Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Ludzie wyszli na ulice, mają dość. Zapowiadają kolejne kroki
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 13.01.2026 07:32

Ludzie wyszli na ulice, mają dość. Zapowiadają kolejne kroki

Ludzie wyszli na ulice, mają dość. Zapowiadają kolejne kroki
Fot. Canva

Dramatyczny apel mieszkańców gminy Kałuszyn – po latach milczenia ludzie ruszają do walki o zdrowie i bezpieczeństwo swoje oraz najbliższych. Pod Urzędem Wojewódzkim w Warszawie złożono petycję z ponad 1500 podpisami. To nie koniec – protesty i dalsze działania dopiero się zaczynają.

  • Kałuszyn: okoliczność frustracji ludzi
  • Czego dotyczyła petycja?
  • Kolejne kroki mieszkańców

Kałuszyn: okoliczność frustracji ludzi

Społeczna frustracja mieszkańców terenów wiejskich w gminie Kałuszyn i powiecie mińskim narastała przez lata. Chodzi o nielegalne składowisko chemicznych odpadów w miejscowości Ryczołek, gdzie – jak wskazują protestujący – na prywatnej działce bez odpowiednich zabezpieczeń zalega około 6,5 tysiąca ton niebezpiecznych, płynnych substancji chemicznych.

Choć problem istnieje od dawna, przez długi czas brakowało realnych działań ze strony instytucji odpowiedzialnych za ochronę środowiska i zdrowia publicznego. Mieszkańcy alarmowali o zagrożeniach dla wody, gleby i powietrza, które mogą wpływać na ich życie codzienne. Ta skala i potencjalne konsekwencje doprowadziły do narastającego poczucia bezsilności wobec zestawu procedur administracyjnych, które – ich zdaniem – nie przynosiły efektów.

Wyraźnym sygnałem tego narastającego niezadowolenia stał się społeczny protest i pikieta przed Urzędem Wojewódzkim w Warszawie, która odbyła się 12 stycznia 2026 roku. Tam mieszkańcy, uzbrojeni w transparenty i hasła przeciwko rządowym i regionalnym zaniedbaniom, zbierali się, by domagać się nie tylko uwagi, ale przede wszystkim konkretów i działań, które zakończyłyby wieloletnie starania bez efektów.

To, co kiedyś było lokalnym problemem pojedynczej społeczności, przerodziło się w społeczny ruch, który symbolizuje dosłownie „ostatnią kroplę”. Ludzie czują, że ich zdrowie, a nawet życie, stoi na szali – i to poczucie braku opamiętania ze strony władz doprowadziło ich na ulice stolicy.

Czego dotyczyła petycja?

Zebrana i złożona pod Urzędem Wojewódzkim petycja była efektem intensywnych działań społecznych i samorządowych. Podpisy, których było ponad 1500, skierowane zostały do wojewody mazowieckiego jako formalne wezwanie do działania.

Głównym celem petycji było wsparcie dotychczasowych starań burmistrza Kałuszyna, Arkadiusza Czyżewskiego, w zakresie likwidacji nielegalnego składowiska toksycznych odpadów oraz usunięcia tych substancji w sposób bezpieczny dla środowiska i mieszkańców. Mieszkańcy domagali się przede wszystkim:

  • zapewnienia finansowania na usunięcie odpadów, którego koszty szacowane są na 70–100 mln złotych – kwota znacznie przekraczająca możliwości budżetowe gminy i powiatu;
  • włączenia administracji państwowej w rozwiązanie problemu, poprzez mechanizmy finansowe i legislacyjne, które pozwoliłyby na szybsze działania;
  • aktywizacji instytucji państwowych, by realnie przystąpiły do działań usuwania składowiska, a nie tylko prowadziły długotrwałe konsultacje administracyjne.

Dokument – podparty licznymi podpisami – miał stać się argumentem w rozmowach z władzami wojewódzkimi i funduszami ochrony środowiska oraz sygnałem, że społeczność lokalna nie zaakceptuje dalszego zwlekania.

Kolejne kroki mieszkańców

Po złożeniu petycji starosta powiatu mińskiego, Remigiusz Górniak, wraz z niewielką grupą uczestników protestu, został zaproszony na spotkanie z wicewojewodą mazowieckim, Robertem Sitnikiem. Podczas tej rozmowy przedstawiono możliwą ścieżkę dalszych działań, które mogłyby doprowadzić do realnej likwidacji nielegalnego składowiska.

Kluczowym elementem planu jest możliwość ubiegania się – w ramach tzw. „specustawy” – o pokrycie 99% kosztów utylizacji składowiska ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). To rozwiązanie, jeśli zostanie zrealizowane, oznaczałoby praktycznie pełne wsparcie finansowe ze strony państwa i zdjęcie ogromnej części ciężaru z gminy oraz powiatu, które same nie są w stanie udźwignąć tak dużych kosztów.

Kolejnym krokiem ma być spotkanie przedstawicieli NFOŚiGW z samorządowcami, które – jak deklarował wicewojewoda – ma zostać szybko zorganizowane, by dokładnie omówić możliwości i terminy działań. Ten etap nie oznacza jeszcze likwidacji problemu, ale jest konkretnym sygnałem, że administracja państwowa zaczyna odpowiadać na rosnące żądania mieszkańców. Jeśli rozmowy zakończą się sukcesem, gmina Kałuszyn i powiat miński mogą wkrótce uzyskać środki na usunięcie składowiska i zapoczątkować proces, którego oczekiwali latami

Wybór Redakcji
Protest
Ludzie wyjdą na ulice. Warszawiacy powiedzieli: "dość"
Lotnisko, Wrocław
Niepokojące sceny na wrocławskim lotnisku. Mieszkańcy nie mogą w to uwierzyć
Policja
Była 6.20 gdy pod Warszawą zaroiło się od służb. Okoliczności szokują
Brak ciepłej wody
Poważna awaria w polskim mieście. Mieszkańcy bez ciepła przez kilka dni
Zakopane
Szok, co dzieje się w Zakopanem. Władze zmuszone do absurdu!
PILNE, sztab kryzysowy
Zwołano sztab kryzysowy! Alarm w całym województwie. Zagrożone tysiące osób
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: