Nie żyje legenda polskiego boksu. Karol Nawrocki otrzymał od niego wyjątkowy prezent
Marian Kasprzyk, jedna z największych legend polskiego boksu, zmarł 2 lutego 2026 roku w wieku 86 lat. Dwukrotny medalista olimpijski, złoty z Tokio w 1964 roku i brązowy z Rzymu w 1960 roku, pozostawił po sobie nie tylko sportową spuściznę, ale też pamięć o człowieku głęboko wierzącym i szanowanym przez kolejne pokolenia pięściarzy i trenerów. Jego odejście wywołało falę wspomnień w środowisku sportowym.
- Życie sportowe i osiągnięcia olimpijskie
- Pamięć po Kasprzyku
- Dziedzictwo mistrza
Życie sportowe i osiągnięcia olimpijskie
Marian Krzysztof Kasprzyk urodził się 22 września 1939 roku w Kołomani w województwie świętokrzyskim. Jego sportowa kariera rozpoczęła się w amatorskim boksie, gdzie szybko wyrósł na jednego z najlepszych zawodników w historii tej dyscypliny w Polsce. W swojej karierze wystąpił w trzech edycjach Igrzysk Olimpijskich, zdobywając dwa medale, które na zawsze zapisały jego nazwisko w historii polskiego sportu.
Podczas Igrzysk Olimpijskich w Rzymie w 1960 roku Kasprzyk wywalczył brązowy medal w kategorii lekkopółśredniej, co było jego pierwszym dużym sukcesem na międzynarodowej arenie. Cztery lata później w Tokio, w pojedynku finałowym w wadze półśredniej, sięgnął po złoto, co czyni go jednym z najwybitniejszych bokserów w historii polskiego olimpizmu.
Jego bilans walk amatorskich to imponujące 270 pojedynków, z których 232 zakończyły się zwycięstwem. Po zakończeniu kariery zawodniczej Kasprzyk działał również jako trener, dzieląc się swoim doświadczeniem z młodszymi pokoleniami pięściarzy. Był także odznaczony Krzyżem Kawalerskim oraz Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za zasługi dla sportu.
Pamięć po Kasprzyku
Informacja o śmierci Mariana Kasprzyka poruszyła wielu, którzy znali go nie tylko jako sportowca, ale też jako człowieka. W poruszającej rozmowie dla „Super Expressu” Zbigniew Raubo, legendarny trener i były zawodnik, przypomniał swoją relację z Kasprzykiem, który był jego szkoleniowcem w klubie Górnik Pszów w 1977 roku.
Raubo podkreślał gigantyczny szacunek, jaki żywił do mistrza, zawsze zwracając się do niego z pełnym uznaniem, mówiąc: „panie trenerze”, nigdy po imieniu. Raubo zwrócił także uwagę na głęboką duchowość Kasprzyka, która towarzyszyła mu przez ostatnie trzy dekady jego życia.
To nie było tak, że jak trwoga, to do Boga. On od lat był człowiekiem głęboko wierzącym.
Mówił trener, podkreślając, że wiara była autentyczna i trwała, nawet w obliczu osobistych tragedii, jak śmierć żony.
Wyrazem tej wiary były wykonane własnoręcznie przez Kasprzyka różańce, jeden z nich Raubo przechowuje do dziś. Co więcej, Raubo ujawnił, że taki sam różaniec otrzymał prezydent Karol Nawrocki. To wyjątkowy gest, który symbolizuje szacunek i przyjaźń, jaką Kasprzyk obdarowywał bliskich.
Dziedzictwo mistrza
Marian Kasprzyk pozostanie w pamięci jako jedna z największych ikon polskiego boksu. Jego sportowe sukcesy oraz postawa poza ringiem stały się inspiracją dla wielu pokoleń. Klub Bielski Klub Bokserski Beskidy, którego był honorowym prezesem, przekazał w mediach społecznościowych kondolencje i informację o jego śmierci, podkreślając, że Kasprzyk „pozostanie na zawsze w naszej pamięci”.
Śmierć mistrza to także moment refleksji nad jego życiem pełnym wyzwań, sukcesów i trudów. W czasach, gdy komunistyczne władze próbowały umniejszyć jego nazwisko, Kasprzyk zachował godność i siłę ducha, czego wspomnieniem są zarówno medale, jak i pozytywne relacje ze środowiskiem sportowym.
Dla wielu pozostanie przykładem nie tylko wybitnego sportowca, ale człowieka o wielkim sercu, oddanego wierze i ludziom. Jego życie i dokonania będą wspominane przez lata zarówno wśród fanów boksu, jak i całego polskiego sportu.