MEN szykuje rewolucję. Reforma Giertycha to przy tym pikuś!
Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowuje zmiany, które mogą przewrócić do góry nogami obowiązujące w polskich szkołach zasady dotyczące ubioru i wyglądu uczniów. Chodzi o modyfikację obowiązujących przepisów w prawie oświatowym oraz w kilku innych ustawach, nad którymi resort pracuje od miesięcy – dokument trafił już do Stałego Komitetu Rady Ministrów i był ostatnio omawiany pod koniec 2025 roku. Co planuje MEN i jakie to może mieć konsekwencje? O tym poniżej.
- Pamiętna reforma Giertycha
- Na czym ma polegać nowa reforma MEN?
- Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie?
Pamiętna reforma Giertycha
Jeszcze kilkanaście lat temu kwestia ubioru w polskich szkołach wyglądała zupełnie inaczej niż dziś. Wprowadzenie obowiązkowych mundurków było jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów reformy edukacyjnej Romana Giertycha, ministra edukacji w latach 2006–2007. Zgodnie z przepisami, które zaczęły obowiązywać 1 września 2007 roku, wszystkie szkoły podstawowe i gimnazja miały wprowadzić jednolite stroje dla uczniów. Miało to na celu m.in. ograniczenie zewnętrznych różnic pomiędzy uczniami oraz eliminowanie presji związanej z modą i markowymi ubraniami.
Reforma była szeroko komentowana i budziła skrajne emocje. Dla części rodziców i nauczycieli mundurki stanowiły narzędzie dyscypliny i równości społecznej, ale dla wielu rodzin były też obciążeniem finansowym i ograniczeniem indywidualności młodzieży. Krytycy podkreślali, że wymuszone jednolite stroje nie rozwiązują problemów społecznych w szkołach, a jedynie maskują je powierzchownie. Reforma Romana Giertycha zapisała się wyraźnie w debacie publicznej, ponieważ dotknęła niemal każdego ucznia i nauczyciela w Polsce.
Efekt? Już rok po wprowadzeniu obowiązku mundurków, przepis został uchylony – decyzję podpisał wówczas prezydent Lech Kaczyński. Oznaczało to powrót do systemu, w którym to statut szkoły decyduje o zasadach ubioru uczniów. Od tamtej pory kwestie te miały charakter lokalny i były regulowane na poziomie szkolnym, często w różny, niespójny sposób.
Na czym ma polegać nowa reforma MEN?
Obecny projekt zmian, nad którymi pracuje MEN, wyraźnie odchodzi od podziału „mundurek – brak mundurka” na rzecz gwarantowania uczniom prawa do decydowania o własnym wyglądzie i stroju przy jednoczesnym zachowaniu podstawowych norm społecznych. Wiceszefowa resortu Katarzyna Lubnauer potwierdziła, że projekt zmian w Prawie oświatowym oraz w kilku innych ustawach już został przygotowany i trafił do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
Najważniejszym elementem proponowanej nowelizacji jest zapis, że każdy uczeń – niezależnie od typu szkoły (podstawowa, ponadpodstawowa, artystyczna itp.) – ma prawo do kształtowania własnego stroju i wyglądu. Projekt jednoznacznie gwarantuje też wolność od dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu, w tym ze względu na wygląd. To ma oznaczać, że szkoły nie będą mogły w statutach wprowadzać zapisów narzucających np. zakaz farbowania włosów czy nakaz „naturalnego koloru”.
MEN jednocześnie podkreśla, że ta wolność nie będzie absolutna – strój ucznia nadal musi mieścić się w ogólnie przyjętych normach społecznych. Oznacza to, że nie będzie można nosić elementów nawołujących do nienawiści, mających charakter dyskryminacyjny, sprzecznych z prawem lub stwarzających zagrożenie dla innych osób. Projekt przewiduje też, że zasady ubioru mogą być określane na poziomie szkolnym w odniesieniu do zajęć specjalistycznych, np. wychowania fizycznego, laboratoriów czy warsztatów, gdzie obowiązywać będą konkretne wymogi bezpieczeństwa.
W praktyce ma to oznaczać porządkowanie dotychczasowego chaosu: zamiast setek różnych zapisów w statutach szkół, pojawią się jednolite zasady ogólnokrajowe dotyczące tego, co jest dopuszczalne w kwestii ubioru i wyglądu uczniów. Celem resortu jest ograniczenie przypadków, w których niektórzy dyrektorzy wykorzystują nieprecyzyjne zapisy statutowe do narzucania restrykcyjnych zasad fryzur i ubioru, które – zdaniem krytyków – naruszają prawo do indywidualnej ekspresji młodzieży.
Kiedy nowe przepisy mogą wejść w życie?
Dokument przygotowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej został już – według informacji resortu – przekazany do Stałego Komitetu Rady Ministrów, a prace nad nim były omawiane ostatnio 11 grudnia 2025 roku. To oznacza, że projekt znajduje się na etapie legislacyjnym i będzie teraz kierowany do dalszych procesów związanych z uzgodnieniami międzyresortowymi, konsultacjami oraz procedurą w parlamencie.
Na tym etapie konkretna data wejścia w życie zmian nie została jeszcze ujawniona przez MEN. Zwykle po zatwierdzeniu projektu przez rząd dokument trafia do Sejmu, gdzie podlega dyskusji, poprawkom i głosowaniu. Dopiero po uchwaleniu przez parlament i podpisaniu przez prezydenta nowelizacja mogłaby stać się obowiązującym prawem. Różne źródła prawne wskazują, że takie procesy mogą trwać od kilku miesięcy do nawet roku, w zależności od skali kontrowersji i dynamiki prac legislacyjnych.
MEN podkreśla jedynie, że zmiany są efektem prac zespołu ds. praw i obowiązków ucznia, którego celem jest uporządkowanie dotychczasowych, rozproszonych przepisów i stworzenie spójnych regulacji ogólnokrajowych. W projekcie nie ma więc jeszcze konkretnego terminu wejścia nowych zasad w życie, ale fakt przekazania dokumentu do dalszej procedury rządowej sugeruje, że resort chce, by reformy mogły zacząć obowiązywać możliwie szybko po zakończeniu prac legislacyjnych.