O tym zaginięciu mówiła cała Polska. Policja pilnie wznawia śledztwo po latach
Ponad trzy dekady temu z małej śląskiej wsi zniknęła 10-letnia dziewczynka. Historia Ani Jałowiczor do dziś budzi dreszcz niepewności i pytań bez odpowiedzi. Po latach bez przełomu śledczy wracają do sprawy, a brat zaginionej wciąż wierzy, że prawda może wyjść na jaw — jeśli ktoś odważy się przemówić.
- Zniknięcie Ani Jałowiczor sprzed ponad 30 lat – przypomnienie sprawy
- Brak przełomu w śledztwie i niepewność wokół okoliczności zaginięcia
- Powrót śledczych do sprawy i nadzieja brata na ujawnienie prawdy
Karnawałowy bal, ostatni krok i ślad, który urywa się w ciemności
24 stycznia 1995 roku w Simoradzu (woj. śląskie) odbywała się szkolna zabawa karnawałowa. Dziesięcioletnia Ania Jałowiczor, jak setki innych uczniów, wracała późnym wieczorem do domu babci, mając do pokonania zaledwie kilkaset metrów.
Jednak tamtej nocy już nigdy nie dotarła. Ślad po niej zaginął, choć świadkowie twierdzili, że w pobliżu słyszeli krzyk dziecka i odgłos odjeżdżającego samochodu. Policja badała trop dotyczący beżowego fiata 125p lub łady widzianej przed imprezą, ale śledztwo nie dało efektu.
Policja postanowiła jednak kontynuować śledztwo. Co udało się ustalić?
Nowy etap śledztwa i nadzieja rodziny
Po ponad 31 latach sprawa Ani została wznowiona przez Prokuraturę Okręgową w Bielsku-Białej — decyzja zapadła po analizie przez tzw. Archiwum X, specjalną policyjną jednostkę zajmującą się sprawami bez rozwiązania. To dla bliskich dziewczynki ogromna nadzieja. Jej brat, Dominik Jałowiczor, przekonuje, że detektywi są teraz zdeterminowani, by znaleźć odpowiedzi, których przez dekady brakowało. Zapowiedział też, że oferuje wysoką nagrodę za informacje, które mogłyby doprowadzić do rozwiązania tej tajemnicy.
W ostatnich latach pojawiały się inne poszlaki — między innymi odnalezienie drobnych fragmentów kości w okolicach Simoradza, które biegli wciąż próbują zidentyfikować, oraz liczne relacje i tropy zebrane przez rodzinę. Są nawet powstające portrety progresyjne, które pokazują, jak Ania mogłaby wyglądać dziś jako dorosła kobieta.
Co będzie dalej w tej sprawie?
Niewiadome, które wciąż czekają na odpowiedzi
Choć śledztwo zostało oficjalnie wznowione, wiele kluczowych pytań wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Śledczy wciąż próbują ustalić, czy ktoś widział cokolwiek, co mogłoby wyjaśnić tajemnicze zaginięcie sprzed lat. Niejasne pozostaje również, czy odnalezione wcześniej szczątki mają jakikolwiek związek ze sprawą. Każdy detal, który może rzucić światło na losy Ani Jałowiczor, jest niezwykle istotny, a brak przełomu sprawia, że zaginięcie pozostaje jedną z najbardziej niepokojących zagadek ostatnich dekad.
Prokuratura i rodzina apelują do wszystkich, którzy mogą posiadać choćby najmniejsze informacje, o zgłaszanie się. Nawet drobny trop może okazać się przełomowy i pomóc w wyjaśnieniu, co tak naprawdę stało się z dziesięcioletnią dziewczynką. Nadzieja na odkrycie prawdy wciąż żyje w sercach bliskich, którzy od ponad trzydziestu lat czekają na odpowiedzi, a każda wskazówka może przybliżyć do wyjaśnienia tej wstrząsającej historii.