Pilny komunikat Pałacu Prezydenckiego ws. Ziobry
Węgierskie władze przyznały ochronę międzynarodową byłym liderom polskiego Ministerstwa Sprawiedliwości, co wywołało falę pytań o rolę najwyższych urzędników państwowych w tym procesie oraz o charakter postępowań karnych toczących się w kraju.
- Czy prezydent RP zaangażował się w proces uzyskania azylu politycznego dla Ziobry?
- Jakie są podstawy przyznania azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze?
- Jakie zarzuty postawiono Zbigniewowi Ziobrze?
Czy prezydent RP zaangażował się w proces uzyskania azylu politycznego dla Ziobry?
Według nieoficjalnych informacji pochodzących od współpracowników Zbigniewa Ziobry, prezydent Karol Nawrocki miał odegrać znaczącą rolę i być osobiście zaangażowany w proces uzyskiwania dla niego azylu na Węgrzech, co wiązało się również z zarzutami o ingerencję w przygotowanie ofert konkursowych oraz dopuszczanie do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Doradca prezydenta Alvin Gajadhur jednoznacznie zaprzeczył tym doniesieniom, twierdząc, że Karol Nawrocki nie pomagał ministrowi Ziobrze, a kwestia przyznania ochrony leży wyłącznie w gestii premiera Węgier Viktora Orbana.
Prezydent Karol Nawrocki nie pomagał w przyznaniu azylu panu ministrowi Ziobrze (...). To jest tak naprawdę pytanie do premiera Orbana, jak został ten azyl przyznany, bo to jest kwestia Węgier — powiedział
Jednocześnie Alvin Gajadhur określił sytuację Zbigniewa Ziobry mianem nagonki politycznej i wyraził wątpliwość, czy polityk mógłby liczyć w Polsce na uczciwy proces.
Jakie są podstawy przyznania azylu politycznego Zbigniewowi Ziobrze?
Zbigniew Ziobro oświadczył, że zamierza pozostać za granicą do momentu przywrócenia w Polsce rzeczywistych gwarancji praworządności, a azyl na Węgrzech otrzymał także Marcin Romanowski. Minister Gajadhur uzupełnił, że strona węgierska dostrzega w działaniach premiera Donalda Tuska proces określany jako demolowanie ustroju państwa.
Tymczasem Marcin Romanowski jest podejrzanym w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, natomiast Zbigniewowi Ziobrze prokuratura zarzuca wykorzystywanie stanowiska do działań o charakterze przestępczym.
Śledczy zarzucają byłemu ministrowi sprawiedliwości popełnienie 26 przestępstw, w tym kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą oraz wydawanie poleceń łamania prawa przy przyznawaniu dotacji, podczas gdy Marcin Romanowski usłyszał zarzuty dotyczące 19 przestępstw, w tym udziału w grupie przestępczej i ustawiania konkursów.
Obaj politycy odrzucają stawiane im zarzuty, uznając je za motywowane politycznie.
Jakie zarzuty postawiono Zbigniewowi Ziobrze?
Prokuratura w Polsce postawiła byłemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobrze poważne zarzuty związane z działaniem zorganizowanej grupy przestępczej, której miał przewodzić podczas sprawowania urzędu. Śledczy twierdzą, że grupa ta funkcjonowała w ramach resortu sprawiedliwości i przyznawała środki z tzw. Funduszu Sprawiedliwości – funduszu publicznego przeznaczonego na wsparcie ofiar przestępstw. Według śledztwa, działania tej grupy polegały na faworyzowaniu wybranych podmiotów, tworzeniu i realizowaniu konkursów grantowych z naruszeniem prawa oraz przyznawaniu dotacji nieuprawnionym odbiorcom, co doprowadziło do znacznych strat finansowych państwa.
Polscy śledczy zarzucają Zbigniewowi Ziobrze popełnienie aż 26 przestępstw, w tym przede wszystkim nadużycia władzy i kierowanie grupą przestępczą. Postępowanie ma obejmować m.in. ingerowanie w przygotowywanie ofert konkursowych, wydawanie poleceń łamania prawa i dopuszczanie do niezgodnych z prawem przyznawania środków publicznych. Śledczy uważają, że działania te miały charakter celowy i systemowy, a ich skala wskazuje na działania sprzeczne z interesem państwa oraz zasadami praworządności.
W związku z toczącym się postępowaniem Sejm uchylił Ziobrze immunitet poselski, co miało umożliwić postawienie zarzutów i ewentualne aresztowanie. Tymczasem sam Ziobro uzyskał azyl polityczny na Węgrzech, twierdząc, że działania polskich organów są motywowane politycznie i uniemożliwią mu uczciwy proces. Decyzja ta dodatkowo skomplikowała procedury prawne i polityczne, stawiając na pierwszym planie pytania o granice odpowiedzialności politycznej i prawnej byłych ministrów.