Napad pod Warszawą, policja wciąż szuka sprawcy. Wysłano za nim list gończy
Minęły już prawie dwie dekady, odkąd mężczyzna odpowiedzialny za brutalny rozbój pozostaje na wolności. Choć czas płynie, polskie służby nie rezygnują z dochodzenia, a poszukiwania sprawcy stały się jednym z dłużej trwających tego typu śledztw w kraju. W najnowszym komunikacie śledczy apelują o pomoc i podkreślają, że za agresorem wydano list gończy, który obowiązuje na terenie całej Polski.
- Warszawa: okoliczności napadu
- Przebieg policyjnego śledztwa
- Wysłano za agresorem list gończy
Warszawa: okoliczności napadu
Szczegóły samego rozboju, który po dziś dzień pozostaje nierozwiązany, nie zostały ujawnione w treści oficjalnych komunikatów policji dostępnych publicznie. Wiadomo jednak, że:
- sprawa dotyczy przestępstwa rozboju, które zostało opisane w art. 280 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwo polegające na użyciu przemocy lub groźbie natychmiastowego jej użycia w celu wymuszenia rozboju;
- wobec mężczyzny wydano list gończy przez Sąd Rejonowy w Radomiu, co oznacza, że sąd uznał uzasadnione podejrzenie jego udziału w tym czynie i że jest on ścigany jako osoba ukrywająca się przed wymiarem sprawiedliwości;
- według informacji śledczych, poszukiwany ostatnio przebywał w Bielsku-Białej, gdzie podejmował się prac na budowach, co mogło ułatwiać mu ukrywanie swojej obecności przed organami ścigania;
- brak publicznie dostępnych materiałów oznacza, że nie znamy dokładnej daty, miejsca ani przebiegu samego napadu, choć fakt wydania listu gończego wskazuje na powagę zarzutów.
Pomimo braku szczegółów o samym zdarzeniu, tragizm sytuacji podkreśla fakt, że od momentu popełnienia czynu upłynęło już prawie 20 lat, a sprawca wciąż pozostaje na wolności, co dla wielu rodzin ofiar i mieszkańców może być trudne do zaakceptowania.
Przebieg policyjnego śledztwa
Śledztwo w sprawie napadu to jeden z dłużej trwających procesów poszukiwawczych prowadzonych w Polsce. Jak podają śledczy, policjanci z Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu prowadzą poszukiwania 47-letniego Tomasza Kosika, urodzonego 22 października 1979 r., który od blisko 20 lat skutecznie ukrywa się przed wymiarem sprawiedliwości.
Funkcjonariusze wielokrotnie apelowali do społeczeństwa o pomoc, wskazując, że każda informacja o miejscu pobytu poszukiwanego może przyczynić się do jego ujęcia oraz że kontakt z najbliższą jednostką policji, prokuraturą lub sądem jest kluczowy.
Policja podkreśla także, że ukrywanie poszukiwanego lub wspieranie go w ucieczce jest karane – przypominając, że za takie działania grozi kara pozbawienia wolności do 5 lat. Śledczy apelują do wszystkich, którzy mogą mieć informacje o Tomaszu Kosiku, by kontaktowali się pod numerami alarmowymi: 112 lub bezpośrednio do dyżurnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu pod numerem telefonu 47 701 24 44.
Choć czas działa na korzyść osoby poszukiwanej, policja nie zaniechała wysiłków — regularne apele i upublicznianie wizerunku wskazują na determinację służb, by doprowadzić do wyjaśnienia sprawy i postawienia sprawcy przed sądem.
Wysłano za agresorem list gończy
Wobec podejrzanego Tomasza Kosika został wydany list gończy, co formalnie oznacza:
Mężczyzna jest ścigany listem gończym za rozbój opisany w artykule 280 paragraf 1 Kodeksu karnego, wydanego przez Sąd Rejonowy w Radomiu.
To narzędzie prawne stosowane jest w sytuacji, gdy podejrzany ukrywa się i istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia poważnego przestępstwa. List gończy uprawnia policję do natychmiastowego zatrzymania osoby, gdy zostanie ona zlokalizowana, oraz do korzystania z bazy danych i współpracy międzynarodowej, jeśli istnieją przesłanki, że podejrzany znajduje się poza granicami kraju.
Apel śledczych jest jednoznaczny: każda informacja o miejscu pobytu poszukiwanego jest na wagę złota, a ignorowanie obowiązującego listu gończego naraża zarówno poszukiwanego, jak i osoby, które mogłyby mu pomagać, na odpowiedzialność karną.