"Najgorsza spowiedź w życiu". Znany ksiądz zrobił jej coś takiego! Skandal
„Najgorsza spowiedź w życiu” – te niezwykle poruszające słowa otwierają opowieść, która wstrząsnęła wieloma wiernymi i wywołała żywą dyskusję na temat granic autorytetu duszpasterskiego. Ksiądz Teodor Sawielewicz zyskał ogromną, ogólnopolską popularność jako pomysłodawca i twarz internetowego kanału Teobańkologia, gromadząc w mediach społecznościowych ponad pół miliona stałych subskrybentów.
Jednak za błyszczącą fasadą cyfrowej ewangelizacji, wspólnych modlitw i medialnego sukcesu zaczęły wyłaniać się historie osób, które w relacji z popularnym duchownym poczuły się głęboko skrzywdzone i zmanipulowane.
Najgorsza spowiedź
Jedną z nich jest Maria, która poznała kapłana w 2017 roku, gdy ten pełnił jeszcze funkcję wikariusza w jej rodzinnej parafii. Kiedy duchowny sam zaproponował jej stałe kierownictwo duchowe, kobieta początkowo upatrywała w tym ogromnej szansy na rozwój swojej wiary. Szybko jednak pobożna opieka zaczęła przybierać znamiona dusznej, wręcz toksycznej kontroli. Ks. Teodor miał wymagać od podopiecznej całkowitej wyłączności, zabraniając jej modlitwy oraz spowiedzi u innych kapłanów.
Gdy Maria zdecydowała się mimo to udać do innego spowiednika, natychmiast otrzymała od duchownego SMS-a z wyraźnymi pretensjami. Mężczyzna miał także bacznie obserwować jej zachowanie podczas mszy świętej, odnosić się do tego w prywatnych wiadomościach oraz szczycić się zasięgami swojej fundacji i relacjami ze sławnymi aktorkami czy modelkami.
Tego nie chciała usłyszeć od księdza
Prawdziwy dramat rozegrał się jednak po latach unikania kontaktu, gdy Maria ponownie trafiła do niego w konfesjonale. Kobieta wspomina to wydarzenie jako jedno z najbardziej bolesnych i upokarzających doświadczeń w swoim dotychczasowym życiu. Kapłan, zamiast okazania empatii czy zrozumienia, od razu przeszedł do przypisywania jej zaburzenia osobowości borderline, co brzmiało z jego ust jak stygmatyzująca etykieta.
Co więcej, duchowny miał manifestacyjnie machać przed jej nosem rozgrzeszeniem, próbując zademonstrować swoją wyłączną władzę nad jej życiem sakramentalnym. Ta traumatyczna sytuacja wywołała u skrzywdzonej kobiety głęboki, wycieńczający kryzys wiary, z którego podnosiła się przez kolejne długie miesiące.
Przesada?
Batalia o sprawiedliwość okazała się jednak drogą przez mękę, gdyż pierwsze zgłoszenia trafiające do wrocławskiej kurii pozostawały przez wiele miesięcy bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Dopiero po pewnym czasie sprawą zajęła się specjalna komisja powołana przez biskupa. Choć ks. Sawielewicz wydał oficjalne oświadczenie z wyrażeniem skruchy za nieodpowiednie praktyki duszpasterskie i modlitewne sprzed lat, dla pokrzywdzonych kobiet to wciąż za mało.
Obecnie duchowny ma zakaz prowadzenia kierownictwa duchowego przez internet oraz został odsunięty od wszelkiej działalności w mediach społecznościowych, lecz nadal pełni funkcję parafialnego wikariusza, co budzi uzasadniony sprzeciw wielu środowisk.