Pilne! Kryzys w szpitalach! Zamknięcia grożą setkom placówek w całym kraju. Lekarze wyjadą na ulice
Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych wraz ze Związkiem Powiatów Polskich organizuje demonstrację przed Ministerstwem Zdrowia w Warszawie. Jego celem jest zwrócenie uwagi na trudną sytuację finansową szpitali powiatowych oraz żądanie natychmiastowych działań naprawczych.
- System ochrony zdrowia w kryzysie - dyrektorzy alarmują
- Szansa na wsparcie finansowe, ale też konsolidacje
- Krytyczny czas przed protestem - decyzje rządu kluczowe
System ochrony zdrowia w kryzysie - dyrektorzy alarmują
Jak podkreśla prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski w rozmowie z RMF FM, sytuacja szpitali powiatowych staje się dramatyczna.
System stał się totalnie nieprzewidywalny, zamykają się oddziały położnicze w sposób totalnie niekontrolowany. Musimy społeczeństwu zwrócić uwagę, że szpitale toną i utoną zupełnie, jeśli czegoś nie zrobimy – mówi Malinowski.
Organizatorzy demonstracji wskazują, że dalsze odkładanie decyzji rządu może poważnie zagrozić bezpieczeństwu pacjentów i funkcjonowaniu całego systemu.
Plany protestu to odpowiedź na wcześniejsze apele, które od początku roku trafiały zarówno do Ministerstwa Zdrowia, jak i Kancelarii Premiera. Już 23 stycznia Związek Powiatów Polskich zaapelował o pilne działania naprawcze.
Demonstracja 3 marca może okazać się największym protestem pracowników szpitali od lat, mającym na celu wymuszenie realnego wsparcia finansowego i systemowego.
Szansa na wsparcie finansowe, ale też konsolidacje
Według ustaleń RMF FM, w lutym mogą zostać uruchomione pożyczki dla zadłużonych szpitali z Banku Gospodarstwa Krajowego, których roczny budżet miałby wynieść nawet miliard złotych. Część kwot miałaby być umarzana w miarę realizacji planów naprawczych przez poszczególne lecznice. Dodatkowe pieniądze mają też usprawnić proces konsolidacji szpitali, który według wiceprezesa NFZ Jakuba Szulca jest konieczny - jeden szpital powinien przypadać na 150–200 tys. mieszkańców, podczas gdy obecnie jedna placówka przypada średnio na 60 tys. osób.
Dyrektorzy szpitali podkreślają jednak, że konsolidacja i proponowane zmiany nie rozwiążą problemu braku strategii w systemie ochrony zdrowia. Zamykane oddziały położnicze, niedofinansowanie i brak realnego wsparcia dla zespołów medycznych stawiają placówki w trudnej sytuacji. Jak zaznacza Waldemar Malinowski:
Nie widzimy jakiejkolwiek strategii. Nie wiemy, jak szpitale miałyby się łączyć. System jest ułomny i nie ma perspektyw dla szpitali powiatowych.
Krytyczny czas przed protestem - decyzje rządu kluczowe
Przed planowaną demonstracją ważnym terminem są rozmowy w Ministerstwie Zdrowia zaplanowane na 18 lutego w ramach zespołu trójstronnego. Wtedy mają zapaść decyzje dotyczące ewentualnego przesunięcia podwyżek dla medyków z lipca tego roku na przyszły rok. To, jak rząd zareaguje na postulaty szpitali, będzie miało bezpośredni wpływ na plany protestowe oraz budżety placówek.
Eksperci i przedstawiciele szpitali ostrzegają, że bez szybkiego wsparcia finansowego i systemowego dalsze zamykanie oddziałów będzie nieuniknione. Demonstracja w Warszawie to sygnał dla rządu i społeczeństwa, że kryzys w szpitalach powiatowych osiąga punkt krytyczny, a dalsze odkładanie decyzji może kosztować życie pacjentów i doprowadzić do trwałych zmian w sieci lecznic w Polsce.