Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Matka skat*wała 2-letnią Wiktorię! Prokuratura nie miała litości
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 16.01.2026 09:26

Matka skat*wała 2-letnią Wiktorię! Prokuratura nie miała litości

Matka skat*wała 2-letnią Wiktorię! Prokuratura nie miała litości
Fot. Canva

Dwuletnia Wiktoria przeżyła piekło, które trudno sobie wyobrazić. Gdy dorośli bawili się na imprezie, ona była bita, bo „przeszkadzała”. Sprawa wstrząsnęła śledczymi – prokuratura uznała, że nie może być mowy o pobłażliwości wobec matki.

  • Okoliczności zdarzenia
  • Co stało się z dzieckiem?
  • Decyzja prokuratury

Okoliczności zdarzenia

18 października 2025 r. zwykła domówka w jednym z mieszkań na Jakubskim Przedmieściu w Toruniu przerodziła się w koszmar dla dwuletniej Witkori. Jej matka, 24-letnia Agnieszka W., świętowała swoje urodziny w gronie znajomych. Atmosfera – jak ustalono w toku śledztwa – była daleka od spokojnej: goście spożywali alkohol i zażywali marihuanę, a muzyka i hałas trwały do późnych godzin nocnych. W jednym z pokoi spała mała Wiktoria, która nie chciała zasnąć i – jak relacjonują sąsiedzi ­– swoim płaczem „przeszkadzała towarzystwu”.

Według ustaleń prokuratury matka kilkukrotnie wchodziła do pokoju dziewczynki, której próbowała „uciszyć” – zamiast przytulić czy uspokoić, zaczęła stosować przemoc. W czasie imprezy miała uderzać dziecko w pośladki, twarz i głowę, uciskać jego rączki oraz zasłaniać mu twarz. To miało odbywać się w cieniu trwających zabaw i rozmów znajomych, którzy – jak twierdzili – nie słyszeli niczego niepokojącego i nie mieli pojęcia o dramacie rozgrywającym się w innym pokoju.

Jak ustalono, Agnieszka W. uderzała dziecko w pośladki, po twarzy, głowie, uciskała rączki, zasłaniała twarz. Przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, ale jak wyjaśniała "nie spodziewała się, że te uderzenia mogły być tak mocne i spowodować tak rozległe obrażenia". Za zarzucany podejrzanej czyn grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności — informowała prok. Izabela Oliver, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu.

Kolejnego ranka do mieszkania przyszła opiekunka Wiktorii, która zauważyła na ciele dziecka liczne obrażenia i – zaniepokojona – zmusiła matkę do natychmiastowego zawiezienia dziewczynki do szpitala. Opiekunka miała także zagrozić, że w przeciwnym razie zawiadomi policję. W ten sposób personel medyczny po raz pierwszy zobaczył stan zdrowia dziewczynki i natychmiast zawiadomił policję oraz prokuraturę.

Co stało się z dzieckiem?

Po przywiezieniu do szpitala stan Wiktorii natychmiast wzbudził grozę u lekarzy. Dwuletnia dziewczynka miała obrażenia, które – ich zdaniem – nie mogły powstać w wyniku zwykłych upadków czy potknięć. Znalezione siniaki i ślady urazów wskazywały na działanie siły zewnętrznej, co skłoniło medyków do wezwania policji i zgłoszenia możliwości przemocy domowej.

Sądowo-lekarska opinia, opracowana na potrzeby postępowania, była jednoznaczna – „z uwagi na ilość, lokalizację i rozległość zmian wykluczyć należy możliwość ich powstania w następstwie upadku z łóżka”, a najbardziej prawdopodobną przyczyną były liczne urazy czynne zadane przez inną osobę. Taki obraz obrażeń świadczył o poważnym znęcaniu się nad bezbronnym dzieckiem.

Po postawieniu matce zarzutów prokuratura poczyniła kroki również pod kątem zabezpieczenia przyszłości małej Wiktorii – w toku postępowania karnoprocesowego ustanowiono jej przedstawiciela i rozpoczęto procedury opiekuńcze. Dziecko pozostawało w szpitalu na obserwacji, pod opieką specjalistów, w stanie wymagającym dalszej diagnozy i leczenia.

Decyzja prokuratury

Prokuratura Okręgowa w Toruniu nie pozostała obojętna na skalę przemocy, jakiej miała dopuścić się Agnieszka W. Kobiecie postawiono zarzut znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą nieporadną, w wyniku którego małoletnia doznała obrażeń ciała trwających powyżej siedmiu dni. Podejrzana przyznała się do czynu, jednak w swoich wyjaśnieniach stwierdziła, że „nie spodziewała się, że te uderzenia mogły być tak mocne i spowodować tak rozległe obrażenia”.

Śledztwo pozostaje w toku. Trwają czynności procesowe zmierzające do wszechstronnego wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy. Dodatkowo prokurator podjął działania w zakresie ustanowienia reprezentanta dziecka w toku postępowania karnego i zainicjował postępowanie opiekuńcze — przekazała w komunikacie toruńska prokuratura.

Wniosek prokuratury o zastosowanie środka zapobiegawczego został uwzględniony – Sąd Rejonowy w Toruniu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Agnieszki W. na okres trzech miesięcy już 22 października 2025 r. Później sąd podjął decyzję o przedłużeniu aresztu do 12 kwietnia 2026 r. – kobieta ma spędzić kolejne miesiące w areszcie.

Prokuratura dodatkowo zleciła opinię biegłych psychiatrów, którzy stwierdzili, że podejrzana jest poczytalna, a śledztwo pozostaje w toku w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy. Grozi jej kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.

Wybór Redakcji
Leki na nadciśnienie - z czym nie łączyć? fot.Oporty/canva
Nigdy nie łącz z nim leków na nadciśnienie. Gwałtownie obniża ciśnienie tętnicze
Na co skarżą się pacjenci onkologiczni?, pixelshot/canva
To główny objaw zaawansowanego nowotworu. Pacjenci zbyt późno proszą o pomoc
Ten domowy nawyk ratuje pomidory przed zarazą, fot. Raksan36studio/shutterstock
Ogrodnicy ujawniają 1 prosty nawyk. Ratuje pomidory i podwaja zbiory
Rossmann wycofuje produkt, fot. Marek BAZAK/East News
Rossmann wycofuje popularny produkt. Salmonella w przekąsce dla dzieci
"Złota lista onkologiczna", fot. Monkey Business Images/canva
Rak jelita grubego "boi się" tych produktów. Onkolożka ujawnia mocną listę
Dramat po operacji. Żona dziennikarza doznała udaru, sprawa trafia do prokuratury, fot. vm/Getty Images Signature
Żona dziennikarza doznała udaru po operacji. Sprawą zajmie się prokuratura
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: