Nie żyje redaktor naczelny cenionego pisma. Miał tylko 41 lat
Jego nagła śmierć wstrząsnęła środowiskiem mediów lokalnych oraz mieszkańcami i okolic. Miał zaledwie 41 lat. Piotr był znany nie tylko z profesjonalizmu i oddania pracy dziennikarskiej, ale również z licznych inicjatyw społecznych i kulturalnych, które podejmował w regionie. Jego niespodziewane odejście pozostawia pustkę w lokalnej prasie i w sercach tych, którzy go znali i współpracowali z nim przez lata.
- Nie żyje znany dziennikarz
- Szokujące okoliczności śmierci
- Kariera i życie redaktora naczelnego
Nie żyje znany dziennikarz
Dziś żegnamy jednego z najbardziej rozpoznawalnych i szanowanych dziennikarzy prasy lokalnej – Piotra Słomskiego. Pełnił funkcję redaktora naczelnego „Dziennika Stargardzkiego”, gazety szeroko znanej wśród mieszkańców powiatu stargardzkiego. Jego wpływ na lokalną kulturę informacji był ogromny – przez lata budował redakcję, inspirował młodszych dziennikarzy i konsekwentnie kreował wysokie standardy dziennikarskie.
Słomski nie ograniczał swojej aktywności jedynie do pracy redakcyjnej. Równolegle prowadził zajęcia jako lektor języka angielskiego na Wyższej Szkole Humanistycznej TWP w Szczecinie oraz angażował się w lokalne inicjatywy społeczne. Był również autorem książki „Do zobaczenia, Kasztanku!”, w której dokumentował losy Sybiraków – temat niezwykle ważny dla lokalnej pamięci historycznej.
Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość, że w wyniku obrażeń doznanych podczas tragicznego wypadku samochodowego zmarł Piotr Słomski. W swojej historii pracy na rzecz samorządu lokalnego Piotr pełnił funkcję radnego, a także Przewodniczącego podczas VII kadencji Rady Miejskiej w Nowogardzie. Był dobrym, serdecznym i życzliwym człowiekiem, na którego zawsze można było liczyć - napisał w poście na Facebooku Damian Simiński.
Jego śmierć poruszyła wielu – od czytelników, którzy przez lata śledzili jego teksty, po współpracowników z branży medialnej. Redakcje lokalnych mediów opublikowały kondolencje i wspomnienia, podkreślając, jak wielką stratą jest odejście Piotra Słomskiego.
Szokujące okoliczności śmierci
Do tragicznego wypadku, w wyniku którego zmarł Piotr Słomski, doszło w piątek po południu 2 stycznia 2026 roku na trasie między Suchaniem a Dobrzanami, w pobliżu miejscowości Szadzko w powiecie stargardzkim. Jak informują lokalne służby, samochód, którym podróżował z młodszym o rok bratem, nagle wpadł w poślizg, dachował i wpadł do rzeki Pęzinki.
Po wydobyciu z pojazdu, Słomski znajdował się w stanie ciężkim z objawami hipotermii. Został przetransportowany do szpitala w Drawsku Pomorskim, jednak mimo wysiłków lekarzy nie udało się uratować jego życia. Jego brat, również mocno wychłodzony, trafił do szpitala karetką pogotowia.
Policja i służby prowadzą dochodzenie, by dokładnie ustalić przyczyny wypadku – choć wstępne informacje wskazują na trudne warunki drogowe i utratę kontroli nad pojazdem. Trwa analiza śladów oraz przesłuchania świadków, aby odtworzyć pełny przebieg zdarzenia.
Ta nagła tragedia zszokowała lokalną społeczność, która w mediach społecznościowych i oficjalnych komunikatach wyraża swoje współczucie rodzinie i bliskim Piotra Słomskiego.
Kariera i życie redaktora naczelnego
Piotr Słomski urodził się 29 kwietnia 1984 roku i od wczesnych lat związany był z mediami lokalnymi. Z czasem jego kariera rozwinęła się, aż do objęcia stanowiska redaktora naczelnego „Dziennika Stargardzkiego” – gazety, która od lat stanowiła jedno z głównych źródeł informacji dla mieszkańców powiatu stargardzkiego.
Jako redaktor naczelny od lat budował renomę gazety, zwracając uwagę na tematy ważne dla lokalnej społeczności – od spraw samorządowych, przez inicjatywy społeczne, po ważne wydarzenia kulturalne i historyczne. Jego styl pracy cechowało profesjonalne podejście, rzetelność i szerokie spojrzenie na problemy regionu.
Zaangażowanie Piotra Słomskiego sięgało również sfery społecznej – był radnym w VII kadencji Rady Miasta Nowogard i aktywnie uczestniczył w życiu lokalnej społeczności, promując dialog i współpracę na rzecz wspólnego dobra. Jego działalność zawodowa i społeczna sprawiła, że stał się postacią rozpoznawalną i cenioną w regionie. Jego odejście to ogromna strata dla lokalnej prasy i całej społeczności, którą przez lata wspierał swoją pracą.