Nie żyje już 260 osób. Ujawniono dramatyczne dane. Szpitale pękają w szwach
Grypa uderza z niespotykaną siłą. W ciągu zaledwie jednego tygodnia stycznia zmarło aż 260 osób, a łączna liczba ofiar od początku sezonu przekroczyła już tysiąc. Lekarze biją na alarm: oddziały są przepełnione, a najgorsze może być dopiero przed nami.
- Epidemia nabiera tempa. Dramatyczne dane z całego kraju
- Szpitale na granicy wydolności. „Grypa to nie przeziębienie”
- Nowy podtyp wirusa sieje spustoszenie. Jak się chronić?
Epidemia nabiera tempa. Dramatyczne dane z całego kraju
Tegoroczny sezon grypowy zapisze się czarnymi zgłoskami w statystykach. Od początku jesieni grypa i jej powikłania doprowadziły już do śmierci 1061 osób. Tylko w ostatnim tygodniu stycznia zmarło 260 chorych. W tym samym czasie zachorowało ponad 150 tysięcy osób, a 4,2 tysiąca z nich wymagało hospitalizacji.
Łącznie odnotowano około 40 tysięcy powikłań pogrypowych, w tym groźne zapalenia płuc i zaostrzenia chorób przewlekłych. W szpitalach przebywa obecnie ponad cztery tysiące pacjentów z ciężkim przebiegiem infekcji. Najbardziej zagrożone są osoby starsze – najwyższą śmiertelność notuje się w grupie powyżej 85. roku życia.
Lekarze nie mają wątpliwości: warunki pogodowe i duża liczba kontaktów społecznych sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się wirusa. – Najbliższe dwa–trzy tygodnie mogą przynieść wyjątkowo dużą liczbę nowych zakażeń – ostrzega Główny Inspektor Sanitarny Paweł Grzesiowski.
Szpitale na granicy wydolności. „Grypa to nie przeziębienie”
Oddziały wewnętrzne w wielu miastach są przepełnione. W jednym ze szpitali w Szczecinie w zeszłym tygodniu ponad połowa pacjentów trafiła na oddział właśnie z objawami grypy. Podobne sygnały płyną z innych regionów kraju.
Na Śląsku od początku sezonu zmarły już 22 osoby, a część placówek zdecydowała się na wstrzymanie odwiedzin, by ograniczyć ryzyko kolejnych zakażeń. Lekarze apelują, by nie bagatelizować objawów takich jak wysoka gorączka, silne osłabienie czy duszności. – Grypa to nie jest zwykłe przeziębienie. Może prowadzić do bardzo poważnych komplikacji, zwłaszcza u seniorów i osób z chorobami przewlekłymi – podkreślają medycy.
Sanepid zaleca osobom z grup ryzyka unikanie dużych skupisk ludzi, noszenie maseczek w placówkach ochrony zdrowia oraz – tam, gdzie to możliwe – korzystanie z pracy zdalnej.
Nowy podtyp wirusa sieje spustoszenie. Jak się chronić?
Za obecną falę zachorowań odpowiada nowy podtyp wirusa AH3N2, określany jako wariant K. Przebieg choroby jest wyjątkowo ciężki. Pacjenci skarżą się na silne bóle mięśni i stawów, skrajne osłabienie, suchy kaszel oraz wysoką gorączkę, która potrafi utrzymywać się przez wiele dni.
– Testy należy wykonywać już przy pierwszych objawach – podkreśla prof. Dorota Zarębska-Michaluk z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. Wczesne rozpoznanie pozwala szybko wdrożyć leczenie przeciwwirusowe i znacząco skrócić czas choroby, szczególnie u osób niezaszczepionych.
Z danych wynika, że z ochrony w postaci szczepienia przeciw grypie skorzystało w tym sezonie 2,2 mln osób – o ponad pół miliona więcej niż rok temu. Skuteczność szczepionki szacowana jest na około 70 procent. Lekarze podkreślają jednak, że nawet zaszczepieni powinni zachować ostrożność. – To jedyny moment, by realnie zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu choroby i śmierci – alarmują specjaliści.