Podniesiono alarm na Śląsku. Zgłoszono porwanie 12-latki. Jest przełom w sprawie
W środowe popołudnie w Lublińcu postawiono na nogi lokalną policję. Zgłoszenie o możliwym uprowadzeniu 12-letniej dziewczynki uruchomiło intensywne działania służb. Po kilku godzinach okazało się, że sprawa miała zupełnie inny finał, niż początkowo przypuszczano.
- Zgłoszenie o możliwym uprowadzeniu dziecka
- Intensywne poszukiwania i nowe ustalenia
- Wyjaśnienie policji i apel do mieszkańców
Zgłoszenie o możliwym uprowadzeniu dziecka
Do zdarzenia doszło w środę, 21 stycznia około godziny 14.00. Dyżurny policji w Lublińcu otrzymał informację, która natychmiast wzbudziła najwyższy priorytet. Z przekazanych danych wynikało, że do idącej drogą 12-letniej dziewczynki podjechał samochód, a kierujący nim mężczyzna miał ją zaczepić. Według pierwszych relacji świadków, którymi były dwie osoby nieletnie, mogło dojść nawet do siłowego wciągnięcia dziewczynki do pojazdu.
Samochód odjechał w nieznanym kierunku, co dodatkowo spotęgowało obawy. Policjanci niezwłocznie rozpoczęli działania operacyjne, obejmujące zarówno teren Lublińca, jak i sąsiednie miejscowości. Sprawdzano monitoring, przepytywano świadków i analizowano możliwe trasy przejazdu auta. Co istotne, w tym samym czasie do policji nie wpłynęło żadne oficjalne zgłoszenie o zaginięciu dziecka, co nieco komplikowało sytuację, ale nie zmniejszało jej powagi. Mundurowi traktowali sprawę jako potencjalne zagrożenie życia lub zdrowia małoletniej, dlatego działania prowadzono szybko i szeroko, zgodnie z procedurami obowiązującymi przy tego typu zdarzeniach.
Intensywne poszukiwania i nowe ustalenia
Wraz z upływem godzin policjanci docierali do kolejnych informacji, które pozwalały lepiej zrekonstruować przebieg zdarzeń. W toku czynności ustalono, że świadkowie, choć zachowali się odpowiedzialnie, nie byli w stanie jednoznacznie potwierdzić, czy dziewczynka faktycznie została wciągnięta do samochodu.
Jak później wyjaśniono, dzieci widziały moment rozmowy przy aucie, jednak sam moment wsiadania nie był dla nich w pełni widoczny. Około godziny 18.00 Komenda Wojewódzka Policji w Katowicach opublikowała oficjalny komunikat w mediach społecznościowych, informując o przełomie w sprawie. Funkcjonariuszom udało się dotrzeć do dziewczynki wskazanej w zgłoszeniu i zweryfikować jej tożsamość oraz okoliczności zdarzenia. Te ustalenia pozwoliły zakończyć poszukiwania i zdjąć z mieszkańców ciężar niepokoju, który narastał przez kilka godzin. Cała sytuacja pokazała jednak, jak dynamicznie może rozwinąć się zdarzenie na podstawie niepełnych informacji i jak ważna jest szybka reakcja służb.
Wyjaśnienie policji i apel do mieszkańców
Jak przekazali policjanci, mężczyzną, który zatrzymał się przy 12-latce, był jej ojciec. Według ustaleń funkcjonariuszy mówił on do córki podniesionym głosem, prosząc, by wsiadła do samochodu. Dziewczynka wsiadła do auta dobrowolnie, a ojciec zawiózł ją bezpiecznie do szkoły. Tym samym potwierdzono, że nie doszło do żadnego uprowadzenia ani przestępstwa.
Policja podkreśliła jednak, że zgłoszenie było jak najbardziej zasadne, a reakcja świadków - prawidłowa. Mundurowi wyraźnie pochwalili dzieci, które zauważyły nietypową sytuację i przekazały informację dorosłym. W ocenie funkcjonariuszy taka postawa zasługuje na uznanie, ponieważ w przypadku realnego zagrożenia mogłaby uratować czyjeś zdrowie lub życie. Policja przypomina, że w sytuacjach budzących wątpliwości zawsze należy informować odpowiednie służby, nawet jeśli później okaże się, że zagrożenie nie było realne. Lepiej sprawdzić i rozwiać wątpliwości, niż zignorować sygnały, które mogą okazać się kluczowe.