Nowe doniesienia ws. tragedii w Tatrach. Wiemy, kim były ofiary lawiny
W środę po południu górskie potoki śnieżne zamieniły się w zabójczą pułapkę w sercu Tatr. Nagle, nieoczekiwanie, ogromna masa śniegu oderwała się od zboczy i pochłonęła dwie osoby. To, co miało być kolejną wyprawą w góry, przerodziło się w dramat, który bulwersuje środowisko turystyczne i miłośników gór w całym kraju. Słowackie służby ratunkowe oraz świadkowie zdarzenia stanęli w obliczu tragedii, której skutków nie udało się odwrócić mimo błyskawicznej pomocy. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, a tragedia przypomina o bezwzględnej sile górskiej natury i ryzyku związanym z działalnością w trudnych warunkach śniegowych.
- Tragiczna lawina w Tatrach
- Dramatyczna akcja ratunkowa
- Kim były ofiary tragedii?
Tragedia lawiny w Tatrach
W środę, 25 lutego 2026 roku, w słowackiej części Tatr doszło do dramatycznego zdarzenia. W rejonie Doliny Mięguszowieckiej lawina o ogromnej sile oderwała się od stromego stoku i ruszyła w dół doliny, porywając wszystko, co znalazło się na jej drodze. Do zejścia śnieżnej masy doszło w pobliżu niebieskiego szlaku turystycznego, który jest popularny wśród skialpinistów i freeriderów.
Słowacka Horská Záchranná Služba (HZS), odpowiedzialna za ratownictwo w tamtejszych górach, otrzymała zgłoszenie od grupy innych polskich alpinistów, którzy byli świadkami wypadku. To oni jako pierwsi zgłosili, że lawina zeszła w miejscu, gdzie znajdowały się dwie zasypane osoby. Według relacji ratowników obaj zostali całkowicie pochłonięci przez masę śniegu, co znacznie utrudniło natychmiastową pomoc.
Według służb lawinowa sytuacja w Tatrach była w ostatnich dniach wyjątkowo niebezpieczna – obowiązywał trzeci, znaczny stopień zagrożenia lawinowego. Pokrywa śnieżna była słabo związana, zwłaszcza na stromych stokach, co powodowało, że nawet niewielkie dodatkowe obciążenie mogło doprowadzić do zejścia lawiny. W wielu miejscach obserwowano również samoistne zejścia dużych mas śniegu, które stanowiły realne zagrożenie dla osób przebywających w terenie.
Dramatyczna akcja ratunkowa
Po otrzymaniu informacji o tragedii służby ratunkowe natychmiast przystąpiły do działań. Na miejsce zdarzenia skierowano załogę lotniczego pogotowia ratunkowego z lądowiska w Starym Smokowcu. Śmigłowiec zabrał na pokład ratownika HZS, lekarza oraz przewodnika z psem lawinowym, aby jak najszybciej dotrzeć do zasypanych osób.
Równocześnie z działaniami ratowników lotniczych, pięciu czeskich skialpinistów, którzy również byli świadkami zdarzenia i znajdowali się w Dolinie Mięguszowieckiej, rozpoczęło własne poszukiwania. Dzięki wyposażeniu w detektory lawinowe, sondy i łopatki, mogli bardzo szybko rozpocząć przeszukiwanie śnieżnego pola. Aplikacja ratunkowa automatycznie przesłała do HZS dokładną lokalizację lawiniska, co znacząco ułatwiło koordynację działań ratowniczych.
Ratownicy natrafili na jednego z zasypanych jeszcze przed pełnym dotarciem służb – świadkowie wydobyli go spod śniegu i rozpoczęli reanimację, którą kontynuowali przybyli ratownicy. Niestety, mimo intensywnych wysiłków, mężczyzny nie udało się uratować. Drugi poszkodowany został odnaleziony przy pomocy detektora lawinowego. On również został wydobyty spod śniegu i przewieziony na miejsce działań, jednak jego obrażenia okazały się śmiertelne. Zespół ratowników przez długi czas próbował przywrócić czynności życiowe, ale bez skutku.
Kim były ofiary tragedii?
Dopiero w kolejnych godzinach po tragedii udało się ustalić tożsamość ofiar lawiny. Jak podały źródła prasowe oraz relacje środowiska górskiego, obaj zmarli byli doświadczonymi skialpinistami i freeridowcami, którzy regularnie podejmowali się wymagających wypraw w góry.
Pierwszy z nich miał 31 lat, drugi 41 lat. Obaj znani byli w społeczności miłośników gór i byli cenieni za umiejętności oraz doświadczenie, jakie posiadali w działalności w trudnych warunkach zimowych. To dlatego tragedia w słowackich Tatrach wstrząsnęła środowiskiem – mimo ich dużego doświadczenia w poruszaniu się po górskich trasach w zimowej aurze, potężna lawina okazała się siłą, z którą nie sposób było wygrać.
W obliczu tych wydarzeń służby ratownicze oraz eksperci przypominają, jak niezwykle nieprzewidywalne i niebezpieczne mogą być warunki lawinowe, nawet dla osób z dużym doświadczeniem. Apelują o szczególną ostrożność oraz korzystanie ze specjalistycznego sprzętu i wiedzy przy planowaniu wypraw w góry zimą.