Nie wyrzucaj jedzenia po świętach. Katarzyna Bosacka zdradza swoje triki
Po każdym świątecznym biesiadowaniu w naszych lodówkach zostają ogromne ilości jedzenia, z którymi często nie wiemy, co zrobić. Zamiast spisywać te pyszności na straty, warto poznać proste sposoby na ich odświeżenie i zamianę w zupełnie nowe, smaczne posiłki dla całej rodziny.
Jak mądrze planować i przechowywać zapasy?
Najlepszym sposobem na to, by po świętach nie mieć pełnej lodówki resztek, jest dobre zaplanowanie zakupów jeszcze przed wyjściem do sklepu. Katarzyna Bosacka podkreśla, że kluczem do sukcesu jest podział obowiązków w rodzinie - dzięki temu nie obudzimy się z kilkoma miskami tej samej potrawy.
Kiedy bazę mamy już załatwioną i przychodzi rodzina, jeśli mamy wszystko podzielone, to nie ma możliwości, żeby na stole pojawiły się trzy sałatki jarzynowe, skoro się umówiliśmy. I to pozwala nam nie marnować jedzenia - mówi.
Jeśli jednak jedzenia jest za dużo, bo ktoś nie dojechał lub zachorował, ekspertka radzi, by zaprzyjaźnić się z zamrażarką i słoikami. Większość dań, jak choćby czysty żurek, można przelać do torebek strunowych i zamrozić albo pasteryzować w słoikach, czyli krótko gotować w garnku z wodą.
To świetny sposób, by za tydzień lub dwa mieć gotowy obiad bez konieczności stania przy garach. Nawet ciasto drożdżowe, które po dwóch dniach robi się suche, wcale nie musi trafić do śmieci. Można z niego zrobić pyszny pudding na śniadanie: „pokroić w kawałeczki, posypać płatkami owsianymi, dodać owoce, zapiec z mlekiem i odrobiną cukru waniliowego”.
Takie proste triki sprawiają, że nasze pieniądze nie lądują w koszu, a my cieszymy się pysznym jedzeniem przez kolejne dni bez poczucia winy.
Co zrobić z górą jajek i suchym ciastem?
Jajka na twardo to produkt, który po świętach zostaje niemal u każdego, ale jedzenie ich w kółko z majonezem może się szybko znudzić. Katarzyna Bosacka ma na to kilka ciekawych pomysłów, które kompletnie zmieniają smak tego składnika.
Najprostsza jest pasta jajeczna do kanapek, ale można pójść o krok dalej i przygotować jajka w stylu azjatyckim, wkładając je do sosu sojowego - będą idealne do zupy ramen.
Innym sposobem jest zalewa octowa, która pozwoli przechować jajka znacznie dłużej w lodówce. Ekspertka radzi też, co zrobić z wypiekami, które straciły swoją puszystość. Zamiast je wyrzucać, można je „odsmażyć na patelni na maśle i podać z jakimś wytrawnym dżemem”. Takie danie smakuje wyśmienicie i kojarzy się z domowymi śniadaniami na ciepło.
Ważne jest, aby nie czekać z przerabianiem resztek do ostatniej chwili, gdy jedzenie zacznie już brzydko pachnieć. Lepiej od razu po świętach ocenić, co damy radę zjeść, a co warto przerobić na pastę lub zamarynować.
Jeśli mamy czegoś naprawdę dużo, warto pomyśleć o sąsiadach lub kolegach z pracy - poczęstowanie ich domowym jedzeniem to zawsze miły gest, który sprawia, że nic się nie marnuje. W ten sposób dbamy nie tylko o swój portfel, ale też o dobre relacje z ludźmi wokół nas, co po świętach jest szczególnie cenne.
Szokujący sposób na sałatkę jarzynową
Największym hitem i najbardziej zaskakującym trikiem Katarzyny Bosackiej jest sposób na uratowanie sałatki jarzynowej. Wiele osób uważa, że gdy sałatka z majonezem postoi dwa dni, nadaje się już tylko do wyrzucenia, bo mrozić jej nie wolno. Ekspertka radzi jednak coś zupełnie innego: „jeśli mamy jej za dużo, możemy wrzucić ją na sito, przelać wodą, wypłukać majonez, następnie wrzucić do garnka, zalać odrobiną wody, ugotować do miękkości, zmiksować i doprawić”. W ten sposób z resztek sałatki powstaje pyszna i gęsta zupa krem! To genialne rozwiązanie, bo warzywa z sałatki są już pokrojone i ugotowane, więc przygotowanie takiej zupy zajmuje dosłownie chwilę.
Należy jednak pamiętać, że tam, gdzie pojawia się bita śmietana lub kremy, trzeba uważać na bakterie i nie wolno takich rzeczy mrozić. Jeśli czujemy, że tort śmietanowy nie zostanie zjedzony, lepiej oddać go potrzebującym lub sąsiadom od razu, zamiast ryzykować zatrucie.
Bosacka przypomina nam wszystkim bardzo ważną zasadę: wyrzucanie jedzenia to po prostu wyrzucanie pieniędzy prosto do śmietnika. Każdy uratowany produkt, każde przerobione jajko czy wypłukana sałatka to realne oszczędności w naszym budżecie. Dzięki tym prostym radom możemy poczuć się jak mistrzowie kuchni zero waste i cieszyć się smakiem świąt jeszcze przez długi czas po ich zakończeniu, nie marnując przy tym ani grama wysiłku włożonego w przygotowania.