Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Potężne osiedle w Hongkongu stanęło w ogniu, ludzie uwięzieni w wieżowcach
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 26.11.2025 19:48

Potężne osiedle w Hongkongu stanęło w ogniu, ludzie uwięzieni w wieżowcach

Potężne osiedle w Hongkongu stanęło w ogniu, ludzie uwięzieni w wieżowcach
Fot. upuknews/X

Gigantyczny pożar ogarnął mieszkalny kompleks wieżowców w północnej części Hongkongu — w dzielnicy Tai Po. Ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na kilka budynków osiedla Wang Fuk Court, w wyniku czego co najmniej kilkanaście osób straciło życie, wielu zostało rannych, a liczne rodziny do dziś nie wiedzą, czy ich bliscy przeżyli. Wewnątrz wielu mieszkań wciąż mogły znajdować się osoby uwięzione — a to, co działo się na miejscu, przypominało sceny z horroru. 

Początek tragedii — ogień pochłania wieżowce

Pożar wybuchł w środę po południu w jednym z bloków kompleksu — osiedla składającego się z ośmiu 31‑piętrowych wieżowców, które razem mieszczą blisko 2000 mieszkań.  Wokół kilku budynków rozstawione były bambusowe rusztowania, wykorzystywane do remontów — elementy, które w Hongkongu nadal pozostają powszechne i które, zdaniem wielu świadków, mogły przyczynić się do bardzo szybkiego rozprzestrzenienia się ognia. 

Łatwopalna konstrukcja natychmiast przenosiła ogień dalej i dalej. Po chwili żywioł objął niemalże całe osiedle. Mieszańcy byli bezradni, pracujący na miejscu strażacy pomimo heroicznej walki, nie mogli sprostać sile żywiołu. Pożar objął — według wstępnych ustaleń służb — aż siedem z ośmiu bloków. W akcji ratunkowej bierze udział ponad 700 strażaków. Służby próbują ewakuować mieszkańców i dotrzeć do osób, które — jak wynika ze zgłoszeń — mogą być jeszcze uwięzione we wnętrzu. 

Horror na żywo — błagania o pomoc i dramatyczne sceny

Z relacji świadków wynika, że wielu mieszkańców próbowało ratować się, wołając o pomoc z balkonów i okien. Relacje świadków mrożą krew żyłach:

Ludzie krzyczeli z okien, machali rękami, błagali o pomoc. A my mogliśmy tylko patrzeć, jak ogień zbliża się do ich mieszkań.

W ciągu minut cały budynek był w płomieniach. Dym był tak gęsty, że nie dało się oddychać, nawet kilkaset metrów dalej.

Choć rozmiar tragedii przeraża, to niektórzy — mimo strachu — próbowali ratować to, co się dało. Starszy mężczyzna, 66‑letni mieszkaniec kompleksu, opisał moment, w którym usłyszał huk i zobaczył ogień:

Usłyszałem bardzo głośny dźwięk i zobaczyłem, jak ogień wylatuje z sąsiedniego bloku. Natychmiast wróciłem, by spakować swoje rzeczy.

Na pobliskich kładkach i chodnikach zbierały się grupy przerażonych ludzi — mieszkańców, którzy uciekli albo nie mogli wrócić do domów, rodzin szukających bliskich, przyjaciół, sąsiadów. Przerażenie, rozpacz, bezsilność — to emocje, które towarzyszyły scenom na miejscu tragedii. 

Bilans strat i trwająca niepewność — ofiary, zgliszcza, oczekiwanie

Jak podaje najnowszy raport, potwierdzono co najmniej 13 ofiar śmiertelnych. Wśród nich jest 37‑letni strażak, który zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń. Jest też wielu rannych — część z nich odniosła poważne oparzenia. Akcja ratunkowa trwa, a służby nie potrafią jednoznacznie określić, ile osób może być jeszcze uwięzionych w środku. 

Do pożaru doszło — jak podaje część relacji — na budynkach remontowanych, co rodzi poważne pytania o standardy bezpieczeństwa przy przebudowie osiedli mieszkalnych. Bambusowe rusztowania — choć popularne i tanie — mogą okazać się śmiertelną pułapką, gdy wybuchnie pożar. 

Tymczasem rodziny, przyjaciele i całe wspólnoty czekają z nadzieją — albo z obawą. Wieść o żyjących w środku osobach, krzyczących o ratunek, słychać w całym Tai Po.

To przerażające. Jesteśmy naprawdę zdruzgotani. Nie wiem, co teraz robić! — mówił jeden ze zrozpaczonych mieszkańców, obserwując, jak ogień ogarnia jej mieszkanie. 

Trwa walka z ogniem i ogromna niewiadoma. Ile osób uda się uratować, ilu nie odnajdą — tego dziś nikt nie wie. W miarę publikacji nowych komunikatów służb będziemy informować o aktualnym bilansie ofiar i sytuacji w osiedlu.

Kamil  Świętek
O autorze
Kamil Świętek
Redaktor GorąceTematy

Wydawca portalu GorąceTematy. Absolwent studiów magisterskich na kierunku poradnictwo rozwojowe i pomoc psychologiczna oraz licencjackich na kierunku analityka i kreatywność społeczna. Z Iberionem związany od 2024 roku. Specjalizuje się w tematyce społeczno-gospodarczej, biznesowej i rozrywkowej. Doświadczenie zawodowe zdobywał jako dziennikarz w redakcjach „Wprost”, „OIKOS” i „Story”.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
To jeden z najbardziej bolesnych raków. Bagatelizujemy jego pierwsze objawy
To jeden z najbardziej bolesnych raków. Bagatelizujemy jego pierwsze objawy
Starsza pani liczy pieniądze
Nie niszcz starego dowodu osobistego. To szansa na wyższą emeryturę
kawa grzybowa
Kawa grzybowa podbija Internet. Czy rzeczywiście warto ją pić?
załamana kobieta z telefonem
Żona znalazła dowód zdrady męża. Przeczytała SMS od kochanki
mężczyzna pod prysznicem
"Przyłapałam męża pod prysznicem. Był sam, ale widok ściął mnie z nóg"
Objawy owsików u dorosłych
Po tym poznasz, że możesz mieć owsiki. Objawy nie są oczywiste, a te robaki nie przytrafiają się tylko dzieciom
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: