Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Nowe fakty o Karolu Nawrockim. Dziennikarz śledczy ujawnia kulisy przeszłości prezydenta
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 10.10.2025 21:31

Nowe fakty o Karolu Nawrockim. Dziennikarz śledczy ujawnia kulisy przeszłości prezydenta

Nowe fakty o Karolu Nawrockim. Dziennikarz śledczy ujawnia kulisy przeszłości prezydenta
Fot. East News

Wokół Karola Nawrockiego narasta opowieść, która brzmi jak scenariusz serialu: patriotyczne imprezy, skrajna prawa strona sceny publicznej, a w tle nazwiska z półświatka. Czy to tylko ostre tezy dziennikarza śledczego, czy realny cień nad Pałacem? Sprawdzamy, co w tej historii się klei, a co wciąż jest znakiem zapytania.

Kulisy z Trójmiasta, pytania w Warszawie

Bertold Kittel w rozmowie z Onetem opisał, jak lata 2015–2016 miały wynieść w górę ówczesnego historyka z IPN. Według jego relacji, trójmiejski gangster Olgierd L. finansował „patriotyczne” wydarzenia, na których bywał Nawrocki — m.in. obchody i inicjatywy poświęcone Żołnierzom Wyklętym, czyli członkom antykomunistycznego podziemia po 1945 roku. To właśnie wtedy miało dojść do połączenia świata lokalnych działaczy, polityków i ludzi biznesu, którzy wspólnie budowali narrację o „pamięci narodowej”. Kittel twierdzi, że pieniądze płynęły szerokim strumieniem, a w tle zaczęły pojawiać się wpływy, kontakty i polityczne awanse.

W pewnym momencie młody urzędnik został szefem Koalicji Żołnierzy Wyklętych i — jak wskazuje dziennikarz śledczy — stanął w jednym rzędzie z czołowymi politykami i hierarchami Kościoła. To od tamtej fali zaczęła się jego rozpoznawalność i droga do instytucjonalnych szczytów. Kittel zauważa, że mechanizm był prosty: symboliczny kapitał „patriotycznych” wydarzeń szybko zamieniał się w polityczne wpływy. A dziś, gdy historia wraca w kontekście nowych nominacji, tamte początki nabierają nowego znaczenia.

Olgierd L. ps. Olo, powszechnie znany jako osoba rządząca trójmiejskim półświatkiem, wychodzi na wolność po kilkuletniej odsiadce i nagle angażuje się w promowanie kultu Żołnierzy Wyklętych. A na różnego rodzaju spotkaniach z tym związanych pojawia się, jako gość honorowy, Karol Nawrocki. Kto funduje te imprezy? OIgierd L. Z jakich pieniędzy? Pochodzących z brutalnego biznesu sutenerskiego - powiedział Bertold Kittel.

To jednak nie wszystko

Fakty, które bolą, i fakty, których brakuje

Kittel wylicza: Olgierd L. po wyjściu z więzienia miał inwestować w „patriotyczne” eventy; w Gdańsku prym wiedli ludzie z kręgów skrajnej prawicy i kibicowskich; na salony wjechał pogrzeb „Inki”, a światła reflektorów często kierowały się na Nawrockiego. W rozmowie pada też wątek „bramkarza” – sam Nawrocki przyznał, że pracował w trójmiejskich dyskotekach, ale czy były pod kontrolą grupy Olgierda? Tego nie wiemy; w aktach – jak relacjonuje dziennikarz – pojawiają się „osoby o imieniu Karol”, jednak bramkarze mieli być w hierarchii „najniższą grupą”, łatwą do przeoczenia przez prokuraturę. 

Na dokładkę: nominacja ks. Jarosława Wąsowicza na kapelana prezydenta została przez Kittla odczytana jako sygnał lojalności wobec dawnego środowiska. Słowem: dużo sugestii, mało twardych rozstrzygnięć – ale pytań przybywa

Co z tego wynika?

Co z tego wynika i co jeszcze usłyszymy

Po pierwsze, temat „trójmiejskich korzeni” prezydenta nie zniknie – wręcz przeciwnie, będzie powracał przy każdym nowym wyroku lub publikacji dotyczącej dawnych bohaterów tej historii. Każda wzmianka o nich może stać się pretekstem do przypomnienia politycznych i towarzyskich zależności sprzed lat. Wraz z tym wrócą też pytania o decyzje ułaskawieniowe i o to, czy pewne gesty miały wymiar czysto prawny, czy jednak polityczny. To delikatna materia, bo dotyka zarówno wizerunku głowy państwa, jak i jego otoczenia — a w polityce reputacja to waluta, której nie da się łatwo wymienić.

Po drugie, Pałac musi liczyć się z tym, że temat nie zostanie „przykryty” kolejnymi wydarzeniami dnia. Dziennikarze śledczy już zapowiadają, że będą drążyć sprawę: kto płacił, za co, kiedy i kto o tym wiedział. Pojawią się kolejne dokumenty, nowe relacje i próby odtworzenia łańcucha wpływów. Dla opinii publicznej to nie tylko kwestia przeszłości, ale i test na przejrzystość władzy — a ten test dopiero się zaczyna.

Zobacz także: Kultowy przysmak z PRL-u wraca do łask. Ma więcej zalet, niż myślisz

Kacper  Jozopowicz
O autorze
Kacper Jozopowicz
Redaktor GorąceTematy

Jestem absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie studiuję Produkcję medialną na studiach magisterskich. Piłka nożna to moja pasja, ale jestem również otwarty na inne dyscypliny sportowe. Bardzo lubię chodzić do teatru. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: