Mróz do –19°C, a szkoły wciąż otwarte? Rodzice w szoku, miasto milczy
Poniedziałkowy poranek w Warszawie zapowiada się jak koszmar rodziców i uczniów. Prognozy są bezlitosne: nawet –19 stopni Celsjusza, lodowaty wiatr i realne zagrożenie dla dzieci idących do szkoły. Podczas gdy ościenne gminy masowo odwołują zajęcia, w stolicy panuje złowroga cisza. Librus nie pokazuje żadnych komunikatów, a rodzice zerkają nerwowo na telefony, zastanawiając się, czy faktycznie mają posłać dzieci na siarczysty mróz.
- Mróz paraliżuje Mazowsze. Dlaczego Warszawa zwleka?
- Inne gminy już zamknęły szkoły. Lista szybko się wydłuża
- Prawo jest jasne. Co mogą (i powinni) zrobić rodzice?
Mróz paraliżuje Mazowsze. Dlaczego Warszawa zwleka?
Dla uczniów z województwa mazowieckiego 2 lutego miał być dniem powrotu do szkolnych ławek po dwutygodniowych feriach zimowych. Wszystko wskazuje jednak na to, że pogoda ma zupełnie inne plany. Według najnowszych prognoz meteorologicznych, w nocy z niedzieli na poniedziałek oraz w poniedziałkowy poranek temperatura w Warszawie i okolicach spadnie nawet do minus 19 stopni Celsjusza.
Przy takich wartościach odczuwalna temperatura może być jeszcze niższa, zwłaszcza na otwartych przystankach czy podczas dłuższego marszu do szkoły. To realne zagrożenie dla zdrowia dzieci, szczególnie tych młodszych. Mimo to rodzice ze stołecznych dzielnic – od Ursynowa, przez Wolę, aż po Białołękę – alarmują, że w dziennikach elektronicznych panuje kompletna cisza.
Brak decyzji ze strony Ratusza i dyrektorów warszawskich szkół wprowadza ogromny chaos organizacyjny. Wiele rodzin musi na ostatnią chwilę planować opiekę, brać urlopy lub liczyć na pomoc dziadków. Wszystko to na kilkanaście godzin przed pierwszym dzwonkiem.
Inne gminy już zamknęły szkoły. Lista szybko się wydłuża
Kontrast między Warszawą a resztą regionu jest uderzający. Podczas gdy stolica czeka, mniejsze miejscowości na Mazowszu, Podlasiu oraz Warmii i Mazurach już podjęły konkretne decyzje. Samorządowcy uznali, że zdrowie i bezpieczeństwo dzieci są ważniejsze niż formalne trzymanie się kalendarza.
Potwierdzone informacje o zawieszeniu zajęć płyną m.in. z:
- Powiat płoński – szkoły w Płońsku oraz w miejscowości Kołozębie
- Północne Mazowsze – Czerwińsk nad Wisłą, Czernice Borowe, Chorzele
- Podlasie i Warmia – gmina Nurzec-Stacja oraz Lidzbark Warmiński
Tam rodzice otrzymali jasne komunikaty już w weekend. W Warszawie wciąż dominuje niepewność i frustracja. Wielu rodziców pyta wprost: dlaczego dzieci z mniejszych miejscowości są lepiej chronione niż te ze stolicy?
Prawo jest jasne. Co mogą (i powinni) zrobić rodzice?
Brak decyzji w Warszawie dziwi tym bardziej, że przepisy są jednoznaczne. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej, dyrektor szkoły – za zgodą organu prowadzącego – może zawiesić zajęcia, jeśli temperatura zewnętrzna mierzona o godzinie 21:00 przez dwa kolejne dni wynosi minus 15 stopni Celsjusza lub mniej.
Prognozowane minus 19 stopni znacznie przekracza ten próg. Nic więc dziwnego, że wielu rodziców spodziewa się decyzji w ostatniej chwili – nawet późnym niedzielnym wieczorem. To może całkowicie sparaliżować poniedziałkowy poranek w tysiącach warszawskich domów.
Co możesz zrobić już teraz?
- Sprawdzaj Librusa do późna – decyzje mogą pojawić się po godz. 21:00
- Miej plan awaryjny – jako rodzic masz prawo zostawić dziecko w domu i usprawiedliwić nieobecność
- Śledź komunikaty dzielnic – burmistrzowie często publikują informacje szybciej w mediach społecznościowych
- Jeśli szkoła się odbędzie – ubierz dziecko „na cebulkę” i zabezpiecz skórę przed mrozem
Jedno jest pewne: poniedziałkowy poranek w Warszawie zapowiada się lodowato nie tylko za oknem, ale i w relacjach rodziców z władzami miasta.