Pilne ostrzeżenie dla rodziców tuż przed finałem WOŚP! Na to trzeba uważać
Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jak co roku przyciąga tłumy wolontariuszy i mieszkańców. Kolorowe puszki, serca na ulicach i koncerty sprawiają, że miasto pulsuje energią. Ale nie wszyscy czują się przy tym komfortowo – coraz głośniej mówi się o bezpieczeństwie najmłodszych wolontariuszy.
- Finał WOŚP 2026
- Wolontariusze w akcji
- Bezpieczeństwo najmłodszych uczestników
WOŚP: więcej niż zbiórka pieniędzy
Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy (WOŚP) to jedna z najbardziej rozpoznawalnych akcji charytatywnych w Polsce. Każdego roku w styczniu tysiące ludzi wychodzi na ulice z czerwonymi serduszkami i puszkami, by wspierać szpitale, sprzęt medyczny i programy zdrowotne.
Wydarzenie to ma w sobie coś z festynu: na placach organizowane są koncerty, licytacje, a wolontariusze ubrani w charakterystyczne czerwone koszulki przyciągają uwagę przechodniów. Dla wielu osób to nie tylko okazja do pomagania, ale też do integracji i wspólnej zabawy.
Akcja ma swoje miejsce również w szkołach i przedszkolach – dzieci uczą się empatii i społecznej odpowiedzialności, zachęcane do zbierania datków dla potrzebujących. WOŚP budzi też emocje w mediach – od relacji telewizyjnych po posty w mediach społecznościowych, które codziennie pokazują ogrom zaangażowania wolontariuszy. W tym barwnym tłumie są jednak też głosy, które zwracają uwagę na bezpieczeństwo najmłodszych uczestników.
Dlaczego bezpieczeństwo wolontariuszy jest ważne
Choć WOŚP kojarzy się z uśmiechami i pozytywną energią, to organizacja zbiórek niesie ze sobą również ryzyka, szczególnie dla dzieci. Wolontariusze w wieku 11–13 lat uczą się odpowiedzialności, ale muszą też wiedzieć, że miejskie ulice czy dworce kolejowe mogą być niebezpieczne. Zdarza się, że mali wolontariusze wchodzą do pociągów na krótki odcinek, zaczepiają przypadkowych ludzi lub przechadzają się po zatłoczonych peronach, często bez nadzoru dorosłych.
Policja i organizatorzy apelują, by rodzice byli obecni i czuwali nad dziećmi – nie chodzi o ograniczanie dobrej zabawy, ale o ochronę najmłodszych przed wypadkami czy nieprzewidzianymi sytuacjami. Doświadczeni wolontariusze i pedagodzy podkreślają, że każda grupa dzieci powinna mieć opiekuna dorosłego, który koordynuje trasy i pilnuje kontaktu z dziećmi.
W praktyce oznacza to: żadnego samotnego biegania po dworcu, żadnego wchodzenia do pociągów, nawet na jeden przystanek. Dzięki temu radość z pomagania nie zostaje przyćmiona przez niebezpieczne sytuacje.
Niestety zdarzyła się przykra sytuacja, która może być przestrogą, szczególnie dla rodziców.
Gdzie radość spotyka się z odpowiedzialnością
Niestety, w tym roku media obiegła informacja o grupie dzieci, które same, w wieku 11–13 lat, zbierały datki na Dworcu Wschodnim, wchodziły do pociągów i zaczepiały przypadkowych pasażerów. To wydarzenie stało się punktem dyskusji o bezpieczeństwie wolontariuszy i roli rodziców. Organizatorzy WOŚP przypominają, że dzieci zawsze powinny mieć opiekuna dorosłego – nie tylko ze względu na przepisy, ale też na własne bezpieczeństwo.
Do rodziców dzieci zbierających na WOŚP: pilnujcie ich. To nie jest dobry pomysł by gromady dzieci, w tym dziewczynek 11-13 lat, same biegały po Dworcu Wschodnim z puszkami, zaczepiały ludzi, wchodziły do pociągów (na 1 przystanek by wrócić kolejną SKM). To bezpieczne nie jest! - napisała Agata Puścikowska na platformie X.
Jak mówi osoba związana z akcją: „Wspaniale, że najmłodsi chcą pomagać, ale ich bezpieczeństwo jest priorytetem. Nie możemy ryzykować wypadków dla kilku minut w pociągu czy na zatłoczonym peronie”. To nie pierwszy raz, gdy społeczność zgłasza takie sytuacje, dlatego w kolejnych finałach rodzice i nauczyciele mają obowiązek koordynować trasy i kontrolować zbiórki. Dzięki temu WOŚP pozostaje radosnym świętem dobroczynności, a dzieci mogą uczyć się empatii w bezpieczny sposób.