Mentzen alarmuje w sprawie „SAFE 0 proc.”. „Bardzo się boję”
Lider Konfederacji nie kryje obaw przed kontrowersyjną inicjatywą prezydenta Karola Nawrockiego i szefa NBP Adama Glapińskiego. – To niezwykle groźna propozycja i bardzo się jej boję – mówił w piątkowym programie „Graffiti” Sławomir Mentzen, porównując projekt „SAFE zero” do dawnych pomysłów Andrzeja Leppera.
Mentzen krytykuje „SAFE zero”
W czwartek prezydent Karol Nawrocki ogłosił, że nie podpisze ustawy pozwalającej Polsce na pożyczkę w ramach unijnego programu SAFE, wspierającego przemysł zbrojeniowy. Kilka dni wcześniej szef NBP Adam Glapiński przedstawił szczegóły inicjatywy „Polski SAFE 0 proc.” i wskazał, gdzie można znaleźć środki na wsparcie polskich zbrojeń.
– Europejskiego SAFE nie popieram głównie z powodów politycznych – komentował w „Graffiti” Mentzen. – To rozszerzenie uprawnień Unii Europejskiej o zbrojenia, czego nie powinno być. Popieram decyzję prezydenta Nawrockiego o zawetowaniu ustawy.
Mentzen podkreślił, że propozycja „SAFE zero” jest niebezpieczna. – Pierwszym politykiem, który coś takiego zaproponował, był ponad 20 lat temu Andrzej Lepper. Wtedy polska klasa polityczna go wyśmiała: „Nie będziemy przecież rozkradać rezerw walutowych NBP, one służą do czegoś innego”. Teraz niektórzy politycy stwierdzili: „Super pomysł! Adam Glapiński znalazł w swoim skarbcu 200 mld zł”.
„SAFE zero" to niezwykle groźna propozycja i bardzo się jej boję - powiedział, odnosząc się do propozycji Nawrockiego i Glapińskiego.
Niebezpieczny precedens dla rezerw NBP
Lider Konfederacji ostrzega, że przyjęcie „SAFE zero” stworzyłoby niebezpieczny precedens.
– Jeżeli politycy raz uznają, że mogą brać rezerwy walutowe i wydawać je na jakiekolwiek rzeczy, to potem będą to robić w kolejnych sprawach – podkreślił Mentzen.
Polityk zaznaczył też, że środki NBP mają konkretne przeznaczenie i nie powinny być wykorzystywane do doraźnych potrzeb politycznych czy wojskowych. Jego zdaniem, decyzje o finansowaniu wojska powinny być transparentne i przemyślane, a nie oparte na „łatwym dostępie” do rezerw banku centralnego.
Wydajemy fortunę, a efekty są marne
Mentzen krytykuje obecne wydatki Polski na wojsko. – Wydajemy fortunę, tylko 200 mld zł w tym roku, a efekty są marne – powiedział. Polityk porównał polskie wydatki z tym, co osiągnęła Ukraina w prowadzeniu działań wojennych w 2025 roku.
– 200 mld zł pozwoliło Ukrainie utrzymać milionową armię, która przez cały rok walczyła z Rosjanami – zaznaczył. – My wydajemy setki miliardów złotych, nie budując przy tym własnego przemysłu zbrojeniowego – dodał, podkreślając, że efektywność polskich inwestycji w zbrojenia jest wątpliwa.
Mentzen sugeruje, że wojsko powinno najpierw udowodnić, że potrafi sensownie wykorzystać obecne środki, zanim politycy zgodzą się na kolejne „łatwe” rozwiązania finansowe, jak „SAFE zero”.