Lód na Wiśle narasta. Wody Polskie wysłały lodołamacze na patrol
Choć obecność lodołamaczy przy ujściu Wisły mogła budzić niepokój, Wody Polskie uspokajają: to nie była akcja udrażniania rzeki, a rutynowa kontrola sytuacji lodowej. Warunki na Wiśle jednak wyraźnie się zmieniają.
- Lodołamacze ruszyły, ale bez akcji kruszenia lodu
- Śryż i lód brzegowy. Co naprawdę dzieje się na Wiśle?
- Gotowość do działania i zmiany w sytuacji lodowej
Lodołamacze ruszyły na Wisłę
W piątek, 9 stycznia, mieszkańcy Pomorza mogli zauważyć dwa lodołamacze operujące w rejonie ujścia Wisły. Jednostki Nerpa i Manat, należące do Wód Polskich, wypłynęły jednak nie po to, by rozpocząć akcję przeciwzatorową, lecz w ramach patrolu monitorującego aktualny stan rzeki. Jak wyjaśnia rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku Bogusław Pinkiewicz, działania miały charakter wyłącznie kontrolny.
Lodołamacze zostały wysłane, aby ocenić sytuację lodową i sprawdzić, czy nie pojawiają się zagrożenia – podkreśla rzecznik.
Zjawiska lodowe obserwowane na Wiśle nie są jednorodne i mają różny charakter. Śryż, który w pierwszej kolejności pojawia się na rzece, to drobne, gąbczaste bryłki lodu powstające w przechłodzonej wodzie o temperaturze bliskiej zeru. Unoszą się one z nurtem rzeki i mogą spływać aż do morza. Inaczej zachowuje się lód brzegowy, który narasta stopniowo przy brzegach, gdzie woda najszybciej się wychładza.
Śryż i lód brzegowy. Co naprawdę dzieje się na Wiśle?
Po zakończeniu patrolu ustalono, że Wisła u ujścia w dużej mierze objęta jest zjawiskami lodowymi. W tamtym momencie około 90 proc. powierzchni rzeki pokrywał śryż, a lód brzegowy występował na około 15 proc. obszaru pomiędzy ostrogami. Choć taka sytuacja nie wymagała jeszcze interwencji, była wyraźnym sygnałem, że proces zamarzania rzeki postępuje i wymaga stałego nadzoru ze strony służb hydrotechnicznych.
Jak tłumaczy rzecznik RZGW, pomiary lodu brzegowego prowadzone są między ostrogami - specjalnymi budowlami hydrotechnicznymi chroniącymi brzegi i regulującymi nurt rzeki. Właśnie tam lód potrafi tworzyć zwarte pola, które w sprzyjających warunkach mogą prowadzić do powstawania zatorów.
Od 31 grudnia 2025 roku, w związku z wystąpieniem zjawisk lodowych, wszystkie drogi wodne administrowane przez RZGW w Gdańsku pozostają zamknięte. Decyzja ta ma charakter prewencyjny i ma na celu zapewnienie bezpieczeństwa zarówno żegludze, jak i infrastrukturze hydrotechnicznej w rejonie dolnej Wisły.
Gotowość do działania i zmiany w sytuacji lodowej
Kolejna kontrola sytuacji lodowej, przeprowadzona w poniedziałek, 12 stycznia, wykazała istotne zmiany. Jak informuje Bogusław Pinkiewicz, śryżu jest już znacznie mniej – obecnie pokrywa on około 50 proc. powierzchni Wisły przy ujściu, ponieważ jego znaczna część spłynęła do Bałtyku. Jednocześnie znacząco wzrosło pokrycie lodem brzegowym, które obecnie wynosi już 100 proc. między ostrogami.
Zjawiska lodowe zaczęły się nasilać, dlatego pozostajemy w pełnej gotowości – zaznacza rzecznik RZGW. W dyspozycji gdańskiego zarządu znajduje się dziewięć lodołamaczy, w tym m.in. Puma, Narwal, Orka czy Rekin, stacjonujących przy śluzie Przegalina.
Służby podkreślają, że w przypadku pojawienia się zagrożenia zatorami lodowymi natychmiast zostanie podjęta akcja.
Lodołamacze kruszą zatory tak, by mniejsze fragmenty lodu mogły swobodnie spływać specjalnie wyciętą rynną – wyjaśnia Pinkiewicz.
Jednocześnie RZGW pozostaje w stałym kontakcie z centrami zarządzania kryzysowego, monitorując sytuację na Wiśle z godziny na godzinę.