Ledwo wystartował, gdy nagle silnik się zapalił. Awaryjne lądowanie samolotu i ewakuacja 256 pasażerów. Na nagraniu z USA krzyki i panika
Ledwo uniósł się nad pasem startowym, a już było wiadomo, że to nie będzie zwykły lot. Pasażerowie poczuli strach, gdy z jednego z silników zaczęło wydobywać się dym i piloci podjęli decyzję o błyskawicznym powrocie na ziemię. To, co miało być rutynowym przelotem, zamieniło się w dramatyczne minuty pełne niepewności i paniki.
- Okoliczności zdarzenia i liczba osób na pokładzie
- Panika pasażerów i porażające nagranie
- Jak doszło do pożaru silnika?
Okoliczności zdarzenia i liczba osób na pokładzie
Samolot pasażerski Boeing 787-9 Dreamliner linii United Airlines leciał w poniedziałek porannym lotem oznaczonym jako United Flight 2127 z lotniska w Los Angeles do Newark Liberty International Airport w stanie New Jersey. Maszyna wystartowała około godziny 10:40 czasu lokalnego, ale zaledwie kilkadziesiąt minut później piloci zdecydowali się zawrócić.
Według oficjalnych informacji przewoźnika na pokładzie znajdowało się 256 pasażerów i 12 członków załogi. Po zgłoszeniu problemów technicznych lot wrócił na lotnisko, gdzie został skierowany do pilnej procedury awaryjnego lądowania.
Po podejściu do lądowania maszyna bezpiecznie dotknęła pasa startowego i została skierowana na odległy fragment płyty lotniska, z dala od głównego ruchu. Straż pożarna natychmiast otoczyła samolot, przygotowując się do ewentualnych operacji gaśniczych, podczas gdy kontrolerzy lotu koordynowali kolejne etapy lądowania.
Po zatrzymaniu maszyny pasażerowie i załoga zostali ewakuowani z pokładu – zgodnie z procedurami – przy użyciu zjeżdżalni i schodów ustawionych przy drzwiach. Stamtąd zostali przewiezieni autobusami z powrotem do terminalu, skąd mogli kontynuować dalsze działania przewozowe lub opuścić lotnisko.
Panika pasażerów i porażające nagranie
Relacje uczestników zdarzenia oraz materiały wideo krążące później w mediach społecznościowych ukazały, jak dramatyczne były chwile na pokładzie. Zanim piloci zdążyli wydać oficjalne komunikaty, pasażerowie zaczęli nerwowo rozglądać się po kabinie, gdy z głośników dochodziły sygnały ostrzegawcze systemów pokładowych.
Sytuacja eskalowała, gdy załoga przekazała przez system interkomu, że zostali zarejestrowani wskaźniki pożaru w jednym z silników. Chociaż piloci zachowywali spokój i profesjonalizm, w tle słychać było nerwowe rozmowy i szelest pasów bezpieczeństwa. Pasażerowie, których myśli kierowały się ku najgorszym scenariuszom, nie kryli lęku
Gdy samolot wrócił nad lotnisko i powoli zaczął tracić wysokość, nerwy jeszcze bardziej się napięły. Widok ogrodzonych przez strażaków pojazdów ratunkowych oraz intensywne migające światła służb na ziemi dodatkowo potęgowały dramatyzm sytuacji.
Po zatrzymaniu się maszyny na taxiway i ogłoszeniu ewakuacji część pasażerów wychodziła na zewnątrz szeroko otwartymi drzwiami, zjeżdżając po zjeżdżalniach ratunkowych, inni korzystali z mobilnych schodów. Na filmach widać było ludzi w różnym wieku, trzymających bagaże podręczne, inni z wyraźnym wyrazem ulgi mieszanego z szokiem na twarzach.
Przeczytaj także: Oświadczenie Kancelarii Prezydenta RP ws. Daniela Martyniuka
Jak doszło do pożaru silnika?
Służby lotnicze i załoga ujawniły, że kluczowym problemem okazał się alarm pożarowy w jednym z silników samolotu, który wywołał natychmiastową reakcję pilotów. Tuż po starcie systemy Dreamlinera zarejestrowały anomalię i wskazania dotyczące możliwego ognia lub przegrzania w lewej jednostce napędowej.
W odpowiedzi na te sygnały kapitan podjął decyzję o wyłączeniu danego silnika i natychmiastowym skierowaniu maszyny z powrotem do punktu startowego. Informacje radiowe, nagrane i udostępnione publicznie, pokazują jak piloci informowali służby naziemne o „indykacjach ognia” oraz swojej decyzji o konieczności ewakuacji po lądowaniu. Wciąż nie podano jednak przyczyny awarii.
Po bezpiecznym lądowaniu ekipy Los Angeles Fire Department pojawiły się przy samolocie i rozpoczęły działania ratunkowe. Według przekazów strażackich udało im się ugasić ogień i opanować sytuację w ciągu około godziny od chwili powrotu maszyny na ziemię.
Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) na czas operacji wprowadziła krótkotrwałe wstrzymanie wszystkich lądowań i startów na lotnisku, aby umożliwić bezpieczne działania służb oraz ruchu powietrznego. Po opanowaniu sytuacji lotnisko stopniowo wróciło do normalnej pracy.