Mieszkańcy Warszawy już dziś wyjdą na ulice. Niebezpieczne działania tak blisko Centrum
W jednej z warszawskich dzielnic narasta napięcie. Mieszkańcy zapowiadają wyjście na ulice i głośny sprzeciw wobec decyzji, która, ich zdaniem, bezpośrednio wpłynie na bezpieczeństwo okolicy. Emocje są ogromne, a dzisiejsze popołudnie może przynieść kulminację sporu.
- Spór, który podzielił lokalną społeczność
- Kontrola ministerstwa i zmiana lokalizacji
- Protest na Mokotowie. „To serce osiedli”
Spór, który podzielił lokalną społeczność
Od dłuższego czasu wokół jednej z placówek narastały kontrowersje. Padały zarzuty, pojawiały się pytania o nadzór i organizację pracy, a sprawą zainteresowały się instytucje państwowe. Część mieszkańców twierdzi, że ich głos był ignorowany, inni podkreślają, że pomoc osobom w kryzysie uzależnienia jest niezbędna i nie można jej marginalizować.
Dziś jednak emocje osiągnęły punkt krytyczny. W mediach społecznościowych pojawiają się apele o udział w proteście. Organizatorzy przekonują, że chodzi o bezpieczeństwo rodzin i dzieci oraz o sposób funkcjonowania placówki w bezpośrednim sąsiedztwie zabudowy mieszkaniowej.
Spór dotyczy ośrodka leczenia uzależnień, który dotychczas działał przy ul. Kijowskiej 7 na Pradze-Północ, a teraz przenosi się na Mokotów - do lokalu przy ul. Czerskiej 18, niedaleko Łazienek i w sercu osiedli mieszkaniowych. To właśnie nowa lokalizacja stała się iskrą zapalną dla mieszkańców tej części miasta.
Kontrola ministerstwa i zmiana lokalizacji
Decyzja o przeniesieniu działalności zapadła m.in. po kontroli przeprowadzonej przez Ministerstwo Zdrowia. W oficjalnym oświadczeniu wskazano na „nieczytelną i niespójną dokumentację”, a w części przypadków - brak wystarczającego uzasadnienia dla modyfikacji dawek w programie terapeutycznym.
Przedstawiciele placówki podkreślają, że dostosowali się do zaleceń.
Dokumentacja dla nas jako personelu była przejrzysta, ale rozumiem, że powinna być zrozumiała szerzej, dlatego opracowaliśmy nowe karty - tłumaczyła Małgorzata Rzeczkowska, kierownik zespołu terapeutycznego programu metadonowego VOLTA-MED w rozmowie z TVP Warszawa.
Problemy w poprzedniej lokalizacji zgłaszali również samorządowcy z Warszawa. Mariusz Borowski, wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Praga-Północ, mówił o przypadkach wynoszenia fiolek z metadonem czy ich wymiany między osobami uzależnionymi. Dodatkowo zwracano uwagę, że aż trzy z czterech warszawskich ośrodków terapii uzależnień funkcjonowały właśnie na Pradze-Północ, co, zdaniem władz dzielnicy, nadmiernie ją obciążało.
Protest na Mokotowie. „To serce osiedli”
Nowa siedziba przy ul. Czerskiej 18 znajduje się w pobliżu gęstej zabudowy mieszkaniowej, terenów rekreacyjnych i miejsc, gdzie przebywa wiele rodzin z dziećmi. Część mieszkańców obawia się, że w okolicy może dochodzić do niebezpiecznych sytuacji. Wskazują, że osoby opuszczające placówkę mogą przyjmować środki zastępcze w przestrzeni publicznej, co, ich zdaniem, stanowi zagrożenie i wpływa na poczucie bezpieczeństwa. Protest ma odbyć się dzisiaj 23 lutego między godz. 17 a 18.
Z kolei przedstawiciele ośrodka apelują o wsparcie i zrozumienie.
Zależy nam na tym, żeby miejscowa społeczność wsparła nas w procesie przywracania pacjentów do zdrowia i sprawności - podkreśla Małgorzata Rzeczkowska.
Placówka przekonuje, że nowy lokal jest większy i lepiej dostosowany do rosnącej liczby pacjentów, która w poprzednim miejscu niemal czterokrotnie przekraczała pierwotne założenia.
Dzisiejszy protest pokaże, jak silne są emocje po obu stronach sporu. Jedni mówią o prawie do bezpieczeństwa, drudzy - o konieczności leczenia i wsparcia osób uzależnionych. Jedno jest pewne: temat będzie jeszcze długo wywoływał dyskusje w całej stolicy.