Płonie potężny zakład pracy. W środku 800 osób! Służby w akcji
Ogień wyrwał się nagle, błyskawicznie rozprzestrzeniając się wśród hal produkcyjnych. Ogromny huk, kłęby czarnego dymu i panika wśród setek pracowników — tak wyglądały pierwsze chwile tragicznego pożaru w dużym zakładzie pracy. Na miejsce natychmiast ruszyły dziesiątki zastępów straży, a atmosfera grozy ogarnęła cały teren.
- Dramatyczne okoliczności zdarzenia
- Dramatyczna akcja gaśnicza
- Ewakuacja i sytuacja poszkodowanych
Dramatyczne okoliczności zdarzenia
Dzisiaj rano przed godziną 9:00 światło dzienne zakrył gęsty, czarny dym — ogień wybuchł na terenie rozległego zakładu pracy przy ul. Serdecznej. Pierwsze zgłoszenia o pożarze dotarły do straży pożarnej niemal natychmiast, po czym na miejsce ruszyły jednostki ratowniczo‑gaśnicze z wielu jednostek.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że ogień pojawił się w jednej z hal produkcyjnych i bardzo szybko objął znaczny obszar obiektu. Na razie nie ma oficjalnego potwierdzenia, co było bezpośrednią przyczyną pożaru — straż pożarna prowadzi jeszcze szczegółowe rozpoznanie sytuacji, by wykluczyć potencjalne błędy techniczne lub instalacyjne.
Pracownicy zakładu początkowo próbowali opuścić miejsca pracy na własną rękę, jednak bardzo szybko sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że ratownicy przekazali komunikaty o natychmiastowej ewakuacji. Chaos, ogniste płomienie i intensywne ciepło sprawiły, że w pierwszych minutach akcja przybrała dramatyczny charakter.
Dramatyczna akcja gaśnicza
Strażacy, których liczba wkrótce rosła z każdą minutą, natychmiast przystąpili do gaszenia rozgorzałego ognia. Na miejscu pojawiły się liczne specjalistyczne wozy bojowe i sprzęt do prowadzenia działań gaśniczych, w tym pojazdy z drabinami mechanicznymi, umożliwiające ratownikom dostęp do najwyższych partii płonącej konstrukcji oraz intensywne zraszacze wodne.
Akcja była niezwykle trudna — mimo szybkiego przybycia służb, ogień rozprzestrzeniał się gwałtownie w gęsto zabudowanych przestrzeniach hal przemysłowych. Strażacy stawali w ogniu wręcz twarzą w twarz z płomieniami, próbując zapanować nad sytuacją i przeciwdziałać dalszemu rozszerzaniu się pożaru na kolejne części zakładu.
Działania ratunkowe prowadzone były w bardzo trudnych warunkach, z użyciem specjalistycznego sprzętu ochrony dróg oddechowych i gaśnic wodno‑pianowych. Służby z każdego kierunku zabezpieczały teren, prowadzono intensywne chłodzenie konstrukcji, aby zapobiec jej zawaleniu.
Ewakuacja i sytuacja poszkodowanych
Ze względu na gwałtowny rozwój ognia i ryzyko zagrożenia życia, podjęto decyzję o ewakuacji nawet 800 osób pracujących w zakładzie przy ulicy Serdecznej w Tychach. Ostateczna liczba ewakuowanych wynika z informacji przekazanych przez służby i pracodawcę, którzy szacują, że większość pracowników opuściła zakład jeszcze przed przybyciem ratowników.
Ewakuowana masa ludzi została skierowana w bezpieczne strefy z dala od ognia i zadymienia. Służby medyczne i ratownicze były obecne na miejscu, gotowe do natychmiastowej interwencji w razie jakichkolwiek obrażeń lub zatrucia dymem, jednak póki co brak jest potwierdzonych informacji o osobach rannych lub hospitalizowanych.
Na tę chwilę nikt nie został oficjalnie potwierdzony jako poszkodowany w wyniku pożaru, co służby uznają za ogromne szczęście, biorąc pod uwagę skalę zagrożenia. Ewakuowani zostali objęci opieką psychologiczną oraz kierowani do tymczasowych punktów zbiórki i ewentualnej pomocy humanitarnej.