wyjaśnić, gdybyście chcieli — podkreślił Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych.
Po drugiej stronie barykady opozycja określiła zachowanie PiS jako skandaliczne i niegodne obrad Sejmu. Wskazywano, że przerywanie debaty oraz głośne skandowanie haseł politycznych podważa powagę parlamentu i zakłóca demokratyczny proces dyskusji. Wielu posłów Lewicy i opozycji domagało się powrotu do porządku obrad i poszanowania zasad debaty parlamentarnej.
Marszałek Czarzasty, po ogłoszeniu przerwy, ostrożnie komentował sytuację, apelując o spokojniejsze podejście do dyskusji i przypominając, że dyskusje polityczne powinny opierać się na faktach, a nie krzykach.
Również w partiach tworzących koalicję rządzącą dało się słyszeć głosy o konieczności kontynuowania prac Sejmu w sposób uporządkowany, z poszanowaniem zasad parlamentarnej debaty. Konieczność rozmów nad procedurami została podkreślona w kilku klubach, które apelowały o wypracowanie kompromisu po zaistniałym incydencie.