Polscy nastolatkowie zamarzali w norweskich górach. Ratował ich wojskowy śmigłowiec
Dramatyczne chwile przeżyło pięciu młodych Polaków w Norwegii. Nastolatkowie utknęli w górach regionu Telemark, gdzie temperatura odczuwalna spadała nawet do minus 30 stopni Celsjusza. Byli źle przygotowani, zapadł zmrok, a kontakt z nimi się urwał. Ruszyła akcja ratunkowa z udziałem wojska.
- Zgubili się w górach. Zapadła noc i zaczął się dramat
- Mróz sięgał -30 stopni. „Byli zbyt lekko ubrani”
- Gaustatoppen – piękny, ale śmiertelnie niebezpieczny szczyt
Zgubili się w górach. Zapadła noc i zaczął się dramat
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę po południu w norweskim regionie Telemark. Pięciu turystów z Polski w wieku 18–19 lat wybrało się na górską wycieczkę w rejon słynnego szczytu Gaustatoppen. Początkowo nic nie zapowiadało dramatu, jednak w trakcie wędrówki młodzi ludzie stracili orientację w terenie i nie byli w stanie samodzielnie wrócić w bezpieczne miejsce.
Gdy zapadł zmrok, sytuacja stała się krytyczna. Warunki pogodowe szybko się pogarszały, a temperatura gwałtownie spadała. O zaginięciu turystów powiadomiono norweskie służby ratunkowe. Poszukiwania rozpoczęły się jeszcze w sobotę wieczorem i trwały kilka godzin. Do akcji skierowano ratowników oraz wojsko.
Przełom nastąpił dopiero po wysłaniu wojskowego śmigłowca z bazy w Rygge. Załoga z powietrza zlokalizowała grupę Polaków na zboczach Gaustatoppen. Nastolatkowie byli wyraźnie osłabieni i wychłodzeni, ale żyli.
Mróz sięgał -30 stopni. „Byli zbyt lekko ubrani”
Jak poinformowała norweska policja, warunki podczas akcji ratunkowej były ekstremalne. Odczuwalna temperatura powietrza wynosiła około minus 30 stopni Celsjusza. W takich warunkach nawet krótki pobyt na zewnątrz bez odpowiedniego sprzętu może skończyć się tragicznie.
– Turyści byli nieodpowiednio przygotowani do wyprawy na tak wysoki szczyt – przekazano w oficjalnym komunikacie. Według służb młodzi Polacy mieli zbyt lekką odzież i nie byli wyposażeni w sprzęt dostosowany do zimowych warunków górskich.
Po ewakuacji śmigłowcem zostali przekazani zespołom medycznym. Na szczęście ich stan nie wymagał hospitalizacji. Lekarze potwierdzili jedynie wyziębienie organizmu. Tym razem skończyło się na strachu, ale ratownicy nie mają wątpliwości: było bardzo blisko tragedii.
Gaustatoppen – piękny, ale śmiertelnie niebezpieczny szczyt
Gaustatoppen to najwyższa góra południowej Norwegii, wznosząca się na 1891 metrów nad poziomem morza. Każdego roku odwiedza ją około 80 tysięcy turystów z całego świata. Przy dobrej pogodzie ze szczytu można zobaczyć niemal jedną szóstą powierzchni kraju.
Mimo popularności miejsce to bywa bardzo niebezpieczne. W lutym ubiegłego roku doszło tam do śmiertelnego wypadku – lawina porwała 40-letniego turystę. Służby regularnie apelują do odwiedzających o rozsądek i odpowiednie przygotowanie.
Na Gaustatoppen można wprawdzie dostać się kolejką kursującą tunelem wykutym w skale, jednak zimowe warunki w górach potrafią zmienić się w ciągu kilkunastu minut. Co ciekawe, w czasach zimnej wojny pod górą znajdowała się tajna baza wojskowa odporna na atak nuklearny.
Historia polskich nastolatków to kolejny dowód na to, że góry nie wybaczają błędów. Tym razem skończyło się szczęśliwie – dzięki szybkiej reakcji służb i akcji z użyciem wojskowego śmigłowca. Ratownicy podkreślają jednak jedno: następnym razem szczęścia może już nie być.