Pożar w szkole. Służby w akcji. W szkole było ponad 100 uczniów
Chwile grozy w czasie zwykłego dnia nauki. W budynku pełnym dzieci nagle pojawił się dym, a chwilę później rozległ się alarm. Nauczyciele błyskawicznie zaczęli wyprowadzać uczniów z klas, korytarze wypełnił pośpiech i napięcie, a na miejsce ruszyły służby ratunkowe. Każda minuta miała znaczenie — w środku przebywało ponad sto osób.
- Okoliczności zdarzenia
- Trwa akcja służb
- Czy ktoś ucierpiał?
Okoliczności zdarzenia
We czwartek przed południem doszło do nagłego pożaru w szkolnym budynku — ogień pojawił się w jednym z kluczowych elementów infrastruktury, zagrażając bezpieczeństwu setek osób. Według informacji służb pożar wybuchł w przewodzie kominowym budynku szkoły, kiedy to doszło do zapalenia się sadzy, czyli nagromadzonych produktów spalania wewnątrz komina.
Do zdarzenia doszło około godziny 11:30. Sytuacja była o tyle poważna, że szkoła była pełna uczniów — w budynku przebywało 110 dzieci oraz 10 nauczycieli. Dyrekcja natychmiast podjęła decyzję o ewakuacji, widząc, jak szybko ogień i gorący dym mogą rozprzestrzenić się w budynku edukacyjnym.
Strach i niepewność ogarnęły społeczność szkolną w momencie, gdy ogień zaczął trawić część instalacji. Chociaż początkowo ogień nie wydawał się rozległy, ryzyko było poważne — sadza w kominie może spowodować gwałtowne rozprzestrzenianie płomieni i zwarcia, jeśli nie zostanie błyskawicznie opanowana.
W efekcie natychmiastowej reakcji personelu szkoły wszyscy uczniowie oraz nauczyciele zostali przeprowadzeni w bezpieczne miejsce — do sąsiedniego budynku — zanim ogień mógł zagrażać większej części obiektu.
Trwa akcja służb
Na miejsce interwencji natychmiast dotarły zastępy straży pożarnej. Jak poinformował kapitan Piotr Spiżewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sztumie, zgłoszenie zostało przekazane strażakom tuż po zauważeniu dymu unoszącego się z komina szkoły.
Łącznie w działania ratowniczych zaangażowano cztery zastępy Państwowej Straży Pożarnej. Strażacy szybko zlokalizowali ognisko pożaru — zapaloną sadzę — i zabezpieczyli komin, aby ogień nie przedostał się dalej. Według oficera prasowego sytuacja została opanowana w krótkim czasie dzięki sprawnej pracy ratowników.
Sadze delikatnie się zapaliły. Na miejscu działały 4 zastępy straży pożarnej. Sytuacja jest opanowana - powiedział kapitan Piotr Spiżewski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sztumie.
Służby nie tylko gasiły ogień, ale także monitorowały ewakuację, upewniając się, że każdy uczeń i nauczyciel opuszcza budynek w spokojny, ale szybki sposób. Ich zadaniem było także sprawdzenie, czy dym nie przedostał się do innych części szkoły oraz czy budynek nie wymaga dodatkowej wentylacji i przeglądu technicznego.
Dyrektorka szkoły podjęła decyzję o ewakuacji szkoły. Dzieci zostały przeprowadzone do budynku obok i były pod opieką - dodał strażak.
Ratownicy podkreślili, że kluczowe znaczenie miało szybkie zgłoszenie i natychmiastowe wdrożenie procedur ewakuacyjnych. Bez tego działania pożar mógłby doprowadzić do większych zniszczeń oraz zagrożenia zdrowia przebywających w budynku osób.
Czy ktoś ucierpiał?
Na szczęście w wyniku tego poważnie wyglądającego zdarzenia nikt nie ucierpiał. Zarówno uczniowie, jak i nauczyciele opuścili budynek szybko i pod kontrolą personelu, trafiając do bezpiecznego miejsca w sąsiednim obiekcie — co było kluczowe dla ochrony ich zdrowia.
Kapitan Spiżewski zaznaczył, że sadze zapaliły się delikatnie, zanim ogień został ugaszony, co ograniczyło ryzyko rozległych pożarów i obrażeń. Nie było potrzeby hospitalizowania nikogo z obecnych na miejscu.
Rodzice uczniów zostali powiadomieni o sytuacji, a dzieci pozostały pod opieką nauczycieli aż do zakończenia działań ratowniczych i ustabilizowania warunków bezpieczeństwa.
Po opanowaniu pożaru strażacy przekazali budynek dyrekcji szkoły do dalszej oceny technicznej, aby ustalić, czy możliwe jest wznowienie zajęć oraz jakie środki naprawcze trzeba podjąć w celu zapewnienia bezpieczeństwa w przyszłości.