Chwile grozy w Płocku. Policjantka Komendy Miejskiej Policji zgubiła broń służbową wraz z amunicją. Informacja błyskawicznie postawiła na nogi służby i prokuraturę. Choć pistolet szybko odzyskano, sprawa wywołała lawinę pytań o bezpieczeństwo mieszkańców i procedury w policji. Co naprawdę wydarzyło się pod koniec stycznia?Zniknięcie broni i tajemnica śledztwaBroń odnaleziona. Kto ją zabezpieczył?Konsekwencje dla policjantki i ważna lekcja dla obywateli
Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek wciąż elektryzuje Polskę — 16 lat później pojawiają się kolejne szokujące informacje, które mogą rzucić nowe światło na jedną z najgłośniejszych kryminalnych tajemnic w kraju. Anonimowy funkcjonariusz policji zdecydował się przerwać milczenie i ujawnić kulisy śledztwa w rozmowie z „Super Expressem”. Jego słowa wstrząsnęły opinią publiczną: wiele osób z najbliższego otoczenia zaginionej miało nie mówić prawdy, a śledczy mogli nie wykorzystać wszystkich kluczowych informacji.Okoliczności zaginięcia Iwony WieczorekAnonimowy policjant przerwał milczenie„Wszyscy kłamali”. Policjant nie przebierał w słowach
Warszawą wstrząsnęło jedno zgłoszenie z hotelu na Mokotowie — młoda kobieta oskarżyła policjanta odbywającego staż o molestowanie, a sprawa w kilka godzin trafiła na biurka śledczych i do Biura Spraw Wewnętrznych, wywołując falę oburzenia i pytań o to, co naprawdę wydarzyło się za drzwiami hotelowego pokoju.Policjant został oskarżony o molestowanieWstrząsające okoliczności zdarzeniaSzokująca decyzja prokuratury
To miał być jeden z najgłośniejszych skandali ostatnich dni. Policjant oskarżony o molestowanie 28-latki w hotelu na warszawskim Mokotowie, monitoring, Biuro Spraw Wewnętrznych i błyskawiczne medialne wyroki. Tymczasem po przesłuchaniu kobiety nastąpił nagły zwrot akcji. Prokurator zdecydował o zwolnieniu funkcjonariusza bez przedstawienia zarzutów. Sprawa wciąż budzi ogromne emocje.Noc w hotelu na Mokotowie. Co zgłosiła 28-latka?Monitoring i ustalenia policji. Co naprawdę wydarzyło się w pokoju?Przesłuchanie kobiety i decyzja prokuratora. Sprawa nie taka oczywista
Dramatyczne zdarzenie na drodze wojewódzkiej w Słupnie. Funkcjonariusz, który dopiero rozpoczynał służbę w policji, siedział za kierownicą auta pod wpływem alkoholu i spowodował groźne zderzenie. Teraz jego los znajduje się w rękach sądu i prokuratury. Okoliczności spowodowania wypadkuZapadła decyzja prokuraturyCo grozi policjantowi?
W poniedziałkowy wieczór 29 grudnia w Bolszewie ogień pożarł jedną z najbardziej rozpoznawalnych świątecznych atrakcji miejscowości – szopkę bożonarodzeniową. Drewniana konstrukcja i figurki w środku spłonęły w kilka minut, wzbudzając przerażenie wśród mieszkańców i licznych gapiów. Strażacy walczyli z żywiołem, zanim udało się ugasić płomienie, ale szkody były już ogromne.Szczegóły dramatycznego pożaru szopki bożonarodzeniowej w BolszewieStrażacy podejrzewają fajerwerkiCzy są ranni? Strażacy uspokajają
Głośna ucieczka 25-letniego mężczyzny ze szpitala psychiatrycznego w Żurawicy na Podkarpaciu wciąż budzi ogromne emocje. Początkowo wydawało się, że to uciekinier odpowiada za poważne obrażenia dwóch strażników więziennych. Najnowsze ustalenia całkowicie zmieniają jednak obraz tej sprawy.Ucieczka, która postawiła służby na nogiStrażnicy ranni, ale nie przez uciekinieraJakie zarzuty usłyszy 25-latek?
Policjanci w Suwałkach przeprowadzili dramatyczną interwencję w jednym z pustostanów. Dzięki szybkiej reakcji funkcjonariuszy udało się uratować psa, który był przetrzymywany w skrajnie niehigienicznych warunkach. Niestety w środku znaleziono także zwłoki drugiego czworonoga. Właścicielowi grozi teraz do trzech lat więzienia.Telefon od zaniepokojonej mieszkanki i makabryczne odkrycieInterwencja policji i ratunek dla psaZarzuty dla właściciela i dalsze postępowanie
Prokurator Prokuratury Rejonowej w Kole został zatrzymany po spowodowaniu kolizji drogowej. Badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu w organizmie, a w jego aucie znaleziono pustą butelkę po wódce. Sprawa ma szerszy kontekst — kilka dni wcześniej zakończyła się kontrola Komendy Powiatowej Policji w Kole, prowadzona po interwencjach dziennikarzy programu „Państwo w Państwie”.Kolizja na DK92 i interwencja policjiWizyta prokuratora na komendzie kilka godzin wcześniejKontrola policji po pytaniach programu „Państwo w Państwie”
Niedzielny wieczór w Szczytnie zamienił się w dramatyczną scenę, która zakończyła się interwencją policji, hospitalizacją 34-letniego mężczyzny i zatrzymaniem jego partnerki. W wyniku ostrej kłótni w mieszkaniu doszło do ataku z użyciem noża. Na szczęście obrażenia poszkodowanego nie okazały się zagrażające życiu, jednak sprawa otworzyła kolejne postępowanie dotyczące przemocy domowej.
Od dwóch tygodni w całej Polsce prowadzone są wzmożone działania służb w ramach operacji „TOR”. To szeroko zakrojona akcja prewencyjna, której celem jest ochrona kluczowej infrastruktury kolejowej. Choć większość działań pozostaje niewidoczna dla obywateli, ich efekty odczuwalne są na co dzień – policja, Straż Ochrony Kolei oraz wojsko znacząco zwiększyły zakres patroli, kontroli i monitoringu.
To nie był poranny nalot „na pokaz”. W poniedziałek (24 listopada) służby przeprowadziły skoordynowaną operację przeciwko pseudokibicom podejrzanym o przemyt narkotyków, brutalne pobicia i pranie pieniędzy. Efekt? Kolejne zatrzymania i wyraźny sygnał: układy z trybun nie są już bezkarne. W tle – wideo z wejścia antyterrorystów i liczby, które mrożą krew nawet starym wyjadaczom stadionowych opowieści.
Dramat w Sanoku wstrząsnął nawet rutynowymi bywalcami kronik kryminalnych. W czwartek, 20 listopada służby weszły do mieszkania w dzielnicy Wójtostwo. Chwilę później padły strzały, a na klatce schodowej zrobiło się gęsto od mundurów i pytań. Zginął mężczyzna, w lokalu znaleziono ciało kobiety. To jedna z tych historii, w których daty i procedury ścierają się z emocjami sąsiadów i dramatem rodziny.
Przebieranie, wyśmiewanie i bezpodstawne użycie gazu - takie metody wobec osób w kryzysie bezdomności mieli stosować funkcjonariusze z Koszalina. Swoje czyny nagrywali dla zabawy telefonami komórkowymi. Po interwencji jednego z policjantów zatrzymano pięciu mundurowych, którzy usłyszą zarzuty i grozi im wydalenie ze służby.
Zawsze była uśmiechnięta, gotowa do pomocy i pełna empatii – nawet wtedy, gdy sama zmagała się z cierpieniem. Dziś jej koledzy z policji żegnają ją ze ściśniętym gardłem. Polska policja do samego końca była ofiarą człowieczeństwa, odwagi i bezinteresowności. To, co nastąpiło w ostatnim okresie życia, poruszyło wszystkich, którzy ją znali.
Monika Brojecka – policjantka z Gorzowa Wielkopolskiego, znana z empatii i uporu w pomaganiu innym – odeszła po długiej walce z ciężką chorobą. Koledzy z komendy mówią o „wielkiej stracie dla formacji”, a mieszkańcy miasta wspominają funkcjonariuszkę, która wyciągała rękę, zanim ktoś zdążył o to poprosić. Jak wyglądała jej droga i dlaczego o jej służbie mówi dziś cała Lubuszczyzna?
Warszawska Praga nigdy nie cieszyła się dobrą sławą, jednak wydawało się, że ten stereotypowy obraz dzielnicy zaczął się już zmieniać. Niestety w sobotę doszło tam do wstrząsającej tragedii. Wykonujący swoje obowiązki policjant został postrzelony podczas interwencji. Ranny natychmiast został przewieziony do szpitala, gdzie rozpoczęła się walka o jego życie. Już wiadomo, jaki miała finał.
W sieci pojawiły się szokujące doniesienia na temat policjantów z jednej ze stołecznych komend policji. Informacje przekazał były policjant i negocjator, Dariusz Loranty. Do sprawy odniosła się także stołeczna policja.