Pilna ewakuacja pasażerów! Uszkodzenie taboru relacja Warszawa Wschodnia - Łódź Fabryczna
Uszkodzenie taboru pociągu 1908/9 „Uszatek” PKP Intercity wywróciło rozkład do góry kołami, a podróżni zamiast w Łodzi Fabrycznej wylądowali na peronie stacji Sucha Żyrardowska. Co dokładnie się stało i dlaczego opóźnienie urosło do ponad 150 minut?
- Awaria pociągu „Uszatek” PKP Intercity
- Pasażerowie poza trasą
- Opóźnienie ponad 150 minut
Co wydarzyło się na trasie Warszawa Wschodnia – Łódź Fabryczna?
Pociąg 1908/9 „Uszatek” wyruszył z Warszawy Wschodniej zgodnie z planem, ale po drodze doszło do uszkodzenia taboru – czyli awarii jednego z elementów składu odpowiedzialnych za bezpieczną jazdę. Maszynista zatrzymał pociąg na stacji Sucha Żyrardowska. Obsługa szybko podjęła decyzję o ewakuacji pasażerów na peron. „Bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem, dlatego w takich sytuacjach nie ryzykujemy dalszej jazdy” – przekazała nam osoba związana z przewoźnikiem.
Na miejscu nie było dramatycznych scen, ale nerwy dało się wyczuć. Część podróżnych spieszyła się do pracy, inni mieli zaplanowane przesiadki. Z minuty na minutę rosło opóźnienie, które finalnie przekroczyło 150 minut. To już nie kosmetyka, a realny problem logistyczny.
jak zareagowali pasażerowie?
Ewakuacja i opóźnienie. Jak zareagowali pasażerowie?
Ewakuację przeprowadziła drużyna konduktorska, kierując wszystkich na peron. Pasażerowie otrzymali informacje o dalszych krokach – oczekiwaniu na skład zastępczy lub możliwość kontynuowania podróży innymi połączeniami. „Informacja była podawana, ale co chwilę się zmieniała. Najgorsza była niepewność” – relacjonuje jeden z czytelników, który przesłał nam zdjęcie z miejsca zdarzenia (za które dziękujemy).
PKP Intercity przypomina, że przy opóźnieniach powyżej 120 minut przysługują rekompensaty zgodnie z regulaminem. W praktyce oznacza to zwrot części ceny biletu, choć – jak przyznają pasażerowie – formalności często zniechęcają.
Co dalej z „Uszatkiem” i jakie są konsekwencje?
Uszkodzony skład został wyłączony z ruchu i trafił do diagnostyki. Przewoźnik zapowiada analizę przyczyn awarii oraz sprawdzenie procedur. Dla pasażerów to jednak marne pocieszenie – dzień i tak jest stracony. Ekspert ds. transportu, z którym rozmawialiśmy, podkreśla, że „przy intensywnej eksploatacji taboru nawet drobna usterka może uruchomić lawinę opóźnień”.
PKP Intercity w oficjalnych komunikatach (dostępnych na stronie spółki) zapewnia o działaniach naprawczych i przeprasza za utrudnienia. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by odbudować zaufanie pasażerów na jednej z najbardziej obleganych tras w kraju.