Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Nie żyje były prokurator wraz z synem. Wstrząsająca relacja sąsiadów. To usłyszeli chwilę przed tragedią
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 09.03.2026 19:21

Nie żyje były prokurator wraz z synem. Wstrząsająca relacja sąsiadów. To usłyszeli chwilę przed tragedią

Nie żyje były prokurator wraz z synem. Wstrząsająca relacja sąsiadów. To usłyszeli chwilę przed tragedią
Fot. JAROSLAW JAKUBCZAK/POLSKA PRESS/Polska Press/East News

Tragiczne odkrycie w jednym z domów przy ulicy Platanowej wstrząsnęło lokalną społecznością. W sobotę 7 marca służby odnalazły ciała byłego prokuratora Jerzego H. (68 l.) oraz jego syna Łukasza (41 l.). Obaj mężczyźni zostali znalezieni martwi w środku posesji. Okoliczni mieszkańcy wstrząśnięci wydarzeniem wciąż próbują zrozumieć, co mogło się wydarzyć i jak do tego doszło.

  • Okoliczności zdarzenia
  • Ustalenia służb
  • To usłyszeli sąsiedzi chwilę przed tragedią

Okoliczności zdarzenia

W sobotę 7 marca, tuż przed południem, policja i pogotowie ratunkowe przyjechały na posesję przy ul. Platanowej w Rybniku po otrzymaniu zgłoszenia o możliwym zdarzeniu z udziałem mieszkańców jednorodzinnego domu. Na miejscu funkcjonariusze odkryli zwłoki dwóch mężczyzn – w wieku 68 i 41 lat.

Według nieoficjalnych informacji jednym z nich jest Jerzy H., były prokurator apelacyjny w Katowicach, a drugim jego dorosły syn. Obaj mieli zostać odnalezieni wewnątrz budynku, a ich ciała nie wykazywały widocznych obrażeń, które wskazywałyby na udział osób trzecich.

Służby pracujące na miejscu zabezpieczyły teren i wezwały prokuratora, który zarządził sekcję zwłok obu mężczyzn, mającą wyjaśnić okoliczności i przyczynę ich zgonu. Do tej pory oficjalne ustalenia śledczych nie zostały podane do publicznej wiadomości.

Dom, w którym doszło do tragedii, wyglądał na zaniedbany – sąsiedzi zauważali opuszczone rolety, czy nieaktywne media. Teren został otoczony policyjną taśmą, a mieszkańcy osiedla patrzyli z niedowierzaniem na działania służb, które przez wiele godzin analizowały każdy szczegół tego wydarzenia.

Ustalenia służb

Na chwilę obecną policja oraz prokuratura prowadzą dochodzenie mające na celu ustalenie przyczyn śmierci mężczyzn. Oficjalnie potwierdzono, że ciała odnaleziono na terenie posesji, a zgłoszenie wpłynęło około godz. 13:00 w sobotę.

Mundurowi podkreślili, że na ciałach nie stwierdzono żadnych obrażeń zewnętrznych, które jednoznacznie wskazywałyby na przemoc lub udział osób trzecich. To oznacza, że prokuratura i policja będą polegać na dalszych badaniach, w tym sekcji zwłok, badaniach histopatologicznych i toksykologicznych, by ustalić mechanizm tragedii.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gliwicach poinformowała, że śledczy zlecili szereg dodatkowych analiz i badań, które mają wykluczyć ewentualne przyczyny zgonów oraz potwierdzić, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, naturalnej śmierci, czy innego tragicznego zdarzenia.

Na obecnym etapie policja nie potwierdza oficjalnie tożsamości ofiar – mimo że wiele mediów wskazuje, iż to były prokurator i jego syn. Śledztwo trwa, a prokuratura nie wyklucza żadnej z hipotez, w tym zatrucia tlenkiem węgla z kominka, zatruć lub innych przyczyn nie związanych z bezpośrednią ingerencją osób trzecich.

Przeczytaj także: Kto odpadł z "Tańca z Gwiazdami"? Oficjalne wyniki

To usłyszeli sąsiedzi chwilę przed tragedią

Mieszkańcy osiedla przy ul. Platanowej opisują dom Jerzego H. jako zaniedbany i od dłuższego czasu sprawiający wrażenie opuszczonego. Wielu sąsiadów mówiło, że nie widziało domowników od miesięcy i często zakładali, że budynek stoi pusty.

Żona pana Łukasza zmarła już jakiś czas temu i od tego momentu wszystko zaczęło podupadać. Jesienią wzywaliśmy nawet policję. Powodem były otwarte przez dłuższy czas drzwi wejściowe u pana Jerzego – opowiada "Faktowi" jedna z sąsiadek.

Jedna z sąsiadek wspominała, że wcześniej wzywano dosłownie policję, ponieważ drzwi do domu były przez dłuższy czas otwarte i nikt nie reagował, co budziło obawy o bezpieczeństwo. 

Było tam bardzo dużo śmieci, butelek i ogólnego bałaganu. Podobno było naprawdę źle – relacjonowała kobieta reporterom.

Inny z mieszkańców wspomina, że dopiero tydzień przed tragedią usłyszał kłótnię przed posesją: 

Wprowadziliśmy się tu niedawno i wydawało się, że nikt tam nie mieszka. Dopiero tydzień temu usłyszałem jakąś kłótnię przed domem. Kobieta krzyczała do młodszego mężczyzny, że niczego w życiu nie osiągnie. To mnie zdziwiło, bo na tej ulicy zwykle jest bardzo spokojnie – relacjonował najbliższy sąsiad prokuratora.

Był to jednak jedyny incydent, który zakłócił dotychczas ciszę na tej ulicy. Większość sąsiadów podkreśla, że wcześniej nie dochodziło tam do większych awantur ani uciążliwych sytuacji. 

Nie mogę powiedzieć, żeby było głośno, czy żeby ktoś wszczynał awantury. Przyjeżdżali czasem goście, ale to normalne – relacjonowała jedna z mieszkanek.

Obecnie mieszkańcy są w szoku i mówią o tragedii, która wstrząsnęła całą lokalną społecznością. Wielu z nich wciąż zastanawia się nad tym, co dokładnie wydarzyło się w tym domu, zanim na miejsce przyjechały służby, i czeka na oficjalne wyniki sekcji zwłok.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: