Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Pożar w zakładzie pracy. W środku mogli być ludzie. W akcji straż z całego regionu
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 21.02.2026 08:29

Pożar w zakładzie pracy. W środku mogli być ludzie. W akcji straż z całego regionu

Pożar w zakładzie pracy. W środku mogli być ludzie. W akcji straż z całego regionu
Fot. Państwowa Straż Pożarna/Facebook, zdjecie poglądowe

W środku nocy wybuchł pożar w jednym z zakładów pracy. Ogień bardzo szybko objął halę produkcyjną, a na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej. Służby brały pod uwagę, że w budynku mogą znajdować się ludzie.

  • Okoliczności zdarzenia
  • Dramatyczna akcja ratunkowa
  • Czy ktoś był w środku? Najważniejsze informacje

Okoliczności zdarzenia

Do zdarzenia doszło w nocy z 20 na 21 lutego 2026 roku. Alarm do służb ratunkowych dotarł o godzinie 3:45 — to wtedy dyżurny straży pożarnej odebrał pierwsze zgłoszenie o pożarze w budynku zakładu stolarskiego, gdzie produkowano okna i elementy drewniane.

Według informacji przekazanych przez lokalne media oraz służby, ogień pojawił się w jednym z pomieszczeń produkcyjnych i szybko objął większą część obiektu. Ze względu na rodzaj materiałów – głównie drewno i produkty drewnopochodne – płomienie miały łatwy dostęp do paliwa, a gęsty dym szybko wypełnił halę.

Początkowo sytuacja była bardzo dynamiczna. Strażacy zorientowali się, że pożar może się szybko rozprzestrzenić na kolejne partie zakładu. Działania musiały uwzględniać także kwestie bezpieczeństwa technicznego — konstrukcja budynku oraz składowane tam surowce sprawiały, że możliwe były zawalenia się fragmentów dachu lub ścian, co tylko zwiększało ryzyko dla ratowników.

Dramatyczna akcja ratunkowa

Na miejsce zdarzenia bardzo szybko skierowano rozległe siły ratownicze. Straż pożarna wysłała do walki z ogniem co najmniej 10 zastępów ratowniczo-gaśniczych, które wraz z ochotniczymi jednostkami natychmiast przystąpiły do gaszenia płomieni.

Strażacy natrafili na duże wyzwanie — ogień rozprzestrzeniał się w głębi hali, a gęsty dym znacząco utrudniał widoczność. Działania musiały być prowadzone z różnych kierunków: podawano prądy wody z zewnątrz oraz próbowano dotrzeć do ognia wewnątrz budynku tam, gdzie było to możliwe. Ratownicy pracowali w trudnych warunkach – niska temperatura i ryzyko zawalenia konstrukcji wymuszały ciągłą ocenę sytuacji na miejscu.

W trakcie akcji wprowadzono także dodatkowe urządzenia – m.in. agregaty i pompy – by zapewnić ciągłość zasilania i wodę gaśniczą. Strażacy musieli zabezpieczyć teren, by ogień nie rozprzestrzenił się na sąsiednie budynki lub inne elementy kompleksu przemysłowego. Po kilku godzinach intensywnej walki z ogniem udało się opanować sytuację i rozpocząć dogaszanie pogorzeliska.

Czy ktoś był w środku? Najważniejsze informacje

Jednym z najważniejszych pytań w tej dramatycznej nocy było to, czy w momencie wybuchu pożaru ktoś przebywał wewnątrz zakładu. Służby ratunkowe na miejscu od razu podjęły próbę ustalenia możliwej obecności osób w środku. Pierwsze informacje wskazywały na to, że w zakładzie mogło przebywać kilka osób – pracowników, którzy kończyli zmianę lub przygotowywali się do pracy w kolejnych godzinach.

Na szczęście, jak przekazały lokalne źródła, mimo dramatycznego przebiegu zdarzenia w zakładzie stolarskim w miejscowości Kąkolewo nie odnotowano osób poszkodowanych, a żadna osoba nie została uwięziona w płonącym budynku. Dyżurny straży pożarnej potwierdził, że w tej konkretnej sytuacji nie zgłoszono ofiar ani osób wymagających pomocy medycznej.

To niewątpliwie dobra wiadomość po tak poważnym pożarze, ale jednocześnie przypomnienie, jak groźne mogą być zdarzenia tego typu — szczególnie w miejscach, gdzie ludziom wydaje się, że bezpieczeństwo jest zapewnione. Ratownicy, mimo braku rannych, podkreślali, że każde takie wezwanie może kryć w sobie tragiczne skutki, gdyby tylko warunki były nieco inne.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: