Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Nowe doniesienia ws. Iwony Wieczorek. Policjant przerwał milczenie. "Wszyscy kłamali"
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 22.01.2026 22:24

Nowe doniesienia ws. Iwony Wieczorek. Policjant przerwał milczenie. "Wszyscy kłamali"

Nowe doniesienia ws. Iwony Wieczorek. Policjant przerwał milczenie. "Wszyscy kłamali"
Fot. Pierogi Polskie/Facebook

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek wciąż elektryzuje Polskę — 16 lat później pojawiają się kolejne szokujące informacje, które mogą rzucić nowe światło na jedną z najgłośniejszych kryminalnych tajemnic w kraju. Anonimowy funkcjonariusz policji zdecydował się przerwać milczenie i ujawnić kulisy śledztwa w rozmowie z „Super Expressem”. Jego słowa wstrząsnęły opinią publiczną: wiele osób z najbliższego otoczenia zaginionej miało nie mówić prawdy, a śledczy mogli nie wykorzystać wszystkich kluczowych informacji.

  • Okoliczności zaginięcia Iwony Wieczorek
  • Anonimowy policjant przerwał milczenie
  • „Wszyscy kłamali”. Policjant nie przebierał w słowach

Okoliczności zaginięcia Iwony Wieczorek

Zaginięcie Iwony Wieczorek to jedna z najbardziej tajemniczych i medialnie głośnych spraw w historii polskiej kryminologii. 19-letnia Iwona zniknęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku, wracając samotnie z klubu Dream Club na sopockim Monciaku do domu. Ostatni raz była widziana przez monitoring przy wejściu nr 63 na plażę w Jelitkowie — ślad po niej urwał się właśnie w tym miejscu. Mimo intensywnych poszukiwań, szczątkowych tropów i wznowionych śledztw, dziewczyny nigdy nie odnaleziono, a jej los pozostaje niewyjaśniony.

Przez lata media i opinia publiczna nieustannie wracały do sprawy. W 2023 roku śledztwo, które wcześniej zostało umorzone, zostało wznowione, a funkcjonariusze skupili się m.in. na przeszukaniach okolicy Zatoki Sztuki w Sopocie. Pojawiały się także sugestie o uwolnieniu nowych nagrań, które miałyby pomóc w rozwiązaniu tajemnicy sprzed lat oraz wydanie książki dziennikarskiej pt. „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw” — mającej rzucić kolejne światło na to, co się wydarzyło.

Choć latami pojawiały się różne hipotezy dotyczące tego, co mogło się wydarzyć — od nieszczęśliwego wypadku, poprzez niespójne zeznania świadków, aż po teorie o potencjalnych sprawcach — to żaden z tropów nie doprowadził do jednoznacznego rozwiązania sprawy. Przez dekady milczenie otaczało okoliczności zaginięcia Iwony, a szczegóły śledztwa pozostawały w cieniu oficjalnych komunikatów.

Anonimowy policjant przerwał milczenie

W najnowszym wywiadzie dla Super Expressu anonimowy policjant, który zna kulisy śledztwa dotyczącego Iwony Wieczorek, postanowił ujawnić informacje, które nie były wcześniej powszechnie znane lub były pomijane w medialnych relacjach. Mundurowy podkreślił, że sprawa od lat była prowadzone z wieloma niedoskonałościami i że kluczowe dowody mogły zostać zaniedbane lub niewłaściwie ocenione. Jednym z nich jest błędne ocenienie udziału “Pana Ręcznika” w zbrodni.

No tak, tylko że "Pan Ręcznik" był widziany przy tej ostatniej kamerze. Został zarejestrowany, jak szedł za Iwoną i pojawiły się pewne teorie, że on mógł być sprawcą jej uprowadzenia, no bo szedł za nią wyraźnie na tym nagraniu, tylko że godzinę później ten "pan ręcznik" znowu się pojawia na tej samej kamerze. Co jasno wskazuje na to, że nie poszedł za nią dalej

Funkcjonariusz przypomniał m.in. o tajemniczym mężczyźnie z ręcznikiem, uchwyconym na nagraniach z kamer monitoringu, który miał iść za Iwoną. Choć ten trop był szeroko komentowany w internetowych teoriach, według policjanta wiele z tych spekulacji było błędne. Jak wskazał:

To są tylko jakieś tam gdybania internautów (…) Były takie teorie, głównie przez internautów wskazywane, że to może matka przyczyniła się do jej śmierci. Ale umówmy się, że to jest trochę śmieszne. Iwona wróciła z imprezy i matką ją zamordowała i poszła sobie do pracy, a ojciec poszedł na pogrzeb? To w doniczkach na balkonie ją zakopali?

