Pożar willi pod Warszawą. Zawalił się dach, pod gruzami może być seniorka
Kłęby dymu widoczne były z daleka, a w powietrzu unosił się zapach spalenizny. Na miejscu błyskawicznie pojawiły się służby ratunkowe, rozpoczynając trudną i niebezpieczną akcję. Każda minuta ma znaczenie.
- Dramatyczne chwile pod Warszawą
- Strażacy przeszukują zgliszcza. Akcja pełna ryzyka
- Niepokojące relacje sąsiadów
Dramatyczne chwile pod Warszawą
W niedzielny poranek mieszkańców Komorowa pod Warszawą obudził widok kłębów czarnego dymu unoszącego się nad ulicą Kolejową. Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb o godzinie 8:48. Ogień objął dwukondygnacyjną, murowaną willę o charakterze zabytkowym. Płomienie rozprzestrzeniały się bardzo szybko, obejmując kolejne pomieszczenia budynku.
W trakcie akcji doszło do zawalenia się stropu, a następnie części dachu, co całkowicie zmieniło charakter działań ratowników. Z pożaru zrobiła się akcja o podwyższonym ryzyku katastrofy budowlanej. Konstrukcja została poważnie naruszona, a strażacy musieli wycofać się z niektórych części obiektu, by uniknąć zagrożenia dla własnego życia.
Świadkowie relacjonują mediom, że moment zawalenia był słyszalny w całej okolicy.
Strażacy przeszukują zgliszcza. Akcja pełna ryzyka
Sytuacja stała się jeszcze bardziej dramatyczna, gdy pojawiła się informacja, że w budynku mogła przebywać starsza kobieta. Strażacy rozpoczęli przeszukiwanie zgliszcz, działając w ekstremalnie trudnych warunkach.
Na tę chwilę istnieje przypuszczenie, że pod gruzami może znajdować się jedna osoba. Prowadzone są działania gaśniczo-ratownicze, w tym odgruzowywanie zawalonych pomieszczeń ze szczególną ostrożnością z uwagi na bardzo niestabilną konstrukcję - przekazał mł. kpt. Michał Składanowski w rozmowie z “Super Expressem”.
Ratownicy pracują etapami, usuwając nadpalone elementy konstrukcyjne i zabezpieczając kolejne fragmenty budynku przed osunięciem. Każde wejście do wnętrza wymaga dokładnej oceny ryzyka. Konstrukcja może w każdej chwili ponownie się osunąć. Strażacy korzystają ze specjalistycznego sprzętu i zachowują najwyższe środki ostrożności. W takich warunkach liczy się nie tylko szybkość, ale przede wszystkim bezpieczeństwo ratowników.
Niepokojące relacje sąsiadów
Sąsiedzi przyznają, że w willi mieszkała starsza kobieta. To właśnie te relacje wywołują największe obawy i sprawiają, że akcja prowadzona jest z tak ogromnym zaangażowaniem. „
Na ten moment służby nie potwierdziły oficjalnie, czy kobieta znajdowała się w budynku w chwili wybuchu pożaru. Strażacy kontynuują przeszukiwanie pogorzeliska, jednocześnie dogaszając zarzewia ognia. Po zakończeniu akcji ratowniczej teren zostanie zabezpieczony, a przyczyny pożaru będą szczegółowo badane przez biegłych z zakresu pożarnictwa. Teraz jednak najważniejsze jest ustalenie, czy ktoś znajduje się pod gruzami i czy możliwe jest udzielenie pomocy.