Pożar lokomotywy pociągu Intercity. Straż pożarna walczyła z ogniem
W godzinach popołudniowych 22.01 na linii kolejowej w Choczni w powiecie wadowickim zapaliła się lokomotywa pociągu Intercity jadącego z Zakopanego do Poznania. Na miejscu szybko pojawiły się służby ratunkowe, które sprawnie ugasiły pożar. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał.
- Pożar lokomotywy pociągu Intercity w Choczni
- Szybka interwencja służb ratunkowych
- Brak poszkodowanych i skutki zdarzenia
Dramat na torach Zakopane–Poznań, który zatrzymał pociąg
W czwartek późnym popołudniem w miejscowości Chocznia (powiat wadowicki) doszło do nagłego i niecodziennego zdarzenia na trasie popularnego połączenia kolejowego Intercity z Zakopanego do Poznania Głównego. Pasażerowie spokojnie podróżujący w kierunku północno-zachodnim nagle usłyszeli alarmujące dźwięki i poczuli dym, który zaczął unosić się w kierunku lokomotywy ciągnącej skład IC Zakopane-Poznań.. Lokalne służby ratownicze i straż pożarna zostały wezwanie około godziny 17:00, a tory w okolicy Choczni natychmiast zostały objęte zakazem ruchu dla bezpieczeństwa podróżnych i mieszkańców pobliskich domów.
Strażacy z JRG Wadowice wraz z druhami z OSP Chocznia błyskawicznie podjęli działania gaśnicze, widząc ogień wydobywający się spod podwozia elektrycznej lokomotywy. Ogień objął przede wszystkim układ hamulcowy i urządzenia pomocnicze lokomotywy, co doprowadziło do intensywnego zadymienia i gorącego frontu walki z płomieniami na szlaku kolejowym nr 117. W wyniku interwencji pożar został szybko opanowany, a żaden z pasażerów oraz członków załogi nie odniósł obrażeń – sytuacja skończyła się bez poszkodowanych.
Mimo że ogień został ugaszony, konsekwencje dla ruchu kolejowego były odczuwalne: kurs pociągu został przerwany, a podróżni musieli poczekać na podstawienie nowej lokomotywy, by móc kontynuować podróż – jak relacjonują służby PKP Intercity, opóźnienie sięgnęło około 90 minut.
Na czym polegał ten niecodzienny pożar – pierwsze relacje i tło zdarzenia
Pociągi PKP Intercity kursujące na trasie z Zakopanego do Poznania są jednymi z dłuższych i ważniejszych krajowych połączeń – codziennie przewożą zarówno turystów wracających z gór, jak i mieszkańców północnej Polski wracających z ferii czy spotkań rodzinnych. W czwartek jednak spokojna podróż zamieniła się w akcję ratunkową, kiedy to lokomotywa elektryczna ciągnąca skład nagle objawiła oznaki awarii technicznej.
Ze wstępnych informacji wynikało, że ogień pojawił się w rejonie układu hamulcowego i podwozia lokomotywy, co sugerowało możliwą usterkę techniczną – choć tego typu zdarzenia są na polskich torach rzadkie, to już wcześniej odnotowywano podobne przypadki, gdzie lokomotywy w efekcie przegrzewania lub awarii systemów pomocniczych ulegały pożarowi.
Wszystko działo się na linii kolejowej nr 117 między Wadowicami a Andrychowem, gdzie ruch pociągów został czasowo wstrzymany, aby umożliwić działania ratownicze i zabezpieczenie miejsca zdarzenia. Mieszkańcy okolicznych miejscowości relacjonowali, że pożar był widoczny z peronów i pobliskich ulic, a intensywny dym nad linią kolejową wzbudził spore zainteresowanie – również w mediach społecznościowych.
Według pierwszych ocen przez wiele osób obecnych na miejscu, maszyniści od razu zatrzymali skład i uruchomili procedury awaryjne, zanim na miejsce dotarła straż pożarna – takie działania ratunkowe pokazały, jak ważne jest szybkie reagowanie personelu pociągu w momentach kryzysowych.
Co się naprawdę stało – szczegóły pożaru i rozmowy z ekspertami
Pożar lokomotywy pociągu IC Zakopane – Poznań w Choczni miał konkretny przebieg, który wyjaśnia, dlaczego sytuacja szybko stała się groźna, choć skończyła się bez ofiar. Według oficjalnych informacji służb i kolejowych specjalistów, ogień zaczął się od układu hamulcowego elektrycznej lokomotywy, co mogło wskazywać na przeciążenie lub zwarcie w instalacji pomocniczej.
Takie przypadki, choć rzadkie, nie są całkowicie niespotykane – w przeszłości również inne lokomotywy PKP Intercity ulegały awariom technicznym, które mogły doprowadzić do pożaru lub wyłączenia z ruchu. Ważne jest jednak to, że systemy bezpieczeństwa w polskich pociągach zaprojektowane są tak, aby zapobiegać eskalacji awarii i jak najszybciej minimalizować ryzyko dla pasażerów – co w tym przypadku zadziałało prawidłowo.
Po zakończeniu działań ratowniczych PKP Intercity podstawiło nową lokomotywę, a pociąg mógł kontynuować trasę do Poznania – choć z ponad 90-minutowym opóźnieniem. Dalsze ruchy techniczne będą jednak prowadzone w ramach procedur powypadkowych, które mają ustalić dokładną przyczynę pożaru poprzez analizę stanu technicznego maszyny i systemów pokładowych.
Pasażerom oraz innym podróżującym na tej linii PKP przypomina, że w razie awarii lub pożaru zawsze należy stosować się do wskazówek personelu pociągu i zachować spokój – to właśnie szybkie i zdecydowane działania maszynistów i służb ratowniczych sprawiły, że incydent zakończył się bez tragedii.