Polskie lotnisko sparaliżowane! Setki pasażerów utknęło
Niedzielny poranek nad Krakowem przyniósł gęstą mgłę, która sparaliżowała ruch lotniczy. Pasażerowie musieli zmagać się z odwołaniami, przekierowaniami i długim oczekiwaniem na decyzje przewoźników.
- Mgła, która sparaliżowała ruch lotniczy
- Przekierowania i utrudnienia. Co musieli wiedzieć pasażerowie?
- Poprawa warunków i pierwsze wznowione rejsy
Mgła, która sparaliżowała ruch lotniczy
W niedzielę, 25 stycznia rano nad lotniskiem w Balicach pojawiła się niezwykle gęsta mgła, ograniczająca widoczność do zaledwie kilkuset metrów. Warunki te sprawiły, że część rejsów musiała zostać odwołana lub przekierowana na inne lotniska. Rzeczniczka portu, Monika Chylaszek w rozmowie z Polsat News, podkreślała, że pasażerowie powinni śledzić status swoich lotów u przewoźników, ponieważ zmiany mogą następować dynamicznie w każdej chwili.
Na liście przekierowań znalazły się loty do Katowic, Warszawy i Frankfurtu. Do Katowic trafiły m.in. rejsy z Dublina, Kopenhagi, Wilna, Amsterdamu, Alicante, Neapolu, Manchesteru, Londynu, Shannon, Sharjah i Bergen. Tego dnia port w Balicach zanotował łącznie 13 przekierowań, ale liczba ta mogła rosnąć w ciągu dnia w zależności od zmieniających się warunków.
Choć sytuacja dla pasażerów była frustrująca, lotnisko apelowało o spokój i cierpliwość.
Najważniejsze jest, aby każdy na bieżąco sprawdzał informacje od przewoźnika. Pogoda zmienia się bardzo dynamicznie, dlatego decyzje mogą się pojawiać w ostatniej chwili – mówiła Chylaszek.
W wielu przypadkach pasażerowie musieli uzbroić się w cierpliwość i przygotować na nieplanowane postoje w innych miastach.
Przekierowania i utrudnienia. Co musieli wiedzieć pasażerowie?
Od samego rana podróżni w Balicach mierzyli się z nieoczekiwanymi utrudnieniami. System nawigacyjny ILS, z którego korzysta lotnisko, umożliwiał operacje w warunkach ograniczonej widoczności, ale tylko w najniższej kategorii, co znacząco ograniczało liczbę bezpiecznych startów i lądowań. W praktyce oznaczało to opóźnienia, przekierowania i konieczność oczekiwania na decyzje przewoźników.
Dla wielu osób sytuacja była stresująca, ponieważ dynamiczne zmiany wymagały szybkiego reagowania i dostosowywania planów podróży. Lotnisko w komunikatach podkreślało, że bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest priorytetem, a każde przekierowanie czy odwołanie lotu to efekt ostrożności, a nie zaniedbania.
Jednocześnie port zapowiedział, że pracuje nad wdrożeniem systemu ILS kategorii II, który pozwoli na znaczące zmniejszenie liczby odwołań i przekierowań w trudnych warunkach pogodowych. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej zakupiła już nowoczesny sprzęt, który ma zostać zainstalowany do końca września, co w przyszłości powinno zapewnić większą niezawodność operacji lotniczych w Balicach, nawet w warunkach gęstej mgły.
Poprawa warunków i pierwsze wznowione rejsy
Po południu sytuacja powoli zaczęła się poprawiać. Od godziny 15:30 pierwsze rejsy rozpoczęły ponowną realizację zgodnie z pierwotnym rozkładem, co przyniosło ulgę zarówno pasażerom, jak i pracownikom portu. Jednak przedstawiciele lotniska nadal apelowali o monitorowanie statusu lotów oraz cierpliwość, ponieważ mgła i zmienne warunki atmosferyczne w regionie mogą wywoływać kolejne utrudnienia.
Dla osób planujących podróż w najbliższych godzinach najważniejsze było pozostawanie w kontakcie z liniami lotniczymi oraz przygotowanie się na ewentualne zmiany. Pomimo poprawy pogody, port w Balicach podkreślał, że decyzje podejmowane w trakcie operacji są zawsze podporządkowane bezpieczeństwu, a nie planowi rozkładowemu.