Niepokojące doniesienia o mięsie w Polsce! Znana firma pod lupą
Sprawa „Wędlin z Jedliny” wywołała burzę w mediach społecznościowych i w świecie biznesu. Weronika Boroń, influencerka i właścicielka firmy, znalazła się pod lupą UOKiK, który bada, czy jej przekaz w mediach społecznościowych nie wprowadzał klientów w błąd. Konflikt zaczął się po krytyce wyrobów Boroń przez youtubera Szymon Nyczke, który w filmie „Zamówiłem wędliny z tiktoka i żałuję” skrytykował jakość sprzedawanych produktów.
- Konflikt z youtuberem i początek afery
- UOKiK i Inspekcja Jakości Handlowej pod lupą
- Influencerka, która buduje wizerunek „domowych wędlin”
Konflikt z youtuberem i początek afery
Spór między Weroniką Boroń a Szymonem Nyczke zaczął się, gdy youtuber opublikował film oceniający wędliny z Jedliny w formie boxów. W materiale krytycznie odniósł się do jakości produktów, co właścicielka firmy uznała za celowe oczernienie w celu osiągnięcia korzyści finansowych przez konkurencję. W reakcji Boroń nagrała własne wideo, w którym zarzuciła Nyczke współpracę z dużym producentem wędlin, twierdząc, że influencer promuje droższe produkty kosztem jej firmy.
Sytuacja szybko eskalowała i przyciągnęła uwagę mediów. Wkrótce po kolejnych nagraniach, w których youtuber zdementował rzekome powiązania z innym zakładem, influencerka usunęła wideo i opublikowała przeprosiny, zapewniając, że poprawi receptury i podejście do promocji. Choć Nyczke nie będzie wysuwał roszczeń, sprawa nie zakończyła się tylko na wideo - do gry wkroczył UOKiK, który otrzymał sygnały dotyczące potencjalnie wprowadzających w błąd informacji prezentowanych przez firmę w internecie.
W odniesieniu do spółki Wędliny z Jedliny do UOKiK wpłynęły dwa sygnały - informuje WP Finanse Bartosz Kozoń z biura prasowego Urzędu.
UOKiK i Inspekcja Jakości Handlowej pod lupą
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta bada, czy Weronika Boroń w mediach społecznościowych przedstawiała wyroby jako wytwarzane rzemieślniczo, podczas gdy faktycznie pełniła rolę dystrybutora produktów wytwarzanych przez dużą spółkę - Zakłady Mięsne Boroń należącą do jej ojca.
Drugi sygnał dotyczy opisów i informacji na stronie internetowej Wędlin z Jedliny, które mogły wprowadzać konsumentów w błąd co do pochodzenia i sposobu wytworzenia produktów. Takie praktyki mogą naruszać przepisy ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym i ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, przewidujące zarówno sankcje cywilne, jak i karne.
Z kolei Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych również bada sprawę, analizując, czy produkty były odpowiednio oznakowane i zgodne z prawdą. Wyniki kontroli mogą wpłynąć na obowiązek korekty informacji marketingowych, kary finansowe, a w skrajnych przypadkach nawet roszczenia konsumenckie.
Influencerka, która buduje wizerunek „domowych wędlin”
Weronika Boroń zdobyła popularność w mediach społecznościowych, prezentując swoje wędliny w charakterystycznym fartuchu i czepku. Jej profil na TikToku obserwuje ponad 143 tys. osób, a w nagraniach podkreślała „domowy charakter” i rzemieślniczy sposób przygotowania produktów.
UOKiK i IJHARS wskazują, że sposób prezentacji wyrobów może wpływać na decyzje zakupowe konsumentów i wymaga weryfikacji pod kątem uczciwości marketingowej. Sprawa pokazuje, jak w erze influencerów rozmywa się granica między reklamą, opinią a wprowadzaniem klientów w błąd, a także jak dynamicznie media społecznościowe mogą wpływać na realny biznes i obowiązki prawne przedsiębiorców.