Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > MON rozwiewa wątpliwości! Jasne stanowisko w sprawie wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 12.09.2025 14:26

MON rozwiewa wątpliwości! Jasne stanowisko w sprawie wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę

MON rozwiewa wątpliwości! Jasne stanowisko w sprawie wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Polska wysyła żołnierzy na Ukrainę — czy jednak nie? Po nocy dronów i politycznych nerwów pojawiły się sprzeczne doniesienia. Jedno jest pewne: MON wszedł do gry i postawił kropkę nad „i”. Co naprawdę ustalono, kto z kim rozmawia i dlaczego to ważne nie tylko dla armii, ale też dla rządu? Sprawdzamy, bez pudru.

Skąd to zamieszanie?

Po głośnym incydencie z naruszeniem polskiej przestrzeni przez rosyjskie drony Polska — z pomocą sojuszników — zestrzeliła kilka obiektów. To pierwszy znany przypadek użycia ognia przez państwo NATO w tej wojnie. Brzmi jak scenariusz z przyszłości, ale wydarzyło się teraz i u nas.

W konsekwencji Warszawa włączyła konsultacje z sojusznikami (tzw. art. 4 NATO, czyli formalne spotkanie w trybie alarmowym). Polityczny termometr skoczył, a pytanie „co dalej?” zawisło nad gabinetami. Równolegle trwały przeszukania terenu i porządkowanie faktów — od Mazowsza po Lubelszczyznę.

Co naprawdę ustalono?

Reuters kontra MON: co naprawdę ustalono

Najpierw poszła w świat informacja Reutersa, że po dronowej nocy premier Ukrainy i prezydent Zełenski mieli uzgodnić z Donaldem Tuskiem wysłanie polskich przedstawicieli do Ukrainy na treningi z walki z bezzałogowcami. Brzmiało to jak szybka recepta na lukę antydronową. 

Godzinę później Ministerstwo Obrony Narodowej wbiło szpilkę w spekulacje: „Wszystkie te działania mają się odbyć na terenie Polski” — ogłosiło na platformie X, doprecyzowując, że trwają „zaawansowane rozmowy” o współpracy dronowej i antydronowej z Kijowem. Innymi słowy: współpracujemy, ale szkolimy u siebie.

Szanowni Państwo, w związku z pytaniami o miejsce planowych szkoleń dronowych i współpracy pomiędzy ekspertami z Polski i Ukrainy informujemy, że obecnie trwają zaawansowane rozmowy między specjalistami obu krajów dotyczące pogłębionej współpracy w obszarze systemów dronowych i antydronowych. Wszystkie te działania mają się odbyć na terenie Polski - poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej.

Co to oznacza?

Co to znaczy na jutro i pojutrze?

Po pierwsze: politycznie rząd dostaje chwilę oddechu. „Żołnierze na Ukrainę” to hasło barwnie nośne i równie łatwe do wykorzystania przez opozycję. MON gasi to ogniwo, zostawiając sobie współpracę z Kijowem — ale na polskich poligonach. To bezpieczniejsze prawnie, logistycznie i dla opinii publicznej. 

Po drugie: militarnie priorytet staje się oczywisty — systemowa obrona przed dronami. Po serii wtargnięć i pierwszych w historii zestrzeleniach nad terytorium NATO, presja na szybkie zakupy, szkolenia i procedury tylko wzrośnie. I tak już rośnie: MON równolegle rusza z programami dronowymi nawet w szkołach mundurowych — buduje „ekosystem” od podstaw.

Kacper  Jozopowicz
O autorze
Kacper Jozopowicz
Redaktor GorąceTematy

Jestem absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie studiuję Produkcję medialną na studiach magisterskich. Piłka nożna to moja pasja, ale jestem również otwarty na inne dyscypliny sportowe. Bardzo lubię chodzić do teatru. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: