Nawet 5000 zł kary za złamanie przepisów. Właściciele domów uważajcie, ruszyły kontrole
Nowe narzędzia kontroli gminnej wchodzą w życie z początkiem 2026 roku i zmieniają sposób, w jaki urzędnicy sprawdzają gospodarstwa domowe bez dostępu do sieci kanalizacyjnej. Systemy informatyczne, dane z wodociągów i firm wywożących ścieki oraz planowane kontrole, które mogą odbywać się nawet po zmroku, znacząco podnoszą presję na właścicieli domów jednorodzinnych. Co grozi za nieprzestrzeganie przepisów?
- Jak działa nowy system kontroli?
- Co mogą sprawdzać kontrolerzy?
- Mandaty i grzywny
Jak działa nowy system kontroli?
Wielka zmiana w podejściu do kontroli nieczystości ciekłych polega na wykorzystaniu algorytmów, które automatycznie analizują dane z różnych źródeł. Urzędnicy już nie muszą polegać na własnych przypuszczeniach. System ewidencji zbiorników bezodpływowych porównuje zużycie wody z deklarowanymi wywozami ścieków firm asenizacyjnych.
Gdy ilości nie zgadzają się, posesja zostaje oznaczona jako potencjalnie problematyczna. Taka metodologia wywołuje wśród właścicieli domów zarówno frustrację, jak i poczucie, że prywatność ustępuje miejsca skuteczności. Nowoczesne narzędzia mają za zadanie eliminować luki w egzekwowaniu przepisów, które wcześniej pozwalały omijać obowiązki sprawozdawcze.
Gmina, której nie uda się wykazać odpowiedniego stopnia kontroli i utylizacji ścieków, naraża się na milionowe kary. To z kolei przekłada się na jeszcze większe zaangażowanie urzędników w działania terenowe, ale też w działania zdalne za pomocą twardych danych.
Co mogą sprawdzać kontrolerzy?
Wielu mieszkańców domów jednorodzinnych wciąż żyje w przekonaniu, że urzędnik kontrolujący ich posesję musi pojawić się w standardowych godzinach pracy, od rana do popołudnia. Tymczasem przepisy przewidują, że kontrole mogą być przeprowadzane wtedy, kiedy przeprowadzenie czynności jest możliwe. To oznacza, że wizyty „po zmroku” ani w soboty nie są naruszeniem prawa.
Straże gminne i międzygminne funkcjonują w systemie zmianowym, co daje im szerokie możliwości w planowaniu interwencji. Podczas takiej wizyty urzędnik może poprosić o okazanie umowy z firmą wywożącą nieczystości czy dowodów opłacenia usług, potwierdzających regularność wywozu przynajmniej za ostatni rok. Brak dokumentów może być traktowany jak wykroczenie samym w sobie.
Mandaty i grzywny
Nowe zasady kontroli wiążą się z surowym systemem kar. Już brak podłączenia do technicznie dostępnej sieci kanalizacyjnej lub brak umowy na wywóz ścieków może skutkować mandatem od 500 zł. Ale znacznie groźniejsze są sytuacje, gdy sprawa trafia do sądu, bo wtedy grzywna może sięgnąć nawet 5000 zł.
Co więcej, gmina może zdecydować o tzw. wykonaniu zastępczym, czyli zamówieniu usługi u prywatnej firmy i obciążeniu kosztami właściciela, często znacznie przewyższającymi standardowe stawki rynkowe. Ważne jest trzymanie dokumentów i regularne sprawdzanie zgodności zużycia wody z deklaracjami o wywozie ścieków.
Jedną z rekomendowanych praktyk jest założenie osobnej umowy z firmą asenizacyjną oraz instalacja podlicznika ogrodowego, który oddzieli zużycie wody przeznaczonej np. na podlewanie ogrodu. Tego rodzaju działania mogą nie tylko uspokoić sumienie właściciela.