Prokurator ujawnia informacje nt. śledztwa ws. Iwony Wieczorek. Wiemy, co działo się przy ul. Polnej w Sopocie
Po latach ciszy i spekulacji pojawił się głos, na który czekała cała Polska. Szef prokuratorskiego Archiwum X ujawnia, co naprawdę robili śledczy w Sopocie przy ul. Polnej, dementuje sensacyjne doniesienia i mówi wprost o najważniejszej wersji śledztwa. Padają słowa o tygodniach intensywnych działań, nowych faktach i dowodach. Jest też osobisty apel do mamy Iwony Wieczorek. Emocje sięgają zenitu.
- Sprawa, która nie daje spokoju Polsce od 16 lat
- Ul. Polna w Sopocie. Sensacja, która okazała się nieprawdą
- Nowe fakty, nowe dowody i dramatyczny apel Archiwum X
Sprawa, która nie daje spokoju Polsce od 16 lat
Zaginięcie Iwony Wieczorek to jedna z najbardziej tajemniczych i poruszających spraw kryminalnych w historii Polski. Minęło już 16 lat od feralnej nocy z 16 na 17 lipca 2010 r., gdy 19-letnia gdańszczanka po wyjściu z sopockiego klubu zdecydowała się samotnie wrócić do domu. Kamery monitoringu zarejestrowały ją po raz ostatni o godz. 4.12 w Jelitkowie. Od tamtej chwili ślad po niej zaginął.
Przez lata śledztwo przechodziło z rąk do rąk, pojawiały się kolejne hipotezy, podejrzani i sensacyjne doniesienia. Sprawą zajmowali się najlepsi specjaliści, a mimo to nie udało się odnaleźć ani Iwony, ani jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, co się z nią stało.
Dziś dominująca wersja śledztwa jest dramatyczna. — Jest niewielkie prawdopodobieństwo, że Iwona jeszcze żyje. Ludzie nie znikają tak po prostu — mówi wprost prok. Eryk Stasielak, naczelnik słynnego prokuratorskiego Archiwum X z Krakowa. Jednocześnie podkreśla, że choć wersja o zabójstwie jest najbardziej prawdopodobna, śledczy nie zamykają się na inne scenariusze.
W ostatnich tygodniach sprawa znów rozpaliła opinię publiczną. Wszystko za sprawą tajemniczych działań śledczych w Sopocie i informacji o możliwym przełomie.
Ul. Polna w Sopocie. Sensacja, która okazała się nieprawdą
14 stycznia media społecznościowe obiegły zdjęcia z ul. Polnej w Sopocie. Białe kombinezony, policyjny namiot, intensywna praca techników kryminalistyki. Internet zawrzał. Pojawiły się teorie o odnalezionych szczątkach Iwony, badaniach DNA i końcu wieloletniej tajemnicy.
Prawda okazała się jednak zupełnie inna. — Dementuję. Czynności przy ul. Polnej w Sopocie nie dotyczyły sprawy Iwony Wieczorek — mówi stanowczo prok. Stasielak. Jak wyjaśnia, była to jedynie niefortunna koincydencja czasowa. Działania dotyczyły zupełnie innej, starej sprawy zaginięcia dwóch nastolatek w Zakopanem.
Fakt, że pracował tam ten sam prokurator, który zajmuje się sprawą Iwony, tylko dolał oliwy do ognia. Sensacja gotowa, choć — jak podkreśla szef Archiwum X — całkowicie nieprawdziwa.
Jednocześnie prokurator dementuje kolejne plotki krążące w sieci. — Nie jest prawdą, że znaleziono szczątki i prowadzimy badania DNA — zaznacza. Śledczy robią wszystko, by ustalić, gdzie może znajdować się ciało Iwony, ale na tym etapie nie potwierdzają żadnych medialnych rewelacji.
Nowe fakty, nowe dowody i dramatyczny apel Archiwum X
Choć sensacja z ul. Polnej okazała się fałszywa, śledztwo rzeczywiście wchodzi w nową fazę. Prok. Stasielak potwierdza, że trwają przygotowania do szeroko zakrojonych działań. — To kwestia tygodni, a nie dni. Prokurator działa z policją, to czynności, które wymagają czasu — podkreśla.
Czynności mają być prowadzone nie tylko w Sopocie, ale na terenie całego Trójmiasta, a nawet poza nim. Szczegóły owiane są tajemnicą, bo — jak zaznacza prokurator — ich ujawnienie mogłoby zagrozić skuteczności śledztwa.
Śledczy nadal przesłuchują świadków i analizują nowe informacje. Trwają też działania związane z tajemniczym białym Fiatem, o którego kierowcę apelowała policja. — Rzeczywiście wykonujemy czynności w tym kierunku — potwierdza prok. Stasielak, nie zdradzając jednak, czy kierowca został już ustalony.
Prokurator kieruje apel do wszystkich, którzy mogą mieć wiedzę o sprawie, ale boją się mówić. — Jesteśmy w stanie zapewnić ochronę każdemu świadkowi — podkreśla.
Czy po 16 latach zagadka zaginięcia Iwony Wieczorek wreszcie zostanie rozwiązana? Tego jeszcze nie wiadomo. Jedno jest pewne: śledztwo znów nabrało tempa, a Polska z zapartym tchem czeka na odpowiedzi.