Zam**dował zakonnika i sprzątaczkę. Trzy inne osoby cudem przeżyły. Nie trafi do więzienia
Rafał J. odpowiadał za dwa zabójstwa, dwa usiłowania i brutalne pobicie. Sąd w Siedlcach uznał dzisiaj (18.03), że sprawca nie poniesie kary więzienia. Co się stało?
Brutalne ataki w Siedlcach i Sokołowie Podlaskim
Proces Rafała J. trwał prawie trzy lata. Mężczyzna do samego końca nie przyznawał się do winy i odmawiał składania wyjaśnień. Jednak już na wczesnym etapie śledztwa pojawiły się wątpliwości co do jego stanu psychicznego. Pierwsza ekspertyza biegłych uznała go za poczytalnego, ale kolejne dwie, sporządzone dla sądu, wykazały schizofrenię paranoidalną.
Według aktu oskarżenia, Rafał J. w latach 2021–2022 dopuścił się:
- zabójstwa ojca Maksymiliana Adama Ś., franciszkanina z Siedlec;
- zabójstwa 49-letniej Ukrainki Nadii Y. w Sokołowie Podlaskim;
- usiłowania zabójstwa Gerarda L., który dziś jest sparaliżowany;
- pobicia mieszkańca Sokołowa dzień przed zabójstwem Ukrainki;
- ataku na współwięźnia taboretem w zakładzie karnym.
Śledczy podkreślali podobieństwo ataków: nagłe, brutalne, często od tyłu i przy użyciu narzędzi. Analiza DNA i monitoring jednoznacznie wskazały Rafała J. jako sprawcę obu morderstw.
Ofiary i ich dramat
Pierwszą ofiarą był ojciec Maksymilian Adam Ś., który 11 listopada 2021 r. wyszedł na wieczorny spacer po siedleckim parku. Został zaatakowany od tyłu i uderzony trzykrotnie w głowę. Pomimo reanimacji, duchowny zmarł w szpitalu.
Kolejną ofiarą była 49-letnia Nadia Y., pracownica firmy sprzątającej. 18 stycznia 2022 r. została brutalnie zamordowana młotkiem w Sokołowie Podlaskim. Dzięki nagraniom z monitoringu i śladom krwi sprawca został szybko zidentyfikowany.
Dzień przed zabójstwem Ukrainki, 17 stycznia, Rafał J. zaatakował pana Marcina na parkingu osiedlowym. Atak był bezsensowny i gwałtowny. Ofiara zdołała zrobić zdjęcie sprawcy siedzącego w samochodzie, co później pomogło policji.
Najbardziej tragiczne skutki poniósł 49-letni Gerard L., zaatakowany 13 listopada 2021 r. od tyłu. Mężczyzna przeżył, ale dziś jest całkowicie sparaliżowany, oddycha przez rurkę tracheostomijną i jest karmiony przez PEG. Jego 72-letnia matka sprawuje całodobową opiekę.
Niebezpieczne zachowania Rafała J. nie ograniczyły się do ofiar cywilnych. W areszcie w marcu 2022 r. zaatakował współwięźnia taboretem z metalowymi nogami, wymuszając interwencję służby więziennej.
Sąd umarza sprawę – bez więzienia
W środę 18 marca Sąd Okręgowy w Siedlcach wydał wyrok, który budzi kontrowersje. Sędzia Agnieszka Karlowicz uznała, że Rafał J. był niepoczytalny w chwili popełniania przestępstw i nie był w stanie rozpoznać znaczenia swoich działań ani nimi pokierować.
Postępowanie zostało umorzone, a sprawca skierowany do zamkniętego zakładu psychiatrycznego bezterminowo. Wyrok oznacza, że Rafał J. nie trafi do więzienia, choć jego czyny były wyjątkowo brutalne.
Rodziny ofiar i osoby, które przeżyły ataki, pozostają w szoku. Dla wielu z nich sprawiedliwość kojarzy się z więzieniem, a nie izolacją psychiatryczną. Tymczasem sąd podkreślił, że bezpieczeństwo społeczeństwa jest zachowane poprzez umieszczenie sprawcy w zakładzie zamkniętym.