Co istotne, rozmówca „Super Expressu” odniósł się również do różnych wersji wydarzeń krążących wokół samej rodziny i bliskich Iwony, podkreślając, że mimo medialnych spekulacji nie ma dowodów na to, by członkowie jej rodziny mieli jakikolwiek udział w jej zaginięciu.

O tym, czy w kręgu głównych podejrzanych oni się znajdują, to nie chciałbym się wypowiadać na ten temat. Na pewno to, co trzeba było zrobić, to zbierać informację na temat tych osób i tę sprawę prowadzić od początku. Wiadomo, że w takich sprawach w pierwszej kolejności weryfikowane są osoby, które ostatnie widziały zaginioną i osoby z najbliższego otoczenia.

Jego komentarze rzucają światło na to, że nawet osoby z najbliższego otoczenia zaginionej mogły nie ujawniać pełnej prawdy śledczym na wczesnych etapach dochodzenia, co — zdaniem funkcjonariusza — mogło utrudnić wyjaśnienie sprawy.

„Wszyscy kłamali”. Policjant nie przebierał w słowach

Najbardziej elektryzującym fragmentem wywiadu są słowa anonimowego policjanta dotyczące kontaktów śledczych ze świadkami i osobami z otoczenia Iwony. Funkcjonariusz wskazał, że w toku późniejszych ustaleń okazało się, iż wiele osób wcześniej jego zdaniem mówiło nieprawdę albo ukrywało istotne informacje.

Policjant podkreślił, że w standardowych procedurach każda przesłuchiwana osoba jest pouczana o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Jednak — jak powiedział — w tej sprawie wiele z osób z najbliższego kręgu zaginionej zdawało się tego nie przestrzegać lub zatajać informacje:

W tej sprawie też jest taki problem, że wszyscy ci znajomi, albo zeznawali nieprawdę, albo zatajali. Też jestem trochę zdziwiony, że prokuratura na tamtym etapie, jak już posiadała te informacje, że to osoby nieprawdę zeznały, to nie wyłączyła materiałów na składanie fałszywych zeznań. Jeżeli policja przesłuchuje osobę, to ta osoba jest pouczona, że jeżeli będzie zatajała, bądź zeznawała nieprawdę, grozi jej odpowiedzialność karna. Jeżeli prokuratura na pewnym już etapie wiedziała, że te osoby zatajają prawdę, albo wręcz zeznają nieprawdę, to powinna wyłączyć materiały na te osoby na składanie fałszywych zeznań.

Nie przesądził jednak jednoznacznie o winie konkretnych osób, zaznaczając, że w pierwszej kolejności weryfikowane są osoby, które ostatnie widziały zaginioną lub znały ją dobrze. Wśród nich — według policjanta — byli m.in. jej były partner i kuzyn oraz inny bliski znajomy, którzy byli analizowani jako potencjalni podejrzani.

Funkcjonariusz krytykuje również podejście do materiałów dowodowych w tamtych etapach śledztwa, sugerując, że prokuratura mogła nie wykorzystać wszystkich dostępnych informacji, które później ujawniałyby sprzeczne relacje świadków.

Wybór Redakcji
Iwona Wieczorek
Dziennikarz TVN ujawnia nieznane fakty ws. Iwony Wieczorek. „To mogło wszystko zmienić”
Szokujące wieści ws. Iwony Wieczorek. To stało się z głównym podejrzanym!
Szokujące wieści ws. Iwony Wieczorek. To stało się z głównym podejrzanym!
Blok wieczorem
Funkcjonariusz SOP pozbawił życia 4-letnią córeczkę. Sąsiad przerwał milczenie
mama Madzi
Nowe informacje ws. mamy Madzi z Sosnowca. Pracownicy więzenia ujawniają prawdę
Iwona Wieczorek
Nowe stanowisko prokuratury ws. Iwony Wieczorek. Nie mają wątpliwości
Iwona Wieczorek
Prokurator zabrał głos ws. Iwony Wieczorek. Szokujące, jak skomentował nowe doniesienia
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: