Policjant spowodował wypadek, ledwo stał na nogach. Jest decyzja sądu
Dramatyczne zdarzenie na drodze wojewódzkiej w Słupnie. Funkcjonariusz, który dopiero rozpoczynał służbę w policji, siedział za kierownicą auta pod wpływem alkoholu i spowodował groźne zderzenie. Teraz jego los znajduje się w rękach sądu i prokuratury.
- Okoliczności spowodowania wypadku
- Zapadła decyzja prokuratury
- Co grozi policjantowi?
Okoliczności spowodowania wypadku
Do tragicznego zdarzenia doszło w piątek 26 grudnia na drodze wojewódzkiej nr 631 w Słupnie w powiecie wołomińskim. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 26-letni policjant, który nie pełnił wówczas służby, prowadził samochód osobowy marki Skoda. Nagle stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do czołowego zderzenia z samochodem marki Suzuki kierowanym przez innego uczestnika ruchu.
W wyniku zderzenia poważnych obrażeń doznał kierowca suzuki, który trafił do szpitala. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe, a ruch na DW631 był przez dłuższy czas utrudniony lub zablokowany. Działania ratunkowe trwały, zanim scena wypadku została zabezpieczona i usunięto rozbite auta.
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że sprawca kolizji był pijany — miał około 2 promile alkoholu w organizmie, co znacznie przekracza dopuszczalne normy i wskazuje na rażące naruszenie przepisów drogowych. Policjanci, którzy przybyli na miejsce, natychmiast zatrzymali go.
Według informacji medialnych młody funkcjonariusz był w trakcie kursu podstawowego w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie i formalnie przypisany do Komendy Rejonowej Policji Warszawa I, ale jeszcze nie rozpoczął praktycznej służby. To zdarzenie miało miejsce, gdy wracał prywatnym samochodem, będąc poza służbą.
Zapadła decyzja prokuratury
W śledztwie nadzorowanym przez prokuraturę ustalono, że policjant prowadził pojazd w stanie nietrzeźwości, co jest przestępstwem zagrożonym odpowiedzialnością karną. Już w pierwszych godzinach po zdarzeniu stwierdzono, że miał ok. 2 promile alkoholu w organizmie, co jest jednoznaczne z prowadzeniem auta „po pijaku”.
Wobec podejrzanego prokurator złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy. Sąd przychylił się do tej propozycji i zastosował areszt na trzy miesiące, co oznacza, że policjant spędzi najbliższe tygodnie w areszcie, oczekując na dalsze etapy postępowania.
Równocześnie policja wewnętrzna podjęła działania dyscyplinarne – młody funkcjonariusz został zawieszony w obowiązkach, a komendant jednostki zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji z wnioskiem o natychmiastowe wydalenie go ze służby policyjnej.
Prokuratura prowadzi dalsze czynności dowodowe — w tym analizę okoliczności samego zdarzenia, przesłuchania świadków i zbieranie materiałów, które będą podstawą ewentualnych zatrzymań zarzutów. Ostateczne decyzje procesowe zależą od tych ustaleń.
Co grozi policjantowi?
Policjant, który prowadził pojazd pod wpływem alkoholu i spowodował wypadek, stoi teraz w obliczu poważnych konsekwencji prawnych. Za prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości grozi mu odpowiedzialność karna zgodnie z polskim kodeksem karnym i prawem o ruchu drogowym.
Przepis art. 178a kodeksu karnego przewiduje, że prowadzenie pojazdu mechanicznego będąc w stanie nietrzeźwości (ponad 0,5 promila alkoholu we krwi) jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2. Jeśli dojdzie do wypadku z obrażeniami ciała, sąd może orzec karę wyższą, a także dodatkowe środki karne, w tym zakaz prowadzenia pojazdów przez wiele lat.
W przypadku gdy wypadek spowodował ciężkie obrażenia u innej osoby, a rozmiar szkód społecznych jest znaczny, sąd może orzec więzienie nawet do 3 lat lub więcej w zależności od kwalifikacji czynu i skutków zdarzenia.
Oprócz kary więzienia grożą mu surowe sankcje administracyjne — obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, obowiązek zapłaty świadczeń pieniężnych oraz potencjalne roszczenia odszkodowawcze ze strony poszkodowanego kierowcy suzuki. Dodatkowo możliwe są konsekwencje zawodowe: wydalenie ze służby, utrata uprawnień emerytalnych i negatywne skutki dla przyszłej kariery zawodowej.