Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Policyjna obława pod Warszawą. Szokujące, co zrobił uciekinier
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 16.01.2026 08:53

Policyjna obława pod Warszawą. Szokujące, co zrobił uciekinier

Policyjna obława pod Warszawą. Szokujące, co zrobił uciekinier
Fot. Canva

Ulice podwarszawskiego Tarczyna zamieniły się w scenę policyjnej akcji rodem z sensacyjnego filmu. W czwartek nad ranem pościg za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Szokujące elementy tej historii – w tym wyrzucenie przez uciekiniera sejfu pełnego gotówki z okna auta – sprawiły, że o zdarzeniu mówi cała stolica.

  • Okoliczności zdarzenia
  • Co takiego zrobił uciekinier?
  • Co przy nim znaleziono?

Okoliczności zdarzenia

Do policyjnej interwencji doszło wczesnym rankiem na ulicy 1 Maja w Tarczynie, na południowy zachód od Warszawy. Patrol drogówki z Piaseczna, poruszający się nieoznakowanym radiowozem wyposażonym w wideorejestrator, zwrócił uwagę na jadącego z nadmierną prędkością kierowcę forda. Funkcjonariusze próbowali zatrzymać pojazd, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, jednak kierowca zignorował polecenia i rozpoczął ucieczkę.

Rozpoczęła się policyjna akcja mająca na celu zatrzymanie podejrzanego. Ucieczka była dynamiczna i trwała kilkanaście minut. Mężczyzna kontynuował jazdę, nie stosując się do znaków i próbując pozbyć się tropów, co dodatkowo utrudniało działania policjantów. Dopiero reakcja patrolu drogowego i determinacja funkcjonariuszy doprowadziły do zatrzymania kierowcy w okolicy Tarczyna.

Funkcjonariusze piaseczyńskiej drogówki pełniący służbę w radiowozie nieoznakowanym wyposażonym w wideorejestrator na ulicy 1 Maja w Tarczynie zwrócili uwagę na pojazd marki Ford, którego kierujący poruszał się z nadmierną prędkością - informuje podkom. Magdalena Gąsowska, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Piasecznie.

Po zatrzymaniu okazało się, że mężczyzna nie tylko odmówił zatrzymania się do kontroli drogowej, ale był również poszukiwany przez policję z Warszawy Śródmieścia oraz z Zielonki. Powodem był poważny zarzut – usiłowanie zabójstwa jednej z osób w hotelu w Warszawie. Śledczy od miesięcy próbowali doprowadzić do jego zatrzymania, a zwykła kontrola drogowa stała się tego początkiem.

Co takiego zrobił uciekinier?

Podczas dramatycznej ucieczki 24-latek podjął desperacką próbę pozbycia się dowodów i potencjalnie obciążających przedmiotów. Przez okno samochodu wyrzucił ciężki sejf z gotówką oraz telefon komórkowy. Jak wskazują śledczy, mężczyzna sądził, że pozbycie się tych przedmiotów uniemożliwi policji ich zabezpieczenie oraz ułatwi mu uniknięcie zatrzymania.

W trakcie ucieczki kierujący przez okno swojego auta wyrzucił sejf z gotówką oraz telefon komórkowy. Sądził, że dzięki temu nie tylko pozbędzie się przedmiotów pochodzących z przestępstwa, ale też uniknie zatrzymania – mówiła podkom. Magdalena Gąsowska z Komendy Powiatowej Policji w Piasecznie.

Mimo tej desperackiej próby ucieczki mężczyzna nie uniknął konsekwencji. Policjanci nie stracili go z oczu i po chwili ujęli go na jednej z bocznych dróg. Jak podają funkcjonariusze, sam fakt ucieczki oraz próby pozbycia się dowodów znacząco skomplikowały jego sytuację prawną. Oprócz zarzutu usiłowania zabójstwa, grozi mu również do pięciu lat więzienia za niezatrzymanie się do kontroli drogowej.

Co przy nim znaleziono?

Po zatrzymaniu policjanci przeszukali zarówno pojazd, jak i teren w pobliżu miejsca, gdzie zatrzymany próbował pozbyć się dowodów. W aucie znaleziono młot oraz tablice rejestracyjne, które pochodziły z kradzieży, co wprowadziło kolejne wątki do sprawy. Ponadto zabezpieczono wyrzucony wcześniej sejf oraz telefon komórkowy.

Sejf okazał się zawierać znaczną sumę pieniędzy – około 80 tysięcy złotych. Funkcjonariusze przewieźli go na komisariat jako dowód w sprawie, a także do dalszych analiz, skąd pochodzą te środki i jaki jest ich związek z pozostałymi przestępstwami, których dotyczy postępowanie.

W trakcie przeszukania auta mężczyzny policjanci znaleźli młot, a także tablice rejestracyjne pochodzące z kradzieży. Zabezpieczone zostały również przedmioty, które mężczyzna wyrzucił ze swojego auta. Były to telefon komórkowy, a także sejf, w którym znajdowało się 80 tysięcy złotych - wyjaśnia podkom. Magdalena Gąsowska

Dodatkowo, w telefonie zabezpieczono dane mogące pomóc w odtworzeniu jego ostatnich kontaktów i miejsc pobytu. Śledczy podkreślają, że to cenne źródło informacji, szczególnie w kontekście innych osób mogących mieć związek z poszukiwanym lub planowanych przez niego działań.

24-latek został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące na wniosek prokuratury. Grozi mu teraz dożywotnie więzienie za usiłowanie zabójstwa, a także kara za szereg przestępstw związanych z ucieczką i posiadanymi przedmiotami. Policja ujawnia również, jakiego przestępstwa dopuścił się 24-latek:

24-latek wszedł tam z nożem w ręku, pewnym krokiem skierował się w stronę jednego z gości hotelowych i usiłował zabić tę osobę. W wyniku tej szarpaniny pokrzywdzony został ugodzony dwukrotnie nożem, co mogło spowodować nawet jego śmierć - informuje sierż. szt. Kacper Wojteczko, oficer prasowy komendanta rejonowego policji Warszawa I.

Wybór Redakcji
Policja, napad
Napad w Warszawie, są ranni. Jest decyzja prokuratury
Policja
Przełom w sprawie ucieczki przed policją 18-latka. Nie żyje 17-letnia Wiktoria, kierowca z zarzutami
Dramat na warszawskich torach. Nocne zdarzenie sparaliżowało ruch w Wawrze
Dramat na warszawskich torach. Jest ofiara śmiertelna
Policja wybiła szybę, by uratować psa z zimnego auta
Policja wybiła szybę, by uratować psa z zimnego auta. Szybka reakcja służb zapobiegła tragedii
Warszawa
Skandal w Warszawie. Strażacy taranują osobówkę
Wypadek
Potworny wypadek na Mazowszu. Z auta nic nie zostało. Pasażera znaleziono kilka metrów dalej
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: